fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Amazon krytykowany przez Muzeum w Oświęcimiu. Powodem „ludzkie szachy”

Bloomberg
Makabryczna gra w szachy w serialu „Hunters” stała się powodem krytyki Muzeum w Oświęcimiu pod adresem Amazona. Gigantowi e-handlu dostało się też za zarabianie na sprzedaży antysemickich publikacji.

Muzeum w Oświęcimiu ostro skrytykowało twórców serialu Amazona „Hunters”. Serial, w którym główną rolę gra Al Pacino, opowiada fikcyjną historię o łowcach nazistów w latach siedemdziesiątych XX wieku, którzy odkrywają, że w USA żyją setki nazistów, którym udało się uciec sprawiedliwości. Serial czaruje czarnym humorem, zaspokaja wszystkich miłośników krwi obficie lejącej się z ekranu, co dla niektórych jest przejawem złego smaku. Jedna ze scen sprawiła jednak, że głos zabrało Muzeum w Oświęcimiu, które ostro skrytykowało twórców za nieścisłości historyczne.

- Auschwitz było pełne strasznego bólu i cierpienia udokumentowanego w relacjach tych, którzy przeżyli. Wymyślenie fałszywej gry w ludzkie szachy przez „Hunters" to nie tylko niebezpieczna głupota i karykatura. To także ukłon w stronę tych, którzy zaprzeczają Holokaustowi. Honorujemy ofiary, dbając o dokładność faktów – stwierdza Muzeum w tweecie.

Muzeum, w dyskusji pod tweetem, nieugięcie stało na stanowisku, że historii zmieniać nie można i wymyślanie gier, które nie miały miejsca w odniesieniu do prawdziwego miejsca zagłady nie powinno mieć miejsca. Jako alternatywę Muzeum zasugerowało, że twórcy powinni byli wymyślić fikcyjny obóz zagłady. Notabene, twórcy serialu zrobili jedną rzecz właśnie w ten sposób – wszyscy bohaterowie serialu mają tatuaże z numerami wyższymi niż 202 499 (najwyższy numer nadany więźniowi Auschwitz), tak by na pewno nie został użyty numer prawdziwego więźnia.

Czytaj także: Amazon wycofał świąteczne ozdoby ze zdjęciami z Auschwitz 

Twórca serialu, David Weil, odpowiedział oświadczeniem, w którym napisał, że to historie jego babci, która była więźniarką w Auschwitz były w pewnym stopniu inspiracją dla tego co działo się w serialu. Serial jednak, jak przypomniał twórca, nie jest dokumentem, ale fikcją, nawet jeżeli inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami. A ta fikcja, według Weila stanowi „prawdziwą reprezentację sadyzmu i przemocy, jakiej dopuścili się naziści”.

Na serialu kłopoty Amazona się nie kończą. Muzeum zaatakowało giganta e-handlu także za to, że na Amazonie można kupić antysemicką propagandę z czasów III Rzeszy. Muzeum podało dalej tweet Holocaust Educational Trust, w którym organizacja ta domaga się od Amazona, by wycofał ze sprzedaży antysemicką książeczkę dla dzieci autorstwa Juliusa Streichera, wydawcy antysemickiego pisma „Der Stürmer” i ważnego przedstawiciela nazistowskiego establishmentu straconego w Norymberdze za zbrodnie przeciwko ludzkości.

Muzeum przypomniało w tweecie, że decydując się na sprzedaż takiej propagandy opublikowanej bez krytycznego komentarza lub kontekstu, należy pamiętać, że te słowa doprowadziły do Holokaustu, ale także do innych przestępstw nienawiści.

- Uważam, że zapewnienie dostępu do słowa pisanego jest ważne, także do książek, które niektórzy mogą uznać za budzące zastrzeżenia – oświadczył w odpowiedzi Amazon w cytowanym przez Reuters oświadczeniu. Gigant e-handlu dodał także, że nie „traktuje pochopnie” cenzury książek. Amazonowi trzeba przyznać, że po skargach Muzeum wycofywał ze sprzedaży np. ozdoby choinkowe z motywami z Auschwitz.

W serwisie Amazon można bez problemu znaleźć wiele antysemickich publikacji – w sprzedaży są nie tylko publikacje Juliusa Streichera, ale także Adolfa Hitlera. 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA