fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Europa rezygnuje z zakazu handlu w niedzielę?

123RF
W krajach Unii, w których są restrykcje dotyczące handlu w niedzielę, można zaobserwować trend liberalizacji przepisów.

W Polsce pomysłodawca zakazu handlu w niedzielę NSZZ „Solidarność” naciska na większość sejmową, by przyspieszyć prace nad wprowadzeniem ograniczeń. Po ewentualnym wprowadzeniu nowego prawa większość punktów handlowych byłaby w niedziele nieczynna, a branża handlowa straszy, że pracę mogłoby stracić nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. Dyskusja nad handlem w ten dzień tygodnia trwa w Polsce już od kilku lat – związkowcy podnoszą argumenty za prawem pracowników handlu do odpoczynku (a co z pracownikami innych branż?), oraz za tym, że niedziela powinna być czasem przeznaczonym dla rodziny. Działania „Solidarności” wspiera Kościół Katolicki, który ma w tym swój własny interes.

Tymczasem, jak wynika w z raportu PwC dla Polskiej Rady Centrów Handlowych, w krajach Unii Europejskiej możemy raczej zaobserwować trend w odwrotnym kierunku – do liberalizacji handlu w tych krajach, w których handel w niedziele jest zabroniony. Na 30 badanych państw tylko 13 nie posiada żadnych restrykcji dotyczących handlu w ten dzień, ale w ciągu ostatnich 10 lat aż 15 państw liberalizowało przepisy w tym zakresie. Wśród tych 13 państw, które nie mają restrykcji 4 to państwa, które w ostatnich latach całkowicie zliberalizowały handel w niedziele.

Nawet na Węgrzech, które w 2015 wprowadziły zakaz, na którym wzorują się pomysłodawcy polskiego projektu, zliberalizowano w 2016 przepisy z powodu niezadowolenia społeczeństwa.

Dobrym przykładem rozsądnej liberalizacji jest Francja, w której po zmianach z 2009 roku stopniowo deregulowano przepisy. Wprowadzono tam zasadę, którą w Polsce proponuje lobby centrów handlowych – dobrowolność pracy w niedzielę, oznaczającą, że na pracę w ten dzień tygodnia pracownik musi wyrazić zgodę i otrzymywać za nią wyższe wynagrodzenie. Jednak nawet tam coraz częściej naciski społeczne powodują, że podnosi się hasło całkowitej deregulacji handlu w niedziele.

Ekonomiści zwracają też, odnośnie Polski, uwagę na fakt, że jesteśmy wciąż krajem na dorobku, dla którego rezygnacja z 50 dni roboczych w roku może oznaczać wymierne straty.

- Te dni wpływają również na konkurencyjność polskich sklepów w oczach konsumentów zza naszej zachodniej granicy, przyjeżdżających do przygranicznych sklepów na zakupy nie tylko z powodu niższych cen, ale również z powodu możliwości zrobienia zakupów w niedzielę –powiedział Portalowi Spożywczemu Rafał Trzeciakowski, Ekonomista FOR.

Warto zauważyć, że również w Niemczech, w których dotychczas zakaz handlu w niedziele nie był specjalnie kwestionowany (regulowany jest na poziomie lokalnym i w zależności od landu jest od 4 do 10 niedziel handlowych w roku, o różnym stopniu ograniczeń czasowych otwarcia sklepów), trwa dyskusja o sensowności zakazów. Związane jest to z faktem, że właśnie w niedzielę rekordy sprzedaży biją e-sklepy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA