fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Polityczne programy niezbyt korzystne dla gospodarki

Bloomberg
Praktycznie żadna partia nie przedstawiła spójnego programu, jak zwiększyć tempo rozwoju Polski. Ale jeśli już, to najciekawsze elementy można znaleźć wśród propozycji Koalicji Obywatelskiej – oceniają ekonomiści.

Dla zwiększania potencjału naszej gospodarki kluczowy jest wzrost wydajności, inwestycji czy zatrudnienia. Patrząc z tego punktu widzenia, która z propozycji wyborczych jest najlepsza? – o ocenę poprosiliśmy ekonomistów kilku organizacji biznesowych.

– Generalnie rzecz biorąc, dla gospodarki najlepsze są rozwiązania wzmacniające jej stronę podażową. Tymczasem większość propozycji wzmacnia stronę popytową – komentuje Jeremi Mordasewicz, doradca Konfederacji Lewiatan.

– Partie obiecują przede wszystkim większe transfery socjalne zwiększające konsumpcję. Mało propozycji związanych jest z podnoszeniem aktywności zawodowej – wtóruje Aleksander Łaszek, główny ekonomista FOR.

W kategorii transferów socjalnych można uplasować choćby dodatki dla emerytów. Tego typu rozwiązania mają wszystkie partie: PiS – 13. i 14. emeryturę, KO – 13. emeryturę, Lewica – podniesienie minimalnej emerytury do 1600 zł, a PSL – zwolnienie świadczeń z PIT.

– Oczywiście w ten sposób emeryci będą mieli wyższe dochody i więcej będą mogli przeznaczyć na wydatki. Ale z punktu widzenia rozwoju gospodarczego to droga donikąd – uważa Mordasewicz. – To kosztowne rozwiązanie dla finansów publicznych. Zamiast tego lepiej byłoby część takich wydatków przeznaczyć na świadczenia dla najbiedniejszych, a większość – na poprawę ochrony zdrowia.

Jeśli chodzi o zwiększenie aktywności zawodowej Polaków, najciekawsze pomysły ma Koalicja Obywatelska. – To znaczy wszystkie partie mają w programach ułatwienia w łączeniu rodzicielstwa z pracą czy likwidacją szklanego sufitu dla kobiet. A w programie KO można znaleźć pakiet działań podnoszących atrakcyjność pracy – zaznacza Łaszek.

Chodzi o pakiet „niższe podatki, niższa płaca" przewidujący obniżenie opodatkowania pracy i premię za aktywność dla osób o niższych wynagrodzeniach. W efekcie wzrosnąć mają wynagrodzenia netto. KO chce też zachęcić poprzez system ulg i dodatków do dłuższej pracy osoby starsze.

– Program KO postrzegam jako najbardziej obiecujący, głównie ze względu na to, że może zwiększyć zatrudnienie ludzi młodych i seniorów, czyli grup o najniższych wskaźnikach aktywności zawodowej – zaznacza Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. – Problem w tym, że KO deklaruje utrzymanie systemu transferów społecznych. A to oznacza stępienie ostrza jej propozycji. Nie można jednocześnie aktywizować i dezaktywizować Polaków.

Z kolei propozycja PiS podwyżki płacy minimalnej do 4 tys. zł w 2023 r. powinna być teoretycznie dużą zachętą do podejmowania pracy. Jednak, jak oceniają ekonomiści, taki radykalny wzrost płacowego minimum – o 78 proc. – może zbyt mocno zwiększyć koszty pracy i przynieść efekty odwrotne do zamierzonych.

Jeśli chodzi o działania zwiększające skłonność firm do inwestycji, to wszystkie partie deklarują zmniejszenie obciążeń administracyjnych, a także podatkowo-składkowych. W przypadku PiS to m.in. mały ZUS, czyli możliwość płacenia składek proporcjonalnie do uzyskiwanego dochodu. To ciekawa propozycja, ale skierowane głównie do mikrofirm, z przychodami do 10 tys. zł na miesiąc. KO ma natomiast zachęty dla większych firm w postaci zwolnienia z CIT, jeśli zysk zostanie przeznaczony na inwestycje.

– W tegorocznej kampanii rozwój gospodarki nie stoi na pierwszym planie, mamy raczej punktowe propozycje – ocenia Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

– Żadna partia nie przedstawiła dobrej diagnozy stanu gospodarki, jej długofalowych perspektyw i spójnej wizji, jak wzmacniać jej potencjał – mówi prof. Stanisław Gomułka z BCC.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA