fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

EBOiR: Polska gospodarka nie jest kuloodporna

Beata Javorcik, główna ekonomistka EBOiR
materiały prasowe
Polska gospodarka jako jedyna w Europie rozwija się nieprzerwanie od ponad 25 lat, ale to nie znaczy, że jest „kuloodporna", jak twierdzą niektórzy ekonomiści – oceniła w wywiadzie dla „Parkietu" prof. Beata Javorcik, główna ekonomistka Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.

„W 2019 r. polskiej gospodarce pomogły bodźce fiskalne, a mimo to rozwijała się wolniej niż w poprzednich latach. Szacujemy, że w 2019 r. wzrost gospodarczy wyniósł w Polsce 3,9 proc. (w porównaniu z 5,1 proc. w 2018 r. – red.), a nasze prognozy zakładają, że w 2020 r. wyhamuje do 3,5 proc. W dużej mierze jest to spowodowane tym, co dzieje się w strefie euro, szczególnie zaś w Niemczech" – powiedziała. Wzrost PKB o 3,5 proc. nadal byłby bardzo dobrym wynikiem, szczególnie na tle stagnacji niemieckiej gospodarki. Ale to nie jest najgorsze, co może polską gospodarkę spotkać.

„Nie opublikowaliśmy jeszcze szczegółowych prognoz na 2021 r., ale spodziewamy się, że wtedy tempo wzrostu polskiej gospodarki będzie jeszcze niższe (...). Warto też pamiętać, że wzrost gospodarczy z ostatnich 30 lat, choć był imponujący, był też dość łatwy. Pod względem technologicznym goniliśmy kraje zachodniej Europy, a gonić jest zawsze łatwiej, niż uciekać. Teraz, żeby nadal szybko rosnąć, Polska musi się przestawić na nowe tory. Wzrost musi być napędzany innowacjami, a nie importem technologii. To jest dużo trudniejsze" – dodała ekonomistka, profesor ekonomii na Uniwersytecie Oksfordzkim (obecnie na urlopie w związku z pracą w EBOiR).

Zdaniem prof. Javorcik zmiana modelu rozwoju gospodarki to duże wyzwanie i może się nie udać. Trzeba stawiać na innowacje i wzrost produktywności, a nie tylko na automatyzację pewnych procesów, aby zastąpić coraz trudniej dostępnych pracowników. To zaś będzie trudne w warunkach starzenia się ludności. „Niekorzystna sytuacja demograficzna stwarza też problemy innego rodzaju, niezwiązane z rynkiem pracy. Po pierwsze, zwiększa koszty utrzymania systemu emerytalnego. Po drugie, wpływa na preferencje społeczne, jeśli chodzi np. o wydatki publiczne. Starsze społeczeństwo może mieć tendencję do tego, aby przedkładać wydatki na cele bieżące nad wydatki prorozwojowe. Coraz trudniej będzie skłonić ludzi do tego, aby popierali finansowanie innowacji, badań, systemu edukacyjnego itp." – zauważa ekonomistka. Według niej polski rząd musi koncentrować się nie na wspieraniu małych firm, ale firm młodych, które mają ambicję, aby urosnąć.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA