fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Prognoza: Od jesieni koniec z wszelkimi ograniczeniami

Zakopane
AFP
Związane z epidemią COVID-19 ograniczenia aktywności ekonomicznej zostaną utrzymane co najmniej do połowy marca. To jednak nie zdławi ożywienia w gospodarce. W 2021 r. PKB Polski zwiększy się o około 4,5 proc. – przewidują ekonomiści z banku Pekao.

Jak tłumaczą w opublikowanym we wtorek raporcie, wygaszenie epidemii COVID-19 wymaga wedle aktualnej wiedzy nabycia odporności przez 70-80 proc. populacji. Ten cel może nie być nieosiągalny w tym roku. Ale gospodarkę będzie można odblokować wcześniej. W ocenie zespołu analityków z Pekao, w Polsce już od początku września nie będą potrzebne żadne antyepidemiczne ograniczenia aktywności ekonomicznej.

„Z ekonomicznego punktu widzenia (…) ważniejszy jest cel pośredni, jakim jest zapobieżenie przeciążeniu służby zdrowia. Do tego wystarczy nabycie odporności przez grupy najsilniej zagrożone ciężkim przebiegiem zakażenia, tj. osoby starsze i młodsze z chorobami współistniejącymi. Grupy te stanowią ok. 25 proc. populacji i to ich wyszczepienie wystarczy do tego, by służba zdrowia poradziła sobie z kolejnymi falami zachorowań nawet bez pełnej, kanonicznej odporności stadnej” – przekonują analitycy z Pekao. Ich zdaniem zarówno w USA, jak i w Europie – w tym w Polsce - uda się to osiągnąć do jesieni.

„Efektem będzie pożegnanie się z jakimikolwiek ogólnokrajowymi restrykcjami epidemicznymi. Brak lockdownów jesienią to zarówno zupełnie inny poziom niepewności, jak i brak przerw w funkcjonowaniu dla wielu sektorów” - tłumaczą.

W praktyce ożywienie gospodarcze nad Wisłą rozpocznie się znacznie wcześniej. „Jeśli czegoś się nauczyliśmy w ostatnich 12 miesiącach, to elastyczności gospodarki i zdolności podmiotów gospodarczych do adaptacji. Nic dwa razy się nie zdarza i każdy kolejny lockdown boli mniej” – zauważają ekonomiści z zespołu, którym kieruje Ernest Pytlarczyk.

W ich ocenie produkt krajowy brutto Polski – podstawowa miara aktywności w gospodarce – zwiększy się w tym roku o 4,5 proc., po spadku o 2,6 proc. w 2020 r. Jeszcze lepszy ma być 2022 r., gdy PKB zwiększy się o 5 proc. To scenariusz dość optymistyczny. W noworocznej ankiecie „Parkietu” i „Rzeczpospolitej” ekonomiści przeciętnie spodziewali się wzrostu PKB Polski w tym i w przyszłym roku o – odpowiednio – 4,2 i 4,4 proc., po zniżce o 3 proc. w ub.r.

Analitycy Pekao zwracają uwagę na kilka zagrożeń dla ich scenariusza. Jednym z nich jest wygasanie narzucanych beneficjentom pomocy publicznej okresów stabilizacji zatrudnienia. „Spodziewamy się, że wyjście z tego okresu ochronnego będzie już do normalizującej się gospodarki, co zapobiegnie masowym cięciom zatrudnienia. W powiązaniu z rotacją międzysektorową powinno zapobiec to dalszym wzrostom bezrobocia” – przekonują.

W ocenie zespołu Ernesta Pytlarczyka, ożywienie w polskiej gospodarce napędzały będą eksport i konsumpcja prywatna. Odbicie wydatków inwestycyjnych rozpocznie się z opóźnieniem, na przełomie 2021 i 2022 r.

Scenariusz ekonomistów z Pekao zakłada, że inflacja w Polsce w 2021 r. wyniesie średnio 2,6 proc., po 3,4 proc. w 2020 r. To oznacza, że będzie zgodna z celem inflacyjnym NBP, który w tej sytuacji nie zdecyduje się już na dalsze obniżki stóp procentowych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA