fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Mała giełda chce odbić się od dna

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Inwestorzy mają nadzieję, że wreszcie nadchodzi wyczekiwane odbicie. Analitycy studzą entuzjazm, ale zaznaczają, że określanie sytuacji na NewConnect mianem „agonii" jest nieuzasadnione.

Po piątkowym debiucie technologicznej firmy QuarticOn na NewConnect będzie notowanych 388 spółek. Główny indeks tego rynku porusza się w długoterminowym trendzie spadkowym. Jednak od zeszłorocznego minimum zyskał już prawie 10 proc. W 2019 r. na razie wygrywa z WIG różnicą ponad 3 pkt proc.

– Rynek NewConnect na pewno ma rację bytu. Mimo wielu kontrowersji co jakiś czas można na nim wyłowić perełki – komentuje Krzysztof Pado, dyrektor działu analiz Domu Maklerskiego BDM. Jego zdaniem trudno iść w kierunku wyraźnego zwiększania wymagań regulacyjnych, ponieważ nie miałoby sensu doprowadzenie ich do poziomu rynku głównego warszawskiej giełdy. Mocniej należy natomiast zwracać uwagę na przestrzeganie obowiązujących już reguł oraz uświadamiać inwestorów, z jakim ryzykiem mają do czynienia.

Z kolei Adrian Kowollik, analityk East Value Research, proponuje dokładniejsze prześwietlanie potencjalnych debiutantów, wymóg prowadzenia księgowości według Międzynarodowych Standardów Rachunkowości oraz surowe kary dla firm za nieprawidłowości.

– Uważam, iż wymóg korzystania z MSR zamiast jak obecnie z Polskich Standardów Rachunkowości byłby dla NewConnect szczególnie ważny z punktu widzenia zainteresowania większej liczby inwestorów zagranicznych spółkami z tego segmentu – mówi Kowollik.

W 2018 r. na NewConnect zadebiutowało 15 spółek (dominowali producenci gier komputerowych), a wszystko wskazuje, że w 2019 r. debiutantów też nie zabraknie. Z naszych szacunków wynika, że zeszłoroczni są teraz wyceniani średnio o 36 proc. wyżej niż w ofertach poprzedzających wejście na parkiet.

Niezmiennie dużą bolączką NewConnect jest niska płynność, kiepskie relacje inwestorskie spółek i śladowe zainteresowanie instytucji oraz analityków. Koncentrują się oni przede wszystkim na rynku głównym GPW, bo tam notowane są podmioty większe.

– Dlatego chcąc wstępnie zainteresować ich inwestycją w perspektywiczne spółki zmierzające na NewConnect, trzeba popróbować ułatwić im zapoznanie się z projektem i po prostu zaoszczędzić im czasu na pierwsze analizy – radzi Bartosz Krzesiak, dyrektor w Navigator Capital Group. Dodaje, że wymaga to dodatkowego wysiłku po stronie emitenta i jego doradców, ale warto go podjąć. W szczególności gdy o kapitał jest trudniej.

– Dobrym narzędziem jest sporządzanie raportów analitycznych. To zdecydowanie profesjonalizuje przeprowadzenie oferty – dodaje Krzesiak.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA