fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Wall Street zawiedziona danymi makro

Bloomberg
Pierwsza sesja ostatniego tygodnia czerwca na nowojorskich giełdach przyniosła minimalne zmiany, gdyż rosnące ceny banków zrównoważyły spadki akcji spółek technologicznych.

Dwa główne indeksy na nowojorskiej giełdzie zakończyły poniedziałek na plusach: S&P 500 zyskał 0,03 proc., a Dow Jones 0,07 proc. Na minusie handel zakończył Nasdaq tracąc 0,29 proc.

Najbardziej tracił sektor energetyczno-paliwowy, zniżkowały też kolejny raz w ostatnim czasie akcje spółek technologicznych, a najlepiej radziły sobie spółki finansowe, na czele z bankami.

Niewielkie wzrosty notował Facebook. Właściciel portalu społecznościowego zamierza rozpocząć produkcję seriali - donosi Wall Street Journal.

10 proc. nad kreską handlowane były walory Avis. Właściciel wypożyczalni samochodów podpisał z Waymo umowę na zarządzanie flotą samochodów autonomicznych. To pierwsza tego typu umowa w branży. Waymo jest spółką-córką Alphabet, właściciela Googla.

Nastroje inwestorom psuły dane makro. Nieoczekiwanie w maju spadły zamówienia na dobra o 1,1 proc. mdm, po -0,9 proc. mdm w kwietniu. Konsensus rynkowy zakładał spadek zamówień o 0,6 proc. mdm. Zamówienia na dobra trwałe z wykluczeniem środków transportu wzrosły 0,1 proc. mdm, po spadku w kwietniu o 0,5 proc., oczekiwano wzrostu o 0,4 proc.

Wśród szeregu publikacji statystycznych w tym tygodniu rynki najmocniej wyczekują właśnie na piątkowe wskazania inflacji w USA (deflator PCE - preferowana przez Fed miara inflacji). Bazowy deflator PCE zniżkuje już od 3 miesięcy do 1,5 proc. w kwietniu, podczas gdy w II wynosił jeszcze 1,8 proc. Ceny konsumenta rosły w maju o 1,9 proc. rdr, podczas gdy w lutym wskaźnik wynosił 2,7 proc.

W czwartek opublikowany zostanie trzeci, końcowy odczyt PKB USA za I kw. Rynek oczekuje 1,2 proc. kdk w ujęciu zanualizowanym, tyle samo co w II odczycie.

Spowolnienie w gospodarce amerykańskiej w połączeniu ze spadkiem oczekiwań inflacyjnych sprawia, że rynki są sceptycznie nastawione do prognozowanej przez Rezerwę Federalną ścieżki podwyżek stóp procentowych (w sumie cztery do końca 2018 r.). Kontrakty terminowe na stopę Fed wyceniają jedynie jedną podwyżkę o 25 pb. w ciągu najbliższych 18 miesięcy.

Oczekiwania inflacyjne tłumi także brak perspektyw na szybkie wdrożenie prowzrostowych reform zapowiadanych przez administrację Donalda Trumpa. Obecnie amerykański Kongres zajęty jest bardziej procedowaniem ustawy o ubezpieczeniach zdrowotnych, kwestią podniesienia limitu zadłużenia państwa oraz przyszłorocznym budżetem.

Wątpliwości o trwałym odbiciu cen na świecie podsycają ponadto obserwowane ostatnio spadki cen ropy naftowej.

Sceptycyzm udziela się także części członków Fed, którzy choć w mniejszości w gronie Rezerwy, wyrażali w ubiegłym tygodniu obawy o presję cenową w amerykańskiej gospodarce oraz o zasadność dalszych podwyżek stóp proc. w krótkim okresie.

Tymczasem prezes Fed z San Francisco John Williams, ocenił w poniedziałek, że stopniowe podwyżki kosztu pieniądza w USA pomogą utrzymać wzrost gospodarczy na dłużej. Jego zdaniem, inflacja w Stanach wzrośnie do 2-proc. celu Fed w 2018 r., po tym jak zaniknie wpływ "przejściowych czynników" ciągnących wskaźnik w dół. Dodał, że istnieje ryzyko przegrzania gospodarki amerykańskiej, z uwagi na bardzo dobrą sytuację na rynku pracy - w maju bezrobocie w USA spadło do 4,3 proc., najniżej w obecnym cyklu koniunkturalnym.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA