fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Zwrot ku pracownikom w promocji PPK?

Adobe Stock
Będzie zmiana zasad promowania programu pracowniczych planów kapitałowych – wynika z informacji „Rzeczpospolitej". PFR zdradza, że pojawią się „nowe elementy".
Pierwszy etap programu pracowniczych planów kapitałowych formalnie dobiegł końca. Obejmował największe firmy, czyli takie, które zatrudniają co najmniej 250 osób. Obowiązek udostępnienia PPK pracownikom na tym etapie wdrażania programu miało mniej więcej 4 tys. firm, które zatrudniają łącznie 3,3 mln osób. Stopniowo do programu przystępować będą coraz mniejsze firmy. Średnie, zatrudniające od 50 do 249 pracowników, już od początku 2020 r. W sumie do udziału w programie uprawnionych jest 11,5 mln pracowników. Początkowo rząd zakładał, że przystąpi do niego 75 proc. z nich. Potem obniżył te oczekiwania. Mówił, że sukcesem będzie partycypacja pracowników wyższa niż 50 proc. Oficjalnych danych na temat udziału pracowników w PPK w pierwszym etapie jeszcze nie ma. Nieoficjalne dane, zebrane w części firm, mówią o udziale pracowników w PPK na poziomie około 40 proc.

Z naszych informacji wynika, że kierownictwo PiS i rząd nie są zadowolone z tych rezultatów. Zarzuty kierują jednak przede wszystkim do szefów spółek z udziałem Skarbu Państwa, które nie zadbały o to, by większa część ich pracowników zdecydowała się na udział w PPK. Mało tego, część dużych firm państwowych w ogóle się od tego programu wykręciła, uruchamiając w jego miejsce PPE. To dlatego teraz miałoby dojść do zmiany zasad promowania tego rozwiązania. Nacisk kampanii informacyjnej i promocyjnej miałby zostać przesunięty z pracodawców na pracowników.

– Trochę jestem zaskoczony, bo ani nie przesuwaliśmy akcentów wcześniej bardziej na pracodawców, ani na pracowników. A tym bardziej nie mamy teraz takiego planu, jakiejś zasadniczej zmiany – mówi nam Paweł Borys, szef Polskiego Funduszu Rozwoju. – Trzeba prowadzić kampanię kierowaną i do pracowników, i pracodawców. Co więcej, w przypadku małych i średnich firm nawet bardziej do pracodawców – przekonuje.

Zapowiada jednak nowe elementy kampanii promocyjnej. – Będziemy pokazywali studium przypadku tych firm, które się fantastycznie zaangażowały i wykorzystały PPK jako element budowy pozytywnego wizerunku firmy, co przełożyło się na wysoką partycypację rzędu 60–80 proc. – zdradza „Rzeczpospolitej". – Będziemy już także pracowali nad zachęceniem pracowników, którzy nie przystąpili do PPK w pierwszym etapie, aby jednak skorzystali z tej możliwości, przystąpili i zaczęli gromadzić oszczędności – dodaje.

Mówi też o celu PFR związanym z poziomem partycypacji pracowników w PPK. – Mamy jasny cel, aby w perspektywie czterech–sześciu lat w pełni upowszechnić system z partycypacją na pewno powyżej 50 proc., stopniowo zbliżającą się do poziomu 60–75 proc. Do tego potrzebne będzie jednak dużo pracy oraz stabilność systemu – mówi Paweł Borys.

Tłumaczy też, dlaczego ciągle nie ma oficjalnych danych na temat udziału pracowników w PPK, choć ich rejestracja do programu zakończyła się 12 listopada. – Jeszcze nie mamy tych danych w ewidencji. Wynika to z tego, że agenci transferowi jeszcze nam ich nie przekazali, ponieważ weryfikują poprawność wszystkich plików. Odbywa się to na linii agenci i instytucje finansowe, więc poza nami – mówi Borys. Jego zdaniem proces ten jest już zaawansowany, więc za tydzień–dwa znane będą precyzyjne dane.

– Uważam, że partycypacja na poziomie ok. 40 proc. będzie bardzo dobra. Gdyby nie historia OFE z 2013 r., byłoby pewnie 50–60 proc. – mówi szef PFR. Zwraca uwagę, że dotychczas w dużych firmach dodatkowo na emeryturę oszczędzało zaledwie 3 proc. pracowników. – 40 proc. na starcie PPK to zatem naprawdę gigantyczna zmiana i krok naprzód w upowszechnieniu oszczędzania na starość – przekonuje Paweł Borys.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA