fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Ludwig van Beethoven, niesłyszący geniusz

Wikimedia
IX symfonia d-moll Ludwiga van Beethovena jest nieformalnym hymnem Wspólnoty Europejskiej. Jej finałowa część – „Oda do radości” - nie oddaje jednak stanu ducha kompozytora.

– Zawziętość pierwszej części IX symfonii jest unikatowa w całej literaturze muzycznej. To dzieło którzy burzy mity – uważa Daniel Barenboim, dyrygent i pianista.

Beethoven napisał utwór między 1817, a 1823 rokiem, kiedy był już całkowicie głuchy i coraz bardziej rozgoryczony. Już w 1800 roku do uszu kompozytora docierało tylko nieustanne brzęczenie. Z początku Beethoven posługiwał się trąbką słuchową, lecz wkrótce przestała być użyteczna… 1 lipca 1801 roku w liście do jednego ze swoich przyjaciół, Karla Amendy, zwierzył się, że traci słuch. W październiku 1802 roku, mając zaledwie 32 lata napisał testament, który potem przez lata ukrywał - zawsze miał go przy sobie.

„Wy, którzy uważacie mnie za ponurego mizantropa – jakże jesteście niesprawiedliwi…” – pisał. W dalszych zdaniach wyjaśniał, że głuchnie. Już wtedy nie słyszał wysokich tonów i miał w uszach bolesne szumy.

Z liczonych w tysiącach listów i wielu notatników, wyłania się portret artysty o wielkiej żywotności i woli walki z przeciwnościami losu. Kiedy Ludwig miał 25 lat cieszył się reputacją wirtuoza fortepianu. W czasie swoich koncertów na tym instrumencie, emanował wielką fantazją i żywotnością, elektryzował słuchaczy improwizacjami - nie domyślali się, że trapią go kłopoty zdrowotne. Wkrótce zrozumiał, że zamiast muzykiem, powinien stać się kompozytorem. Jego dorobek stanowią 32 sonaty, 9 symfonii, 16 kwartetów skrzypcowych, opera „Fidelio”. A IX symfonia – jak uważają muzykolodzy – zmieniła muzykę.

Ludwig van Beethoven urodził się 17 grudnia 1770 roku w Bonn, w rodzinie, w której muzykowaniem zajmowały się dwa pokolenia – jego dziadek był dyrygentem, a ojciec śpiewakiem. Miał 5 lat, gdy ojciec zaczął uczyć go muzyki i polała się niejedna łza, bo malec nie chciał ćwiczyć. Miał 10 lat, gdy przestano posyłać go do szkoły, by w zamian za to pielęgnować jego muzyczny talent. Mając lat 12 pracował już z dorosłymi. Zatrudniony w 1787 roku jako muzyk bońskiej orkiestry pałacowej został wysłany na studia do Wiednia, by zostać uczniem Josefa Haydna. Kilka lat później osiadł w stolicy na stałe. Wybuchowy, rozdarty nieustannie między skrajnościami, potrafił uwodzić kobiety. Zawsze był w jakimś związku, ale nie ożenił się nigdy.

Zmarł 26 marca 1827 roku w wieku 57 lat na marskość wątroby. Do miejsca ostatniego spoczynku, na wiedeńskim cmentarzu, odprowadziło go 30 tysięcy żałobników.

Francuski dokument „Beethoven - prywatnie” w reżyserii Priscilli Pizzato zostanie wyemitowany w sobotę 15 maja o 21. w Planete+.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA