fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Wielki triumf „Zimnej wojny”

materiały prasowe, Łukasz Bąk
Ponad 19 mln widzów, trzy pierwsze miejsca na liście największych przebojów. To bilans rodzimej kinematografii w ostatnim roku. Polskie filmy stanowiły 10 proc. wszystkich tytułów wyświetlanych na naszych ekranach, a zgarnęły 33 proc. wszystkich wpływów z biletów.

Członkowie Polskiej Akademii Filmowej nie mieli w tym roku łatwego zadania. Od początku było wiadomo, że o statuetki w najważniejszych kategoriach będą rywalizowały ze sobą przede wszystkim dwa tytuły: „Zimna wojna” Pawła Pawlikowskiego i „Kler” Wojciecha Smarzowskiego.
Ostatecznie do „Zimnej wojny” pofrunęło aż 7 Orłów. Czarno-biała opowieść o niemożliwej miłości w zniewolonym kraju, o bólu emigracji i podzielonym świecie została uznana za najlepszy film roku.

— Po drodze zdobyliśmy kilka nagród, ale nie ma to jak dostawać nagrody u siebie — powiedziała na scenie producentka Ewa Puszczyńska.

Paweł Pawlikowski odebrał statuetki za reżyserię i scenariusz (napisany razem z Januszem Głowackim), Joanna Kulig za najlepszą rolę pierwszoplanową, Łukasz Żal – za zdjęcia, Jarosław Kamiński za montaż, a Maciej Pawłowski i Mirosław Makowski za dźwięk.

„Kler” Wojciecha Smarzowskiego został uhonorowany w trzech kategoriach. Orła za główną rolę męską dostał Janusz Gajos, a za rolę drugoplanową – Jacek Braciak. Mikołaj Trzaska został uhonorowany za najlepszą muzykę. Ale Wojciech Smarzowski odebrał również nagrodę, którą filmowcy zawsze bardzo wysoko cenią – tę przyznawaną przez widzów.

— Dziękuję publiczności: tym, którzy głosowali kupując bilety, tym, którzy poszli do kina pierwszy raz od 30 lat i tym, którzy po filmie wyznali mi, że byli w młodości molestowani przez księży — powiedział Wojciech Smarzowski.

Jego wielką nagrodą jest 5,5 mln widzów w kinach i ważna dyskusja na temat pedofilii w Kościele, jaką „Kler” wzbudził.

Laury za scenografię i kostiumy przypadły twórcom „Kamerdynera” - wielkiej, historycznej sagi Filipa Bajona. Za najlepszą aktorkę drugoplanową została uznana Aleksandra Konieczna, która przejmująco zagrała Igę Cembrzyńską w filmie „Jak pies z kotem” Janusza Kondratiuka.
Orła dla „odkrycia roku” odebrała Gabriela Muskała – jako scenarzystka „Fugi”.

— To cudowne dostać nagrodę odkrycie roku tuż przed pięćdziesiątką — śmiała się znakomita aktorka, która zresztą była również nominowana w obu kategoriach aktorskich – za kreacje w „7 uczuciach” i w „Fudze”.

Za najlepszy film dokumentalny członkowie Akademii uznali „Księcia i dybuka” Elwiry Niewiery i Piotra Rosołowskiego – wspaniałą opowieść nie tylko o przedwojennym reżyserze Michale Waszyńskim, ale też o świecie, w którym ludzie nie mogą pozostać sobą. Niewiera właśnie tym „innym”, którzy w naszej obecnej rzeczywistości nie czują się dobrze, zadedykowała swoją nagrodę.

Zaś Orła za osiągnięcia życia odebrał Krzysztof Zanussi, powitany przez kolegów oklaskami na stojąco. Nagrodę wręczyła mu Maja Komorowska przytaczając dwa ważne zdania: „Artysta nie należy do nikogo, sztuka jest własnością wszystkich” i „Nie ma recepty na życie, ale wiadomo, że duszy sprzedać nie warto”. Sam Krzysztof Zanussi dziękując Akademii za wyróżnienie powiedział:
— Orły to piękny symbol. Są zwierzęta, które można trzymać w klatce, pokazywać cyrku. Orłów nie można zniewolić. A sztuka nie może żyć bez wolności. My, twórcy audiowizualnych opowieści, mamy dziś trudne zadanie, bo świat zagubił się z braku marzeń. Bez marzeń nie da się żyć. Nasi widzowie wiedzą, czego nie chcą, ale musimy im przypomnieć, czego wszyscy chcemy. Przez wieki marzyliśmy o postępie i osiągnęliśmy go, dzisiaj już nie można mieć więcej. Ale jest jeszcze postęp moralny. Tego sobie i wszystkim życzę.

Jakby na potwierdzenie jego słów o wolności i moralności, członkowie Polskiej Akademii Filmowej – tradycyjnie już - upomnieli się o uwolnienie Olega Sencowa, ukraińskiego reżysera, który od 2014 roku przebywa w rosyjskim łagrze.

Uroczystość wręczenia Polskich Nagród Filmowych odbyła się w warszawskim Teatrze Polskim, transmitowana była w odkodowanym paśmie Canal Plus. Stała się piękną wizytówką znajdującego się we wspaniałej formie polskiego kina i jedności filmowego środowiska.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA