fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Barbara Hollender poleca nowości na DVD

Foto: UIP
Dzisiaj „Pomiędzy słowami” Urszuli Antoniak i „Lady Bird” Grety Gerwick. Dwa fascynujące portrety ludzi, którzy szukają własnej tożsamości.

Pomiędzy słowami, reż. Urszula Antoniak

Wyd. Best Film

Młody chłopak. Przystojny, pewny siebie. Włosy blond zaczesane do tyłu, nienagannie skrojony garnitur. Prawnik w dobrej berlińskiej kancelarii. Czuje się Niemcem, nie wspomina o swoim pochodzeniu. Ale jednego dnia w jego życiu zjawia się ojciec. Polak. Człowiek, którego nigdy nie znał. Michael staje się nagle Michałem. Mówi po polsku. Przeżywa podwójny szok. Przez kilka dni jest dzieckiem, którym nigdy nie był. I Polakiem, którym w jakimś momencie świadomie przestał być. Ojciec zaburza porządek, który chłopak w sobie zbudował. Tym bardziej, że jest facetem żyjącym z dnia na dzień, przeciwieństwem zorganizowanego już po niemiecku Michaela. Zmusza syna do zadania sobie pytań o siebie, o to kim naprawdę jest. Osłabia go. A może nie? Może samoświadomość czyni go silniejszym. Po weekendzie spędzonym z ojcem Michael wraca do pracy. W tym swoim dobrze skrojonym garniturze. Ale będzie innym człowiekiem. „Pomiędzy słowami” Urszula Antoniak nakręciła na czarno-białej taśmie. Jakby chciała przypomnieć, że to jest kino. Autorskie spojrzenie na świat. Jej film jest wtopiony w rzeczywistość, całkowicie realny, a jednak urasta do rangi przypowieści. Bardzo ważnej, bo dotykającej jednego z najbardziej bolesnych problemów współczesności – emigracji.

Lady Bird, reż. Greta Gerwick

Wyd. Filmostrada

„Lady Bird” wywodzącej się ze środowiska mumblecore Grety Gerwig to film częściowo autobiograficzny. Tytułowa siedemnastolatka mieszka w Sacramento, jej matka jest ciężko pracującą pielęgniarką, ojciec, który stracił pracę, cierpi na depresję, ale dla córki jest podporą. A ona ma tę samą co Greta rogatą duszę. Marzy o studiach w Nowym Jorku, choć jej rodziny na to nie stać, buntuje się przeciwko katolickiej edukacji i przeciwko oschłej i nietolerancyjnej matce, która ma dość jasne wyobrażenie, czego od córki oczekuje. „Chcę, żebyś była najlepszą wersją siebie” — mówi. „To właśnie jest moja najlepsza wersja” — odpowiada Christine, Lady Bird. Zapis ich relacji jest jednym z atutów filmu.

Poza tym inteligentne dialogi, świetna „Biedroneczka” - Saoirse Ronan i wybitna Laurie Metcalf w roli matki, sytuacje zmieniające się jak w kalejdoskopie, mnóstwo małych, codziennych obserwacji i szczerość - wszystko to sprawia, że „Lady Bird” staje się czymś więcej niż kolejną, młodzieżową historyjką o trudnym dojrzewaniu. To opowieść o szukaniu własnej drogi, o świecie, który nie jest ani tak przyjazny, ani tak otwarty dla dziewczyny, której marzenia wykraczają poza jej miasto, środowisko, tradycję rodzinną. Ale i o tym, że to miasto i ta rodzina będą w niej zawsze. Bo to właśnie te pierwsze miejsca i najbliżsi ludzie tworzą matrycę, którą potem sami wypełniamy. I z   czasem to doceniamy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA