fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Maciejewski: Sceny z życia Vegi

Fotorzepa, Robert Gardziński
Patryk Vega jest najbardziej niedocenionym polskim reżyserem. Wizjonerem, który rozumie, że nie postrzegamy już świata jako opowieści, tylko serię luźno ze sobą powiązanych scen.

To dlatego nie opowiada on już na ekranie historii, lecz tematy. Najpierw świat lekarzy, teraz polityki, a już niedługo polskiej piłki. Dzięki temu nie musi zaprzątać sobie głowy fabułą czy konstruowaniem postaci. Przestarzałe reguły opowiadania historii, zachowywania związków przyczynowo-skutkowych i prawdopodobieństwa zdarzeń nie krępują go w wypychaniu scenariusza mieszanką scen, które miały ponoć kiedyś miejsce w rzeczywistości.

Jak więc to jest, że reżyser tak – przynajmniej we własnej opinii – prawdomówny przedstawia w swoich filmach kompletnie zniekształconą wizję świata? Geniusz Vegi polega na tym, że stał się jednym z pierwszych twórców filmowych epoki postpiśmiennej. Epoki, w której człowiek jest w stanie doświadczać już tylko cząstek rzeczywistości, ale wciąż przypisuje sobie prawo do budowania na nich ogólnych wniosków i własnej – suwerennej, a jakże – wizji świata.

Jego umysł nie jest już powieścią, gdzie wydarzenia mogą mieć drugie dno, kontekst, który zmienia ich znaczenie, a bohaterowie rzadko są czarno-biali. Stał się raczej facebookowym timelinem, na którym sceny z życia przesuwają się non stop jedne za drugimi, a w mniej lub bardziej zgrabną całość łączą się tylko dzięki algorytmowi podsuwającemu nam te z nich, które potwierdzą nasze gusta i opinie.

Za odbieranie newsów, bodźców złożonych z faktów i wrażeń oraz za konstruowanie z nich zwartej opowieści odpowiadają zupełnie różne obszary w ludzkim mózgu. Vega zrozumiał, że te drugie i tak na co dzień pozostają u większości jego widzów bezczynne.

I dlatego tak wspaniałą wiadomością są dla niego kolejne negatywne, a najlepiej miażdżące recenzje. Świadectwo przedstawicieli starej, odchodzącej do lamusa epoki pisma, krytykujących go za to, że wcześniej od nich zrozumiał, co dzieje się dookoła.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA