fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Zielonka: Polska, centrum świata

Prof. Jan Zielonka
Fotorzepa, Robert Gardziński
W epoce post-prawdy eksperci i ich wiedza nie cieszą się szacunkiem.

O profesorach mówią z pogardą Rafał Ziemkiewicz z prawej strony i Sławomir Sierakowski z lewej. Nic więc dziwnego, że ogarnął mnie strach gdy kierownik Katedry Nowych Mediów i Dziennikarstwa Collegium Civitas zaprosił do publicznej debaty kilkunastu polskich profesorów pracujących na zagranicznych uczelniach. Albo będziemy pod obstrzałem, pomyślałem, albo nas nikt nie będzie słuchał. Co paru jajogłowych emigrantów ma do powiedzenia o centrum świata, czyli Polsce? Byłem więc mile zaskoczony, gdy na sali wykładowej w Pałacu Kultury przywitały nas tłumy polskich koleżanek i kolegów: uczonych, dziennikarzy, przedsiębiorców, działaczy społecznych i studentów. Na sali nie było tylko polityków, choć dyskusja była głównie o demokracji i gospodarce. Naszym celem była próba zrozumienia otaczającej rzeczywistości, bo bez takiego zrozumienia, czy diagnozy trudno dozować polityczne lekarstwa.

Ekonomiści najbardziej podkreślali, iż polska gospodarka nie jest zieloną wyspą. Obowiązuje zasada naczyń połączonych, gdzie wiedza, pieniądz, usługi i dobra nie tolerują sztywnych granic. Kluczem do sukcesu jest „connectivity,” czyli mozolne budowanie sieci wzajemnych powiązań z miejscami nawet bardzo odległymi. Największym wyzwaniem w tej rosnącej światowej współzależności jest ochrona praw pracownika i konsumenta. Socjolodzy i politolodzy podkreślali, że nie ma zdrowej demokracji bez kompromisu. Władza nie może być skuteczna bez szerszej legitymizacji. Obywatele, zwłaszcza Ci młodzi, uznają zasadę: nic o nas bez nas.

Największą lekcją, którą wyniosłem z naszego spotkania, jest to, że w Polsce możemy ze sobą spokojnie rozmawiać bez względu na różne sympatie polityczne. W mediach przeciwnicy polityczni na siebie krzyczą, bez próby wysłuchania i zrozumienia drugiej strony. U nas były różne spory, lecz wszyscy siebie cierpliwie słuchali i próbowali przekonać nie krzykiem, czy obelgami, lecz konkretnymi danymi i ich interpretacją. To w dużej części było możliwe, ponieważ w nauce mamy mechanizmy weryfikowania prawdy. Mówimy o problemach a nie o ideologii. Oddzielamy teorię od faktów. Oczywiście nasze modele, czy teorie nie jest łatwo przełożyć na codzienne decyzje firm, czy rządów. Wiemy więcej na temat przeszłości, niż przyszłości. Znamy lepiej instytucje formalne, niż nieformalne. Bez względu jednak na nasze słabości, staramy się mówić jednym wspólnym językiem o Polsce i jej zewnętrznych uwarunkowaniach. Za rok kolejny etap tej nieformalnej inicjatywy pod nazwą Concilium Civitas. W między czasie zachęcam do lektury almanachu napisanego przez uczestników naszego spotkania a dostępnego na conciliumcivitas.pl

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA