fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Farmacja

Frytki z McDonalda wyleczą męską łysinę

Bloomberg
naukowcy z Uniwersytety w Jokohamie odkryli, że chemia zawarta we frytkach z McDonalda jest świetnym lekiem na łysinę.

A konkretnie związek chemiczny dimetylopolisiloksan - funkcjonujący na etykietach jako E900. Jest między innymi składnikiem środków do czyszczenia opon, kosmetyków, a także występuje w galaretkach, dżemach, kremach do smarowania pieczywa, soku ananasowym, zupach i budyniach, olejach i tłuszczach do smażenia, wyrobach cukierniczych, gumach do żucia, aromatach, kawie rozpuszczalnej, owocach i warzywach w puszkach i opakowaniach szklanych. Jest go sporo w tłuszczu w którym smaży się frytki, rybę oraz McNuggets w sieci McDonald's - informuje CBSNews.

Na szczęście dimetylopolisiloksan zaliczany jest do substancji nieszkodliwych, a jego przedawkowanie może wywołać najwyżej nudności, biegunkę. Tak myślano do niedawna.

Japońscy badacze z Yokohama National University odkryli jego jeszcze jedną cechę. Potrafi pobudzić martwe mieszki włosowe do produkcji i wzrostu włosów. Na razie udało im się to na myszach.

Wyprodukowali tzw. agregaty komórkowe, zwane też drobnoustrojami mieszków włosowych (HFG), które przeszczepili na grzbiet i głowę pozbawionych futra myszy. W ciągu kilku dni na skórze gryzoni zaczęły pojawiać się kępki nowych czarnych włosów. HFG hodowano na podłożu zawierającym dimetylopolisiloksan, a naukowcy byli w stanie wygenerować do 5000 zalążków mieszków włosowych jednocześnie.

Ponoć badacze dysponują już wstępnymi danymi świadczącymi o tym, że HFG hodowane na E900 będą pobudzały wzrost włosów także u ludzi - pisze businessinsider.com.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA