fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Siedem ryzyk dla przyszłości Europy

Sklep
Europie grozi pozostanie w tyle za USA i krajami Azji w wyścigu technologicznym
AFP/Noel Celis
Unia podzielona jak nigdy dotąd, fiasko zielonej transformacji, cyfrowe uzależnienie od amerykańskich czy azjatyckich firm – to tylko kilka negatywnych scenariuszy dla rozwoju kontynentu przedstawionych w raporcie PIE.

Liczba 7 zwykle kojarzy się pozytywnie, ale tym razem Polski Instytut Ekonomiczny postanowił się skupić nie na szansach, ale na zagrożeniach, jakie niesienie pandemia, a z którymi będą musiały się mierzyć kolejne pokolenia. Stąd raport „Europa 2050. Siedem głównych ryzyk w epoce post-Covid".

– Część z tych zagrożeń zostało nakreślonych już przed 2020 r., pandemia je uwidoczniła lub przyspieszyła. Część to nowe wyzwania – mówi Piotr Arak, dyrektor PIE. – Do każdego z nich zarówno władze Unii Europejskiej, jak i rządy poszczególnych krajów muszą się przygotowywać – podkreśla.

Pierwszym ryzykiem może być chaotyczna deglobalizacja. Obecne trendy, takie jak sprzeciw społeczeństw krajów rozwiniętych wobec otwartej gospodarki, wzrost protekcjonizmu, wojny handlowe, rozpad globalnych sojuszy czy sama pandemia, mogą doprowadzić do tego, że globalizacja nie tylko wyhamuje, ale nawet ulegnie odwróceniu. To bardzo groźne zjawisko dla UE, która zbudowała swój dobrobyt w dużej mierze dzięki dynamicznemu rozwojowi eksportu, sięgającemu niemal 50 proc. jej PKB.

Z utratą dominującej pozycji UE w światowym handlu wiąże się niebezpieczeństwo, że Europa znajdzie się w ogonie postępu technologicznego, daleko za USA czy krajami azjatyckimi. Pandemia uwypukliła uzależnienie Europejczyków od zewnętrznych rozwiązań dotyczących usług pracy zdalnej i edukacji czy technologii chmury obliczeniowej. Widać to także po rynku systemów operacyjnych na smartfony, którego 99,4 proc. kontrolują dwie amerykańskie firmy: Apple i Google. „Utrzymanie takiego stanu rzeczy nie tylko negatywnie wpłynie na pozycję Europy, lecz także będzie stanowiło zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego. Importowane aplikacje i urządzenia ułatwią szpiegowanie i dostęp do naszych danych" – czytamy w raporcie.

Wielkim wyzwaniem jest narastający podział wewnątrz UE, przebiegający wzdłuż linii wygrani–przegrani integracji. Przykładem mogą być kraje Południa, wstrząsane kolejnymi kryzysami, gdzie dynamika PKB i sytuacja na rynku pracy są wyraźnie gorsze niż w krajach europejskiej Północy i Wschodu. Pogłębienie podziału na „państwa nadwyżek" i „państwa deficytu" może grozić osłabieniem integracji, osłabieniem strefy euro i stać się paliwem silnych konfliktów wewnątrz Unii.

Duże ryzyko niosą też pakiety stymulacji fiskalnej, które obecnie są odpowiedzią na kryzys wywołany przez pandemię. Dziś to pomaga w ochronie miejsc pracy, ale jeśli nadmierny interwencjonizm wejdzie w krwiobieg europejskiej polityki, może wygenerować gospodarkę zombi. Czyli gospodarkę niezdolną do podejmowania ryzyka i innowacji, koniecznych przecież do rozwoju. Z drugiej zaś strony grozi to narastaniem długów i deficytów w finansach publicznych.

Nad Europą wisi też widmo pogłębiającego się rozwarstwienia społecznego, a także demograficznego. To pierwsze ryzyko ma związek z narastającym dualizmem rynku pracy (mniejsza grupa pracowników o większych dochodach versus coraz większa grupa pracowników tracących na obniżaniu obniżaniu kosztów pracy). To drugie wynika z faktu, że Europa się starzeje, co oznacza rosnącą presję, by polityki publiczne koncentrowały się na obszarach powiązanych z rozwojem tzw. srebrnej gospodarki. Potrzeby i interesy młodych ludzi mogą zostać zaniedbane.

W końcu siódme zagrożenie to możliwe fiasko polityki „green deal". Postpandemiczny kryzys gospodarczy może doprowadzić do znaczącego wzrostu kosztów realizacji celu neutralności klimatycznej (w tym kosztów środowiskowych) i obniżyć inwestycje na ten cel.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA