fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekologia

Eksperci: Dżungla amazońska produkuje 20 proc. tlenu? Nie

AFP
Nie 20 proc. lecz najwyżej 6 proc. tlenu na Ziemi zawdzięczamy dżungli amazońskiej - mówi w rozmowie z amerykańskim "Newsweekiem" Allison Mills, badaczka z Michigan Technological University.

- Widziałam informacje o 20 proc. (tlenu produkowanego przez dżunglę amazońską - red.) w różnych miejscach w mediach społecznościowych, ale to nie ma sensu - mówi Mills w rozmowie z "Newsweekiem". - Jest wiele powodów do niepokoju - nawet przerażenia - z powodu karczowania i wypalania dżungli amazońskiej, ale obawa o zasoby tlenu na Ziemi do nich nie należy - twierdzi.

Z kolei Philip Fearnside, profesor z Narodowego Instytutu Badań nad Amazonią z Brazylii podkreśla, że zasoby tlenu na Ziemi są stabilne i niezależne od lasów deszczowych, które zużywają większość tlenu wytwarzanego przez siebie w dłuższej perspektywie czasowej.

- Było dla mnie zaskoczeniem widzieć twierdzenia, że 20 proc. światowego tlenu pochodzi z Amazonii - mówi prof. Fearnside. - Amazonia nie jest ważnym źródłem tlenu, ponieważ drzewa oddychają, podobnie jak zwierzęta. Drzewa zużywają większość tlenu, który produkują w czasie fotosyntezy - mówi. Jak tłumaczy nie dzieje się tak tylko wtedy, gdy węgiel pozyskany przez roślinę z fotosyntezy znajdzie się w miejscu, gdzie nie ma dostępu do tlenu. - W skali globalnej dotyczy to głębin oceanów - mówi.

W efekcie jeśli chodzi o bilans tlenu w atmosferze rola dżungli amazońskiej jest praktycznie zerowa - podkreśla Mills. Jak dodaje zawartość tlenu w powietrzu wynosi ok. 20,95 proc. i znacząco się nie zmienia. Nawet gdyby cała dżungla amazońska się spaliła ilość tlenu w atmosferze by się nie zmieniła - podkreśla Mills.

Badaczka podkreśla, że od 1990 roku ilość tlenu w atmosferze zmniejszyła się zaledwie o 0,005 proc. W przypadku spalenia całej dżungli amazońskiej zawartość tlenu w atmosferze zmniejszyłaby się o mniej niż 1 procent - dodaje.

Mills wylicza następnie, że rośliny w lasach tropikalnych są odpowiedzialne za 25 proc. tlenu produkowanego w czasie fotosyntezy. Dżungla amazońska stanowi około połowę powierzchni wszystkich lasów tropikalnych - co oznacza, że ok. 12 proc. tlenu produkowanego w procesie fotosyntezy w lasach tropikalnych. Jako jednak, że fotosynteza na lądzie stanowi połowę wszystkich procesów fotosyntezy na świecie (pozostała połowa przebiega w oceanach), więc co najwyżej 6 proc. tlenu produkowanego w czasie fotosyntezy pochodzi z Amazonii - mówi badaczka.

Lasy Amazonii płoną w tym roku w rekordowym tempie. W 2019 roku liczba pożarów w Amazonii wzrosła o 84 proc. w porównaniu z takim samym okresem roku ubiegłego. Jak podaje brazylijska agencja badań kosmicznych, między styczniem a sierpniem 2019 roku wykryto ponad 72 tys. pożarów.

Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro początkowo deklarował, że Brazylia nie ma środków na walkę z pożarami, ale ostatecznie zadeklarował, że wojsko jest gotowe, aby pomóc w walce z ogniem. Zaznaczył jednak, że mimo deklaracji innych państw nie chce pomocy z zewnątrz, gdyż uważa, że byłoby to pogwałceniem suwerenności Brazylii.

Prezydent Bolsonaro oskarżany jest, że idzie na rękę rolnikom oraz, że dopuścił do wycinki i wypalania lasów w Amazonii na niespotykaną dotąd skalę. Sam odpiera te zarzuty i twierdzi, że krytyka go jest działaniem politycznym.

Według brazylijskiej agencji kosmicznej, liczba pożarów lasów Amazonii wzrosła w tym roku o 84 procent, a w tym tygodniu doszło już do 10 tysięcy pożarów. Media na całym świecie publikują w tych dniach zdjęcia z pokrytego ogromną, czarną chmurą nieba nad Amazonią.

W czasie szczytu G7 w Biarritz przywódcy państw należących do G7 zgodzili się, by zapewnić logistyczne i finansowe wsparcie Brazylii walczącej z pożarami w dżungli amazońskiej. Przywódcy państw tworzących G7 postanowili przeznaczyć na ten cel 22 mln dolarów, a środki te miały być dostępne "natychmiast".

Państwa tworzące grupę G7 mają także poprzeć szerszą inicjatywę dla Amazonii, która ma być zaprezentowana na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ we wrześniu - zapowiedział prezydent Francji, Emmanuel Macron.

Macron zaoferował też wsparcie francuskiej armii w walce z pożarami.

Brazylia odrzuciła jednak pomoc zaoferowaną jej przez państwa G7. Już w poniedziałek, tuż po przedstawieniu tej inicjatywy G7, prezydent Brazylii Jair Bolsonaro napisał na Twitterze, że przyjęcie takiej pomocy oznaczałoby, że Brazylia będzie traktowana jak "kolonia albo ziemia niczyja". Dodał, że jest to atak na suwerenność jego kraju.

Władze Brazylii nie podały oficjalnego powodu odrzuceniu pomocy zaoferowanej przez G7. Minister obrony Brazylii, Fernando Azevedo e Silva zapewnia jednak, że pożary są pod kontrolą.

Z kolei szef kancelarii prezydenta Bolsonaro, Onyx Lorenzoni mówiąc w rozmowie z "Globo" o zaoferowanej Brazylii pomocy stwierdził, że "te zasoby można lepiej wykorzystać na zalesianie Europy". Zaznaczył też, że Brazylia może nauczyć "każde państwo" jak chronić swoje lasy.

Z pożarami lasów tropikalnych walczy też Boliwia.

Źródło: Newsweek
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA