Zachodzące zmiany spowodują, że błękit oceanu stanie się jeszcze bardziej niebieski, a zieleń jeszcze bardziej zielona. 

Naukowcy stworzyli globalny model, który symuluje wzrost stworzeń, które żyją w oceanach i wpływają na kolor wody. Badanie zostało opublikowane dziś w magazynie Nature Communications.

Ocean wygląda dla nas niebiesko lub zielono z powodu połączenia światła słonecznego z cząsteczkami wody i wszystkim, co żyje w wodzie.

Cząsteczki w wodzie pochłaniają wszystkie widma światła słonecznego oprócz niebieskiego. Woda odbija ten kolor z powrotem. Kolor jest bardziej zielony, gdy w wodzie jest więcej fitoplanktonu - mikroskopijnych organizmów. 

Liczba stworzeń żyjących w wodzie oraz ich wzrost zależy od światła słonecznego, ilości dwutlenku węgla i składników odżywczych w ich otoczeniu.

Od lat 90. satelity regularnie dokonują pomiary ilości chlorofilu w oceanach. Poziomy te mogą ulec zmianie z powodu zjawisk pogodowych lub zmian klimatycznych. 

Zdaniem naukowców zmiana koloru oceanów nastąpi znacznie wcześniej niż do tej pory przewidywano. Z przeprowadzonych badań wynika, że kolor będzie nasilał się w regionach subtropikalnych, gdzie fitoplankton będzie się zmniejszał. Są to obszary np. w pobliżu równika, takie jak Bermudy i Bahamy.

Wody w rejonie np. południa Oceanu Atlantyckiego będą się stopniowo nagrzewać, dlatego ich barwa będzie coraz bardziej zielona. 

Zmiany klimatyczne spowodują zmianę koloru połowy oceanów na naszej planecie do końca XXI wieku - twierdzą naukowcy. - Zmiana nie jest dobra, ponieważ wpłynie na cały system sieci pokarmowej - powiedziała współautorka badania Stephanie Dutkiewicz z MIT.

- Plankton to podstawa, a jeśli się zmienia, zagraża to wszystkim innym - dodała.