fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Otworzy drzwi pseudonauce - środowisko akademickie krytykuje Pakiet Wolności Akademickiej

Przemysław Czarnek
Fotorzepa, Jakub Czermiński
Pakiet Wolności Akademickiej, zdaniem wielu przedstawicieli środowisk uniwersyteckich umożliwi głoszenie poglądów niezgodnych z nauką - informuje portal Onet.pl.

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek przedstawił w tym tygodniu szczegóły Pakietu Wolności Akademickiej. Przewiduje on, że nauczyciel akademicki nie może zostać pociągnięty do odpowiedzialności dyscyplinarnej za wyrażanie przekonań religijnych, światopoglądowych czy filozoficznych. Konsekwencją wejścia w życie nowych przepisów ma być umorzenie wszystkich wszczętych i niezakończonych postępowań dyscyplinarnych, które dotyczą wyrażania przez nauczycieli akademickich wskazanych przekonań.

Pakiet przewiduje m.in. obowiązek poinformowania nauczyciela akademickiego o poleceniu rozpoczęcia prowadzenia sprawy dotyczącej jego osoby. Nauczyciele zyskują też możliwość skierowania zażalenia do komisji dyscyplinarnej przy Ministrze, jeśli postępowanie dotyczy wyrażania przekonań religijnych, światopoglądowych lub filozoficznych.

Tymczasem jak informuje portal Onet.pl, przedstawiciele środowisk naukowych są zdania, że Pakiet Wolności Akademickiej będzie de facto oznaczał, że na uczelniach będzie można powiedzieć wszystko i o wszystkim. O stanowisko zapytaliśmy Inicjatywę Wolna Nauka, w skład której wchodzą m.in. dr Kamil Kopij, dr Piotr Kołodziejczyk i Grzegorz Bąk-Pryc.

- Tego typu podejście może skutkować otwarciem drzwi pseudonauce, religijnemu fanatyzmowi czy ksenofobii. Przez takie pomysły – ukrywające się pod maską wolności (sic!) – przebija dążenie do ideologizacji uczelni i budowania "nowej nauki" – aż strach pomyśleć na jakich podstawach opartej - uważają eksperci.

Ich zdaniem projekt Pakietu Wolności Akademickiej to próba wpływania na uczelnie.

- Poglądy każdy może mieć dowolne i nie ma co do tego wątpliwości, natomiast uczelnie nie są Hyde Parkiem, w którym można reklamować czy przekazywać swoje poglądy.

- Uderza nas kompletne niezrozumienie przez autorów tego pomysłu różnicy pomiędzy poglądami i przekonaniami np. religijnymi (do których oczywiście każdy ma pełne prawo), a uprawianą w świecie akademickim nauką - komentują. - Naukowe teorie i prawa nie są budowane w oparciu o czyjeś przekonania czy ideologiczne wizje. Nie można stawiać na równi z wiedzą naukową czyichś przekonań, wierzeń czy ideologii (np. nacjonalistycznej czy homofobicznej) lansowanej przez tego czy tamtego polityka.

Źródło: rp.pl / onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA