fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane osobowe

Po kradzieży tożsamości darmowa wymiana dowodu osobistego

Adobe Stock
Masowa skala aktywności w internecie i brak troski o bezpieczeństwo swoich danych są często powodem ich kradzieży.

Przestępstwo kradzieży tożsamości ma miejsce dziś praktycznie na każdym kroku. Kradzież taka jest przesłanką do darmowej wymiany dowodu osobistego. Minister spraw wewnętrznych i administracji wysłał właśnie do Rządowego Centrum Legislacji projekt rozporządzenia, który reguluje sprawy unieważnień dowodów i ich wymiany. Ma wejść w życie w styczniu 2020 r.

Rzecz jest poważna bowiem dotyczy 31 mln pełnoletnich obywateli oraz 2,5 tys. urzędów gmin. A właśnie te ostatnie najbardziej się obawiają, czy możliwa masowa wymiana dokumentów z powodu kradzieży tożsamości nie zablokuje całego procesu wymiany dokumentów.

Powód? Masowa skala aktywności w internecie i brak troski oraz rozwagi o bezpieczeństwo swoich danych jest powodem kradzieży tożsamości w wirtualnej rzeczywistości.

W kolejce po dowód

W projekcie rozporządzenia minister napisał, że w przypadku wniosku o wymianę dokumentu z powodu kradzieży tożsamości dołączyć należy dokument elektroniczny, który potwierdzi złożenie zawiadomienia na policji o podejrzeniu nieuprawnionego wykorzystania danych osobowych oraz dokument potwierdzający wszczęcie z urzędu czynności przez ten organ albo decyzję Urzędu Ochrony Danych Osobowych o naruszeniu przepisów.

Czy to wystarczy?

– Sądzę, że powinniśmy pozostać przy wymianie na skutek kradzieży dokumentu – mówi „Rzeczpospolitej" prof. Brunon Hołyst. I zaleca: mniej penalizacji, więcej profilaktyki.

Dr Maciej Kawecki z Wyższej Szkoły Bankowej w Warszawie chwali kierunek zmian. Zastrzega jednak, że zjawisko kradzieży tożsamości jest jednym z najtrudniejszych do ujawnienia. W dodatku bardzo trudno ustalić moment, kiedy do takiej kradzieży rzeczywiście dochodzi.

– Patrząc na logistykę, problemy mogą się pojawić. Liczba takich wniosków może być gigantyczna – mówi „Rzeczpospolitej".

Ewa Garbacz, biegły, ekspert w dziedzinie dokumentów, mówi, że ma nadzieję, iż przy wymianie w grę wchodzić będą tylko te najpoważniejsze przestępstwa.

– Nie ma sensu iść w wymianę w przypadku drobnych naruszeń – uważa Garbacz.

Kredyt na słupa

Czym jest kradzież tożsamości?

To działanie bezprawne, za które grozi odpowiedzialność karna, lecz żeby można było ukarać osobę, która, korzystając z cudzych danych, kradnie jej tożsamość, musi dojść do wyrządzenia szkody osobistej lub majątkowej – wyjaśniają eksperci.

Polskie prawo karne stanowi bowiem (art. 190a § 2 kodeksu karnego), iż karalne jest podszywanie się pod inną osobę poprzez wykorzystywanie jej wizerunku lub innych jej danych osobowych w celu wyrządzenia jej szkody materialnej lub osobistej. Ta regulacja wpisana została do przepisu o stalkingu, co może zacierać jej sens. Takie działanie karane jest do trzech lat pozbawienia wolności. Przykłady?

Do policji często zgłaszają się osoby skarżące się, że nie brały kredytu, a muszą go spłacać, bo ktoś podszył się pod ich nazwisko i zaciągnął pożyczkę na ich konto. Pewien obywatel polski został aresztowany na lotnisku we Frankfurcie, bo ktoś z jego skradzionym dwa lata wcześniej dowodem przekroczył polsko-niemiecką granicę. Zanim sprawę wyjaśniono, mężczyzna przesiedział kilka godzin w areszcie. Kolejny przykład – kilku bardzo przedsiębiorczych mężczyzn oferowało dobrze płatną pracę. Pozyskiwali od przyszłych „pracowników" dane osobowe, numery oraz dane dostępowe do ich kont bankowych, a następnie drogą elektroniczną zaciągnęli na ich konto pożyczki w łącznej kwocie 35 tysięcy złotych.

Przestępcy działali przede wszystkim w mniejszych miejscowościach, gdzie łatwiej im było nakłonić ofiary do przekazania takich informacji, jak numery kont i dane dostępowe do banku.

To życie

O tym, że do kradzieży tożsamości może dojść całkiem niespodziewanie, świadczyć może najnowszy komunikat Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.

SGGW poinformowała właśnie, że doszło do kradzieży komputera przenośnego, który był używany przez jednego z pracowników uczelni. Znajdowały się na nim szczegółowe dane studentów: numery PESEL, dowodów osobistych, paszportów, adresy zamieszkania i wiele innych. Teraz mogą znajdować się w rękach oszustów.

Czas pokaże, co z tego wyniknie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA