fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Przemysł szuka dna spowolnienia

Pixabay
W październiku koniunktura w polskim przemyśle była najsłabsza od ponad dekady. I nie był to jedynie efekt spowolnienia w strefie euro.

Taki obraz sytuacji w przemyśle przetwórczym nad Wisłą maluje PMI, wskaźnik koniunktury bazujący na ankiecie wśród menedżerów logistyki firm. W październiku, jak podała firma IHS Markit, PMI spadł do 45,6 pkt z 47,8 pkt miesiąc wcześniej. Większość ekonomistów ankietowanych przez „Parkiet" spodziewała się lekkiego odbicia tego wskaźnika, a najwięksi pesymiści liczyli się ze zniżką do 47,5 pkt.

Każdy odczyt PMI poniżej 50 pkt oznacza, że w odczuciu ankietowanych menedżerów przemysł przetwórczy kurczy się w ujęciu miesiąc do miesiąca, wskazania wyższe oznaczają zaś rozwój tego sektora. Dystans od tej granicy jest miarą tempa tych zmian. W tym świetle koniunktura w polskim przemyśle była w październiku najsłabsza od połowy 2009 r.

Czytaj także:  500+ już nie pomaga gospodarce. Słaba sprzedaż 

Obrazu zapaści w polskim przemyśle nie potwierdzają jak dotąd oficjalne dane dotyczące produkcji przemysłowej. W październiku, jak szacują przeciętnie ankietowani przez „Parkiet" ekonomiści, wzrosła ona o 2,5 proc. rok do roku, po zwyżce o 5,6 proc. we wrześniu. Gdyby te szacunki okazały się bliskie rzeczywistości (dane GUS ukażą się 22 listopada), to wzrost produkcji w pierwszych dziesięciu miesiącach br. wyniósłby średnio 4,5 proc. rocznie, w porównaniu z 6,4 proc. w takim samym okresie ub.r. „Rozdźwięk ten (między PMI a dynamiką produkcji – red.) sugeruje naszym zdaniem, że silna dekoniunktura obejmuje przede wszystkim krajowe firmy należące do globalnych łańcuchów produkcyjnych, a w mniejszym stopniu producentów dóbr finalnych, zwłaszcza konsumpcyjnych" – napisała w komentarzu Urszula Kryńska, ekonomistka z banku PKO BP.

Z tym wnioskiem zdaje się kłócić to, że ankietowane przez IHS Markit firmy wskazują na szybki spadek wartości zamówień zarówno eksportowych, jak i krajowych, a mniejsze zapotrzebowanie na swoje produkty wiążą nie tylko z osłabieniem popytu w zachodniej Europie, ale też konkurencją z Chin. Ekonomiści z mBanku zauważyli, że to ostatnie zjawisko może mieć związek z osłabieniem juana wobec złotego.

Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium, zwrócił z kolei uwagę na to, że wartość PMI w polskim przemyśle po raz pierwszy od lutego br. jest niższa niż PMI w przemyśle strefy euro (tam wskaźnik ten w październiku wzrósł do 45,9 pkt z 45,7 pkt we wrześniu). To sugeruje, że na koniunkturę w Polsce negatywnie wpływa nie tylko spowolnienie za Odrą, ale także czynniki krajowe.

Dane IHS Markit dają wiele innych powodów do niepokoju. Ankietowane firmy raportują, że szybko kurczy się ich lista niezrealizowanych zamówień, co sugeruje, że produkcja (wedle PMI) będzie malała także w kolejnych miesiącach. Takie są też oczekiwania menedżerów. Wskaźnik ich prognoz dotyczących produkcji w najbliższych 12 miesiącach znalazł się na poziomie najniższym w jego historii, sięgającej 2012 r.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA