Produkcja przemysłowa we wrześniu wyniosła 4,3 proc. wzrostu w ujęciu rocznym. Oczekiwania były w okolicach 5,3 proc.
- Dynamika w III kw. jest na poziomie sporo wyższym niż była w II kw. Według naszych danych jest to ponad 6 proc. w ujęciu rocznym do 4,2 proc. Pokazuje to, że gospodarka w III kw. jednak szła do przodu – mówiła Kurtek.
Przyznała, że sprzedaż detaliczna zaskakuje pozytywnie z miesiąca na miesiąc.
- Dynamika w III kw. przekroczyła 7 proc. W gospodarce rośnie popyt konsumpcyjny, a gospodarstwa domowe kupują coraz więcej – tłumaczyła.
Zaznaczyła, że we wzroście gospodarczym najwięcej generuje konsumpcja. - Taki układ pozostanie jeszcze długo – oceniła.
Kurtek stwierdziła, że dane dostarczone przez GUS wskazują, iż tempo wzrostu gospodarczego w III kw. było w okolicach 4,5 proc.
- W porównaniu do poprzedniego kwartału (3,9 proc.) jest to istotne przyspieszenie. Wszystko wskazuje na to, że w IV kw. sytuacja wcale nie będzie gorsza, a może się jeszcze poprawić – prognozowała.
- Tempo wzrostu gospodarczego w całym 2017 r. przekroczy 4 proc. dosyć solidnie – dodała.
Kurtek przyznała, że wzrost płac pnie się w górę, ale nie są to gwałtowne wzrosty.
- Napływ imigrantów do Polski i ich niższe oczekiwania płacowe, powoduje, że presja płacowa jest relatywnie niska jak na takie poziomy bezrobocia – mówiła.
- Aczkolwiek niektóre branże mają już bardzo poważne problemy ze znalezieniem pracowników – dodała.
To czego doświadczają firmy jest początkiem problemów.
- Przedsiębiorcy zaczęli raportować o tym, że w związku z obniżeniem wieku emerytalnego, zaczyna się odpływ pracowników. Liczba nowych emerytów w tym roku jeszcze nie będzie duża. Dopiero w przyszłym roku nastąpi kumulacja. Do końca nie wiemy ile osób będzie chciało skorzystać z prawa przejścia na emeryturę – mówiła gość.
- Obniżenie wieku emerytalnego w przyszłym roku obciąży budżet dodatkowymi 10 mld zł – dodała.
Przypomniała, że w tym roku nadwyżka utrzymuje się od czerwca, kiedy NBP wpłacił do budżetu państwa rekordowej wysokości zysk, ok. 9 mld zł.
- Źródła nadwyżki to też poprawa ściągalności podatków i rosnąca konsumpcja, która przekłada się na przychody z VAT – mówiła.
Kurtek przyznała, że istnieje prawdopodobieństwo, iż inwestycje przesuną się na kolejny rok.
- Jeżeli niektórzy mówią, że będziemy mieli wyhamowanie tempa wzrostu gospodarczego, to bym tego pewna nie była. Jeżeli konsumpcja będzie trzymała solidny poziom, a inwestycje będą przyspieszały, to mamy szansę na jeszcze większy wzrost gospodarczy w 2018 r. - prognozowała.