fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

W pandemii świat zatrzymał się jak w korku

Adobe stock
Izolacja i niepewność towarzyszące pandemii mogą prowadzić do stanów lękowych i pogłębienia zaburzeń. Ale o zdrowie psychiczne można zawalczyć.

– Obecną sytuację można porównać do stania w korku, kiedy nie mamy możliwości zawrócić i pozostaje nam tylko czekać, aż droga stanie się przejezdna – mówił w podcaście Karoliny Kowalskiej „Doktor Internet i Pani Rozum" prof. Piotr Gałecki, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii. – Ludzie na taką sytuację reagują różnie: jednymi powoduje wielka frustracja, że nie zrealizują rzeczy, które sobie zaplanowali, inni wykorzystają ten czas na czynności, na które nie mieli czasu – zadzwonią do kogoś, z kim dawno nie mieli kontaktu, zrobią notatki, coś zaplanują. Od naszych kompetencji osobowościowych, emocjonalnych i doświadczeń zależy, co zrobimy z czasem, w którym zostaliśmy zatrzymani. Część osób jest w stanie sobie to zracjonalizować – weryfikuje plany zamiast trzymać się sztywno wcześniejszych założeń. Inni niemożność realizacji planów i oczekiwań wobec świata odczytują jako swoją porażkę i są sfrustrowani. Tymczasem musimy sobie uświadomić, że cały świat stanął w korku, z którego nie ma wyjścia i trzeba poczekać, aż zostanie rozładowany – mówił konsultant krajowy.

Prof. Gałecki, który na co dzień kieruje Kliniką Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, przyznał, że pandemia i związana z nią niepewność jutra oraz strach przed śmiercią spowodowały wzrost zaburzeń lękowych, ale także zachowań i uzależnień behawioralnych, takich jak anoreksja, bulimia czy zaburzenia seksualne.

– Są one częstsze wśród osób, których pandemia dotknęła bardzo mocno, szczególnie zawodowo. Ludzie relatywnie dość dobrze radzą sobie z perspektywą zakażenia i choroby, bo do samego chorowania jesteśmy przyzwyczajeni. Bardziej doskwiera im brak stabilizacji zawodowej i społecznej – interpersonalnej – tłumaczy prof. Gałecki.

Wiele osób z niepewnością i lękiem radzi sobie tym za pomocą alkoholu czy innych używek. – Substancje psychoaktywne – a w Polsce w 90 proc. jest to alkohol – są najczęstszą formą samoleczenia. Wypicie lampki wina raz na jakiś czas nie jest zachowaniem nadmiarowym, które należy krytykować. Gorzej, gdy przeradza się to w jedyny sposób radzenia sobie ze stresem. To zgubna droga, która osoby ze skłonnościami może prowadzić nawet do uzależnienia.

Jak w zdrowy sposób rozładowywać stres? Zdaniem prof. Gałeckiego rekreacyjne uprawianie sportu czy długie spacery, które pozwalają na dotlenienie organizmu, zadziałają zbawiennie na nasze samopoczucie. Trzeba jednak uważać na tak zwane ucieczkowe uprawianie sportu: – Jeśli ktoś, kto nigdy nie biegał, nagle postanawia trenować do maratonu i przebiega 10 km dziennie, należy zadać pytanie, czy robi to dla zdrowia, czy po to, by na przykład nie przebywać w domu z rodziną. Nie będzie to bowiem optymalny sposób rozładowania stresu. Taka forma ucieczki nie uwolni go bowiem od problemów, a w dodatku może negatywnie wpłynąć na jego zdrowie fizyczne. Mam pacjentów, którzy pierwszy zryw treningowy zakończyli w gabinecie ortopedy – mówi prof. Gałecki.

Trudny czas pandemii radzi wykorzystać na zacieśnienie kontaktów z rodziną. – Zachęcam do wyrażania emocji: strachu, frustracji, smutku. Może się to okazać pomocne w tej trudnej sytuacji – mówi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA