fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Lockdown wraca, choć częściowy

Fotorzepa/ Robert Gardziński
Niemal 70 proc. ludności Polski w czerwonej strefie. Wracają obostrzenia i zakazy, szkoły średnie w trybie zdalnym lub hybrydowym.

Polska traci kontrolę nad koronawirusem. W czwartek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o zakażeniu kolejnych 8099 osób. To absolutny dobowy rekord. W porównaniu ze środą jest on wyższy o ponad 1500 przypadków.

W błyskawicznym tempie zapełniają się łóżka szpitalne i stanowiska z respiratorami. Obecnie zajętych jest 6538 miejsc w szpitalach. Dla porównania, tydzień temu było to 4138, a pod koniec sierpnia – 2185.

Podobnie jest z respiratorami. Zajętych jest obecnie 508 urządzeń, podczas gdy na koniec wakacji było to ok. 80. To zdaniem ekspertów pokazuje, jak szybko rozprzestrzenia się epidemia. A wykryte zakażenia nie mają przebiegu bezobjawowego, ale ciężki.

– Gwałtownie rosnąca liczba zakażonych pokazuje, że przestaliśmy mieć do czynienia z zakażeniami weekendowymi – mówił podczas debaty w ramach cyklu „Odkrycia medyczne stulecia” prof. Włodzimierz Gut, wirusolog i doradca głównego inspektora sanitarnego. Jak tłumaczył, do niedawna największy wzrost zakażeń można było zaobserwować w czwartek i w piątek, co było efektem weekendowej aktywności. Teraz wzrosty są już od początku tygodnia. – Wirus przeniknął do społeczeństwa – mówi Gut i dodaje, że należy przygotować się na duże wzrosty zakażeń w zakładach pracy, domach pomocy społecznej, szpitalach i innych miejscach, w których gromadzi się duża grupa osób.

– Musimy za wszelką cenę przerwać poziomą transmisję wirusa. Każdy musi się dostosować do obostrzeń – mówił podczas konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki. – Wciskamy z całej siły hamulec. To konieczne, by obronić wydolność naszego systemu służby zdrowia. Pandemia przyspiesza – wtórował mu minister zdrowia Adam Niedzielski.

Obostrzenia uległy zmianie. Od soboty, 17 października w strefie żółtej gastronomia będzie funkcjonować między godz. 6 a 21. Zajęty będzie mógł być co drugi stolik. Po godz. 21 będą mogły być wydawane posiłki na wynos. W transporcie publicznym będzie mogło być zajętych maksymalnie 50 proc. miejsc siedzących lub 30 proc. wszystkich.

W weselach i imprezach okolicznościowych weźmie udział maksymalnie 20 osób, a zgromadzenia publiczne nie mogą liczyć więcej niż 25. Podczas uroczystości religijnych będzie mogła być 1 osoba na 4 mkw. Zawieszona zostanie działalność siłowni i basenów, wydarzenia sportowe dopuszczane są bez udziału publiczności, a w wydarzeniach kulturalnych może być maksymalnie 25 proc. publiczności.

W strefie czerwonej dodatkowo wprowadzone będzie ograniczenie w placówkach handlowych – do pięciu osób na jedną kasę. Zakazane zostaną także imprezy okolicznościowe, a w zgromadzeniach publicznych nie może wziąć udziału więcej niż dziesięć osób. W miejscach kultu religijnego będzie mogła przebywać jedna osoba na 7 mkw.

Obostrzenia dotkną także oświaty. W strefie żółtej szkoły wyższe i średnie będą pracować w trybie hybrydowym. W czerwonej – w zdalnym. Premier nie wyklucza także zmiany trybu kształcenia w szkołach podstawowych, jeśli sytuacja epidemiologiczna się nie poprawi.

Obecnie w trybie hybrydowym działają 1382 szkoły, a w zdalnym – 483.

Rząd zaleca także, aby tam, gdzie jest to możliwe, wdrażać zdalny system pracy.

Rząd przedstawił nową listę stref żółtych i czerwonych. Do czerwonych trafiły 152 powiaty, czyli ok. połowy wszystkich. To obszary gęsto zaludnione obejmujące 70 proc. ludności Polski. Na 16 miast wojewódzkich 11 znalazło się w czerwonej strefie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA