Na obszarze ponad 1 800 km2 powstają podziemne bunkry, które mogą być wykorzystywane do wystrzeliwania rakiet, a także drogi i niewielka baza wojskowa - mówi jeden z badaczy, Jeffrey Lewis.

Układ powstających obiektów przypomina silosy rakietowe istniejące w Mongolii Wewnętrznej. Łączna liczba silosów rakietowych zbudowanych i budowanych przez Chiny ma wynosić co najmniej 145.

- Uważamy, że Chiny rozbudowują swoje siły nuklearne, aby dysponować środkami odstraszania, które mogłyby przetrwać pierwsze uderzenie Stanów Zjednoczonych w liczbie wystarczającej, by przełamać amerykańską obronę rakietową - mówi Lewis w rozmowie z "Washington Post".

Chiny mają dysponować obecnie ok. 350 głowicami nuklearnymi - to o 30 więcej niż w 2020 roku - wynika z danych Sztokholmskiego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI).

Lewis podkreśla, że liczba silosów rakietowych nie musi pokrywać się z liczbą rozmieszczonych w nich rakiet. Badacz uważa, że niektóre silosy mogą być puste tak, aby przeciwnik nie wiedział gdzie dokładnie rozmieszczone są rakiety.

W ubiegłym miesiącu NATO uznało, że musi brać pod uwagę rosnącą potęgę militarną Chin, co wywołało reakcję Pekinu.

Misja Chin przy UE oświadczyła, że polityka obronna kraju jest "defensywna w swojej naturze".

Szef MSZ Chin, Wang Yi zapewnił, że kraj trzyma się zasady, zgodnie z którą nie użyje broni atomowej jako pierwszy.