Budżet i Podatki

Milionerzy. Przybywa Polaków z wysokimi zarobkami; więcej osób zapłaci podatek solidarnościowy

Fotolia
Przybywa Polaków o wysokich dochodach. Fiskus może zacierać ręce, bo więcej osób zapłaci podatek solidarnościowy.

Nawet 24,2 tys. podatników osiągnęło w zeszłym roku więcej niż milion złotych rocznych dochodów. To aż 3,5 tysiąca, czyli 17,1 proc., więcej niż rok wcześniej – wynika z szacunków „Rzeczpospolitej" na podstawie danych udostępnionych przez 14 Izb Administracji Skarbowej.

Czytaj także: Polacy się bogacą, fiskus się raduje

 

Liniowcy najbogatsi

Tak wysokimi zarobkami mogą się pochwalić przede wszystkim osoby prowadzące działalność gospodarczą i płacące liniowy, 19-proc. podatek PIT – to prawie 70 proc. proc. całej grupy. – Niewątpliwie pomaga im bardzo dobra koniunktura, w zeszłym roku była najlepsza od lat, i silny popyt konsumpcyjny na rynku krajowym – komentuje Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorstw Polskich. – Przyrost milionerów cieszy, bo to oznacza, że społeczeństwo się nam bogaci, ale wciąż jest ich bardzo mało.

Dochody takich firm znacznie przekraczają wartość jednego miliona złotych. W województwie kujawsko-pomorskim rekordzista zarobił w zeszłym roku ok. 60 mln zł, a w mazowieckim – ok. 107 mln zł. Na podstawie danych Ministerstwa Finansów można szacować, że w sumie dochody firm wyniosły w zeszłym roku ok. 130 mld zł, a zapłacony przez nie PIT przyniósł budżetowi aż 43 mld zł (o 9,3 proc. więcej).

Milionowe płace

Wśród milionerów jest także ok. 1,3 tys. graczy giełdowych, którym w zeszłym roku się poszczęściło, czy ok. 1,6 tys. osób, którzy tak wysokie dochody osiągnęli jako wynagrodzenie za swoją pracę. To m.in. artyści czy prezesi dużych spółek. W zeszłym roku 25 proc. z prezesów firm giełdowych otrzymało wynagrodzenie powyżej 1,1 mln zł – wyliczył ostatnio portal Wynagrodzenia.pl. Najwięcej zarobili szef firmy Comarch (13,6 mln zł) oraz CD Projektu (7,5 mln zł).

Informacje o liczbie Polaków o najwyższych rocznych dochodach są szczególnie interesujące w kontekście rządowych planów objęcia tych osób nową daniną solidarnościową. Zgodnie z przedstawionym w piątek projektem ustawy, danina ta ma wynosić 4 proc. od dochodów ponad 1 mln zł. Jeśli ktoś zarobił (po odliczeniu wszystkich kwot zmniejszających podatek) 1,1 mln zł, zapłaci ok. 4 tys. dodatkowego podatku, jeśli 10 mln zł – aż 360 tys. zł. Ministerstwo Finansów szacuje, że danina przyniesie ok. 1,15 mld zł, która zasili Solidarnościowy Fundusz Wsparcia Osób Niepełnosprawnych.

Spadek moralności

Czy milionerzy będę starali się w jakiś sposób uniknąć tej daniny? – Rzeczywiście, może pogorszyć się tzw. moralność podatkowa – uważa Kozłowski. – Skłonność do bogacenia się jest naturalną rzeczą i nic jej nie ograniczy. Za to może spaść skłonność do płacenia podatków – wtóruje Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Jego zdaniem, jeśli ktoś dobrze poszuka, to w naszym systemie podatkowym może znaleźć wiele sposobów, jak obniżyć wartość swojego zobowiązania. Albo nie zapłacić go w ogóle.

– Dlatego majstrowanie przy podatkach, wprowadzenie de facto nowego progu podatkowego, może przynieść więcej złego niż dobrego – podkreśla Kaźmierczak. Bo firmy od czasu wprowadzenia 19-proc. podatku liniowego PIT już przyzwyczaiły się do niego i taki poziom obciążeń uznały za akceptowalny. – Teraz możemy wrócić do lat 90., do czasów dzikiego bogacenie się, gdy każdy działał wedle zasady „państwo nasz oszukuje, my też oszukujemy państwo" – ostrzega Kaźmierczak. ©?

Liczba zamożnych Polaków rośnie, ale wciąż nie jest na tle świata zbyt duża

Opinie

Ryszard Bugaj, Instytut Nauk Ekonomicznych PAN

Myślę, że mamy w Polsce więcej „milionerów", niż wynikałoby to z rozliczeń podatkowych. Do tego grona zaliczyłbym też zamożnych rolników czy też osoby, które wzbogaciły się na zasadzie dziedziczenia. Nie wydaje mi się też, by rosnąca liczba osób, które dorabiają się fortuny, kłuła w oczy Polaków bardziej niż w przeszłości. Ogólnie rzecz biorąc, ostatnio wszystkim się nam przecież poprawiło. Mam na myśl poprawę na rynku pracy, spadek poziomu bezrobocia i wzrost wynagrodzeń. Niemniej w przyszłości będziemy musieli zmierzyć się z problem narastających nierówności dochodowych w polskim społeczeństwie. Na razie na tle krajów zachodnich nie są one bardzo duże, ale na pewno będą się zwiększać. Im bardziej okrzepła gospodarka, tym więcej wielkich majątków.

Cezary Wójcik Szkoła Główna Handlowa

W 2017 r. mieliśmy do czynienia z najszybszym wzrostem gospodarczym od paru lat, co w naturalny sposób mogło przyczynić się do wzrostu liczby milionerów. Czy nowa danina solidarnościowa może wpłynąć na spadek tej liczby? Nie sądzę, by „strach" przed nowym podatkiem ograniczył aktywność gospodarczą i chęć do pomnażania zysków, jednak może zwiększyć skłonność do szukania sposobów, jak go uniknąć lub obniżyć. Może to oznaczać, przykładowo, wykorzystanie wszystkich możliwości, by ujawniać w Polsce jak najniższe dochody. Nie wszyscy mogą sięgać po takie mechanizmy i budżet państwa pewien poziom wpływów z tytułu daniny solidarnościowej zapewne uzyska, jednak należy oczekiwać wzrostu skali optymalizacji podatkowych.

Gdzie najwięcej milionerów

Najwięcej osób o najwyższych dochodach mieszka na Mazowszu. To już aż ponad 6,7 tys. Sporo jest ich także na Śląsku i Dolnym Śląsku, w Wielkopolsce i Małopolsce. Za to najszybciej ich liczba rośnie w woj. kujawsko-pomorskim (wzrost rok do roku aż do 30 proc.) czy podlaskim (prawie 29 proc.).

Z największą koncentracją milionerów mamy do czynienia w miastach. Głównie w stolicach regionów, choć rozsiani są praktycznie po całej Polsce. Weźmy Małopolskę: w Krakowie mieszka ponad 860 zamożnych, w Nowym Sączu – 195, a w Tarnowie – 136. Podobnie w woj. zachodniopomorskim – w Szczecinie jest ich ok. 340, w Koszalinie – ok. 130, na Podkarpaciu zaś poza Rzeszowem można ich spotkać także w Mielcu czy Dębicy.

Choć w 2017 r. było dwa razy więcej milionerów niż dziesięć lat wcześniej, eksperci oceniają, że to wciąż niewiele na tle rozwiniętych krajów. Z raportu Global Wealth 2017 wynika, że w sumie w Polsce mieszka ok. 57 tys. osób, których łączny majątek (a nie tylko roczne dochody) przekroczył 1 mln dolarów. W Wielkiej Brytanii było ich ok. 2,2 mln, a w Niemczech – 1,9 mln.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL