fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budowa i remont

Domy dla bezdomnych

Nowy dom w Jankowicach wyznacza nowe standardy w architekturze skoncentrowanej na potrzebach ludzi bezdomnych
materiały
Architekci szukają sposobów na pomoc osobom pozostającym bez dachu nad głową i z myślą o nich tworzą nowe projekty.Jerzy Ziemacki

Nowatorski dom dla osób zmagających się z problemem bezdomności powstał w Jankowicach niedaleko Sandomierza. To pierwszy tego typu dom w Polsce wybudowany od początku do końca z myślą o grupie społecznej, która bywa marginalizowana.

Ośrodki dla bezdomnych aranżowane są zwykle w obiektach już istniejących: w Jankowicach bezdomni mieszkali do tej pory w starej, podniszczonej szkole zaadaptowanej na ten cel. Otwarcie nowego domu nastąpiło w niedzielę, 14 lipca 2019 r.

Budynek powstał z rozbiórkowych cegieł i używanych desek. Znajdzie się w nim miejsce dla 40 osób, zimą mieszkańców może być więcej. Na powierzchni niemal 1500 mkw. znalazły się dwuosobowe pokoje ze wspólnymi łazienkami, gabinet lekarski, świetlica, a także mieszkania dla personelu i kaplica.

– Elewacja domu powstała z używanych materiałów budowlanych zebranych w okolicy. Cegłę zdobyliśmy z rozebranego młyna – mówi Filip Domaszczyński, architekt z warszawskiej pracowni XYStudio, odpowiedzialnej za projekt. – Budynek zaprojektowany został z myślą o mieszkańcach i pracownikach. Jest łatwy w utrzymaniu i niedrogi w dalszej eksploatacji – dodaje Domaszczyński.

Ważną rolę odgrywają wewnętrzny dziedziniec główny oraz dwa dziedzińce boczne, będące miejscem integracji. Pokoje w domu są małe i skromne, można powiedzieć: ascetyczne, aby mieszkańcy spędzali w nich tylko noc, a w dzień jak najwięcej przebywali w przestrzeniach wspólnych.

Dom w Jankowicach przystosowany jest do potrzeb osób niepełnosprawnych. Ciekawym rozwiązaniem estetycznym jest pofalowany dach oraz kolorowy mural.

– Chcieliśmy stworzyć przestrzeń przyjazną. Problemem większości miejsc dla bezdomnych jest to, że przypominają bardziej szpital lub koszary wojskowe – mówi Dorota Sibińska z XYStudio. – Problemem, jaki napotkaliśmy podczas projektowania budynku, były regulacje prawne związane z jego przeznaczeniem – przyznaje.

Schronienia dla bezdomnych podlegają w Polsce pod tę samą kategorię prawną co obiekty zamieszkania zbiorowego, np. hotele czy internaty. Ta kategoryzacja prawna sprawia, że wymagania techniczne są wyższe, zaś koszty budowy zwiększają się znacznie. Inwestycja została sfinansowana przez prywatnego sponsora.

Pomoc okazały także fundacje charytatywne. To już dziesiąty – najładniejszy – przytułek zorganizowany przez siostrę Małgorzatę Chmielewską, przełożoną Wspólnoty Chleb Życia.

Wroga architektura

Z najświeższych danych dotyczących bezdomności w Polsce płynie optymistyczny wniosek: liczba osób bezdomnych spada. Badania przeprowadzone w lutym pod auspicjami Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju wykazały, że obecnie w kraju jest 30 330 osób bezdomnych, czyli o 3 tys. mniej niż dwa lata wcześniej.

– Bezdomność należy do istotnych problemów polityki społecznej w Polsce, zaniedbanych przez państwo. Nie jest zjawiskiem masowym, ale z perspektywy jednostki stanowi jedną z najtrudniejszych sytuacji życiowych – tłumaczy dr Ewa Gałecka-Burdziak ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. – Do głównych determinant wystąpienia bezdomności należy zaliczyć znaczne ubóstwo, brak finansowej dostępności lokali mieszkalnych czy brak kompleksowego wsparcia instytucjonalnego – dodaje. W Polsce stopniowo maleje odsetek osób bezdomnych z powodu eksmisji.

Według danych ONZ problem bezdomności dotyka na świecie 100 mln ludzi. Liczba ta według obserwatorów wzrasta, co związane jest po części z rosnącą ceną mieszkań, ale także traktowaniem nieruchomości na wolnym rynku jako narzędzia zysku, niekoniecznie jako sposobu na zaspokojenie podstawowej potrzeby człowieka – dachu nad głową.

Niewrażliwość na problem bezdomności dobrze widać w zamożnych miastach, takich jak Melbourne, gdzie tysiące ludzi śpią na ulicach, gdy tymczasem 80 tys. nieruchomości stoi pustych. Największa liczba bezdomnych, 75 tys. osób, żyje w Nowym Jorku.

Wiele miast, zamiast pomagać, swoje działania koncentruje na tzw. wrogiej architekturze, która ma odstraszać bezdomnych. Do arsenału walki z bezdomnymi należą przegrody w ławkach uniemożliwiające położenie się, zraszacze trawników fundujące śpiącym na trawie wczesną pobudkę, a nawet kolce wystające z biurowców.

Nieruchomości z papieru

O lepsze warunki dla bezdomnych upominają się coraz częściej architekci poważnie traktujący swój zawód zaufania publicznego. W Brukseli architekt Xavier Van der Stappen w ramach projektu Orig-gami promował składane namioty z kartonu, które uznał za tymczasowe rozwiązanie dla osób śpiących na ulicach.

Namiot z kartonu jest lekki, łatwy w transporcie, prosty w rozłożeniu. Wcześniej architekt Michael Rokowitz w ramach akcji paraSITE rozdawał bezdomnym w Nowym Jorku, Bostonie i Cambridge nadmuchiwane domki, które można przymocować do istniejących w budynkach otworów wentylacyjnych – ciepłe powietrze wychodzące z budynku bez problemu pompuje całą konstrukcję. Jego pomysł pokazywany był w MoMa w Nowym Jorku.

Młody polski architekt Jerzy Łątka, pragnąc pomóc osobom bezdomnym, ale także m.in. ludziom dotkniętym katastrofami naturalnymi, pozostającym bez dachu na głową, stworzył oryginalny projekt tanich domów z papieru. Zdaniem projektanta papier jako tworzywo relatywnie tanie, zdecydowanie lekkie, a przede wszystkim łatwe w obróbce, ma szansę znaleźć wiele zastosowań w nowoczesnej architekturze.

– Papierowe domy mogą być schronieniem dla ofiar klęsk żywiołowych, a także lokalami dla osób wykluczonych społecznie. Bryła z papieru może się stać tymczasowym domem pomagającym wielu osobom wyjść z bezdomności – tłumaczy Jerzy Łątka. Jego wykład we Wrocławiu pt. „Karton ekskluzywny tanio wynajmę! O papierowych schronieniach dla bezdomnych" wzbudził duże zainteresowanie w środowisku architektów.

Największe postępy w ograniczaniu bezdomności poczyniła w ostatniej dekadzie Finlandia. Od 2010 r. liczba bezdomnych spadła tam o 35 proc.

Kluczem do częściowego rozwiązania problemu okazał się program małych mieszkań socjalnych, prowadzony w całym kraju pod hasłem „Housing First". Jego twórcy wychodzą z założenia, że zamieszkiwanie to fundament ludzkiej egzystencji. Schronienie w domu jest pierwszą potrzebą człowieka. Wszystkie inne problemy – związane z brakiem zatrudnienia, uzależnieniami, konfliktami w rodzinie – wydają się wobec niej wtórne.

Dodatkowo fińskie władze przekształciły wszystkie schroniska ratunkowe i tymczasowe przytułki w domy ze stałym zakwaterowaniem. W ten sposób bezdomni zyskali adres zamieszkania i poczuli, że nareszcie mają własny kąt.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA