fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budowa i remont

My grunty, wy lokale

W Polsce brakuje gruntów pod budownictwo wielorodzinne
shutterstock
Inwestorzy liczą na to, że ustawa Mieszkanie za grunt zwiększy podaż terenów pod budownictwo mieszkaniowe. Na razie jednak się na to nie zanosi.
Od 1 kwietnia gminy będą mogły oferować działki budowlane deweloperom w zamian za pulę mieszkań. Wejdą bowiem w życie przepisy w tej sprawie.
Na razie jednak tylko inwestorzy są zainteresowani nowymi rozwiązaniami. Samorządy są sceptyczne.

Coś za coś

Chodzi o ustawę o rozliczaniu ceny lokali lub budynków w cenie nieruchomości zbywanych z gminnego zasobu nieruchomości. Wchodzi ona w skład rynkowej części pakietu mieszkaniowego. Aktualnie czeka na podpis prezydenta.
Nowe przepisy mają zwiększyć podaż gruntów pod budownictwo mieszkaniowe, a także tańszych lokali. Przewidują więc, że najpierw rady gmin będą decydowały, czy chcą przeznaczyć swoje działki budowlane na sprzedaż w zamian za pulę mieszkań od inwestora.
Jeżeli się na to zdecydują, określą podstawowe wymagania dla mieszkań z puli, czyli minimalną liczbę lokali, rodzaj, standard i cenę w przeliczeniu na metr kwadratowy według średniego wskaźnika przeliczeniowego w rozumieniu ustawy o pomocy państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych w pierwszych latach najmu mieszkania. Samorządy będą zbywać grunty w przetargach.
Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, nie wróży ustawie sukcesu. – Samorządy nie są wielkimi entuzjastami odgórnego narzucania im w formie regulacji prawnych standardów funkcjonowania, w tym przede wszystkim dotyczących ich majątku – uważa Jarosław Jędrzyński.
W Krakowie sprawdzają na razie, czy nowa regulacja usprawni nabywanie lokali. Już raz podobne rozwiązania próbowano wprowadzić w tym mieście. Było to w 2004 r. Nie było jednak chętnych.
Warszawski ratusz mówi wprost, że w stolicy brakuje działek budowlanych, które mógłby zaoferować deweloperom.
– Większość gruntów zabudowanych lub przeznaczonych na zabudowę mieszkaniową posiada obciążenia prawne, wynikające gównie z dekretu. Nielicznym działkom, jakie mamy, brakuje infrastruktury drogowej, transportowej i społecznej, co praktycznie eliminuje te tereny z przetargów – tłumaczy Karolina Gałecka, rzecznika Urzędu m.st. Warszawy.

W blokach startowych

Natomiast deweloperzy nie mówią nie. Czekają na ofertę ze strony gmin.
– Jesteśmy zainteresowani taką ofertą. Z roku na rok obserwujemy coraz mniejszą dostępność gruntów na rynku i stąd każda możliwość ich pozyskania spotka się z zainteresowaniem branży. Zwłaszcza że grunty należące do samorządów są zazwyczaj dobrze położone – mówi Andrzej Marszałek, prezes spółki Inwestycje Wielkopolski.
– W ATAL chcemy brać udział w takich projektach. Kluczowe są jednak szczegóły i to, jak cały program będzie funkcjonował w praktyce – na szczeblu lokalnym, w poszczególnych gminach. To od nich będzie zależeć, czy udzielona przez ustawę możliwość będzie realnym narzędziem pozyskiwania lokali do zasobu komunalnego – a dla deweloperów gruntów na podstawową działalność – czy może będzie to kolejna ustawa, której praktyczne zastosowanie będzie marginalne – twierdzi Mateusz Bromboszcz, wiceprezes ds. prawnoadministracyjnych w ATAL.
Polski Związek Firm Deweloperskich (PZFD) zwraca uwagę na wady tych przepisów.
– Pozwalają one gminom oferować działki objęte planami albo już z warunkami zabudowy. Biorąc pod uwagę, że jedna trzecia powierzchni Polski pokryta jest planami, większość działek, jakie trafią na przetargi, będzie posiadała warunki. Nie zawsze mogą być one atrakcyjne dla inwestora – wskazuje Przemysław Dziąg z PZFD.
– Poza tym cena metra odtworzeniowego jest niższa od ceny rynkowej. Przy jej ustalaniu pod uwagę bierze się inwestycje towarzystw budownictwa społecznego i spółdzielni mieszkaniowych. Oba te podmioty budują na własnych gruntach i nie uwzględniają kosztów nabycia gruntu. Nie uwzględnia się również w niej budownictwa jednorodzinnego i kosztów ponoszonych na utrzymanie nieruchomości czy administrację – wylicza Przemysław Dziąg.
Według niego najlepiej widać to na liczbach. W Warszawie cena 1 metra odtworzeniowego wynosi 7197 zł, przy czym koszt budowy 1 mkw. to 7900 zł (przy marży na poziomie 25 proc.), natomiast średnia rynkowa cena mieszkania to 10 500 zł za mkw.
Z kolei w Gdańsku cena 1 mkw. odtworzeniowego wynosi 6592 zł, koszt budowy – 7200 zł, zaś średnia cena rynkowa to 9358 zł. W Poznaniu wygląda to następująco: 5217 zł (cena odtworzeniowa), 5700 zł (koszt budowy) i 7500 zł (średnia cena), zaś w Krakowie odpowiednio – 5672 zł, 7000 zł i 9420 zł.
– Może się więc okazać, że inwestorowi pozyskanie gruntu w zamian za przekazanie puli mieszkań może się zwyczajnie nie opłacać – uważa Przemysław Dziąg.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA