fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Johnson przekona do umowy ws. brexitu tych, których wyrzucił?

AFP
Premier Boris Johnson rozpocznie "ofensywę wdzięku" w Pałacu Westminsterskim (siedziba parlamentu), próbując znaleźć większość w Izbie Gmin dla umowy ws. brexitu zawartej w czwartek z Brukselą - informuje BBC.

Johnson utrzymuje, że jest pewien tego, iż parlamentarzyści poprą jego umowę.

Ale sprzeciw wobec umowy Demokratycznej Partii Unionistycznej, popierającej rząd torysów i zapewniającej mu wcześniej większość w Izbie Gmin (którą jednak, już po objęciu fotela premiera przez Johnsona, jego partia utraciła) sprawia, że wynik głosowania jest niepewny.

Johnson ma skupić się na przekonywaniu do umowy parlamentarzystów Partii Pracy z okręgów wyborczych, które zagłosowały za brexitem oraz byłych posłów Partii Konserwatywnej, którzy zostali usunięci z partii przez Johnsona za poparcie ustawy Hilary'ego Benna, która miała uchronić Wielką Brytanię przed twardym brexitem.

Przewodniczący Partii Konserwatywnej, James Cleverly zapowiedział, że negocjacje z DUP będą nadal trwały.

Do głosowania ws. umowy brexitowej w Izbie Gmin dojdzie w sobotę, 19 października.

Jeśli Izba Gmin odrzuci umowę, premier - na podstawie wspomnianej wcześniej ustawy Benna, będzie zmuszony zwrócić się do UE z prośbą o przełożenie daty brexitu na 31 stycznia 2020 roku.

Według BBC w przypadku porażki w Izbie Gmin rząd będzie starał się uniknąć opóźnienia brexitu (doprowadzając do twardego brexitu 31 października) i jednocześnie będzie zmierzał do przedterminowych wyborów.

Umowę wynegocjowaną z UE Johnson nazwał "doskonałą" wzywając parlamentarzystów, by razem z rządem doprowadzili do zakończenia brexitu.

Umowie sprzeciwia się jednak DUP, która nie zgadza się na koncesje poczynione przez Wielką Brytanię w kwestii kontroli celnej na granicy między Irlandią Północną a pozostałą częścią Zjednoczonego Królestwa.

Opozycja również zapowiada głosowanie przeciw umowie.

Jak pisze BBC Johnson będzie szukał większości wśród popierających wyjście z UE torysów, 23 byłych parlamentarzystów Partii Konserwatywnej, w tym 21, których z partii wyrzucił sam Johnson i posłów Partii Pracy, którzy wyrażali gotowość do poparcia umowy. Jeden z nich, Ronnie Campbell, już zapowiada zagłosowanie za wynegocjowanym przez Johnsona układem. 

Według informacji BBC parlamentarzyści Partii Pracy, którzy zagłosują za umową - czyli wbrew dyscyplinie partyjnej - nie będą usuwani z partii.

Nowa umowa zawarta między Wielką Brytanią a UE to w praktyce ta sama umowa, którą z UE wynegocjowała Theresa May. Jedyna różnica polega na usunięciu z umowy zapisu o backstopie, który - według jego krytyków - sprawiłby, że Wielka Brytania byłaby bezterminowo związana unią celną z UE już po brexicie.

Zamiast backstopu w umowie pojawia się zapis, że na granicy między Irlandią Północną a resztą Wielkiej Brytanii pojawią się kontrole celne, mimo że Irlandia Północna nie znajdzie się w innym obszarze celnym niż reszta kraju. Takie rozwiązanie ma umożliwić uniknięcie ponownego pojawienia się regularnej granicy dzielącej Irlandię.

Wiceprzewodniczący DUP Nigel Dodds zapewnia, że jego partia odegra "kluczową rolę" w odrzuceniu takiej umowy.

Aby przyjąć umowę Johnson potrzebuje 320 głosów w Izbie Gmin (przy 100-procentowej frekwencji). Partia Konserwatywna ma obecnie w Izbie Gmin 287 posłów.

Źródło: BBC
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA