O 30 czerwca nieoficjalnie mówiło się od wczoraj. Zdaniem członków rządu nie ma potrzeby wprowadzania dłuższego terminu. Premier Theresa May uważa, że Brytyjczycy są sfrustrowani przebiegiem dotychczasowych negocjacji, podobnego zdania jest sama szefowa rządu.
Ceny rosną w Wielkiej Brytanii. Droższa żywność, tytoń i gry
May w swoim liście do szefa Rady Europejskiej zapowiedziała, że zamierza po raz trzeci przeprowadzić głosowanie w sprawie swojego porozumienia. Szefowa brytyjskiego rządu chciała, by parlamentarzyści zabrali głos jeszcze w tym tygodniu, ale nie zgodził się na to spiker Izby Gmin John Bercow. Jego zdaniem głosowanie w tej sprawie będzie mogło się odbyć tylko wtedy, jeśli wniosek będzie różnił się od poprzedniego.
"Jeśli wniosek zostaje przyjęty, jestem pewna, że parlament przystąpi do konstruktywnej ratyfikacji umowy" - przekazała May.
Brytyjska premier podkreśliła, że opuszczenie wspólnoty w sposób wynegocjowany z Brukselą bez zmian pozostaje planem jej rządu.
Opóźnienie brexitu wymaga zgody wszystkich 27 pozostałych państw członkowskich UE, które spotykają się w Brukseli w czwartek. Tymczasem "Le Point" pisze, że Emmanuel Macron na posiedzeniu Rady Europejskiej w Francji ma przedstawić stanowisko, zgodnie z którym należy odmówić Brytyjczykom przesunięcia daty brexitu, jeśl May nie przedstawi wiarygodnej strategii dotyczącej tego, jak wyjść z impasu w kwestii wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.
May była krytykowana też przez Pete'a Wisharta ze Szkockiej Partii Narodowej, który zarzucił premier, iż ta "lgnie do zwolenników brexitu". Wishart apelował do May, aby ta "przeciwstawiła się tym, którzy doprowadzą kraj do katastrofy".
Z kolei zwolennik brexitu z Partii Konserwatywnej, Peter Bone, podkreślił, że May "zdradzi" opinię publiczną, jeśli będzie kontynuować starania o opóźnianie brexitu.
Zgodnie z pierwotnym harmonogramem Wielka Brytania powinna opuścić UE 29 marca. Jednak 14 marca, po odrzuceniu przez Izbę Gmin po raz drugi umowy brexitowej, brytyjski parlament upoważnił May do wystąpienia z wnioskiem o opóźnienie brexitu. Wcześniej, 13 marca, Izba Gmin opowiedziała się przeciw tzw. twardemu brexitowi (brexitowi bez umowy).