Blogi

Złote piaski kuszą nie tylko najbogatszych

Fotorzepa/ Jakub Ostałowski

Jeszcze niedawno inwestowanie w nieruchomości poza granicami Polski wydawało się fanaberią dostępną tylko dla osób nieprzyzwoicie bogatych. Dziś już tak nie jest. Jak wynika z danych KPMG, ponad 1,1 mln Polaków zarabia miesięcznie więcej niż 7,1 tys. zł brutto. Według raportu Deutsche Banku „Portret zamożnego Polaka – klienta premium" w nieruchomości inwestuje 17 proc. z nich, a z kolei co setny z tych inwestujących kupuje dom lub apartament za granicą.

Część robi to z myślą o własnych (rodziny, przyjaciół czy nawet znajomych) potrzebach wypoczynkowych, część zaś na wynajem. Co piąty klient decydujący się na zakup nieruchomości w celach inwestycyjnych posiłkuje się bankowym kredytem. Sprzyjają temu wciąż niskie stopy procentowe w połączeniu z niezłą stopą zwrotu z wynajmu.

Polscy inwestorzy upodobali sobie ciepłe kierunki, zwłaszcza Hiszpanię czy Portugalię, państwa szczególnie doświadczone kryzysem, ale także Bułgarię, w której – inaczej niż nad Wisłą – po przystąpieniu do Unii Europejskiej nieruchomości, także te mieszkaniowe, nie zaczęły drożeć w szalonym tempie.

Kupując 100-metrowy apartament w Bułgarii, nad samym brzegiem Morza Czarnego, musimy wydać ok. 700 tys. zł. Niemało, jednak z drugiej strony to mniej więcej tyle, ile na rynku wtórnym zażyczy sobie właściciel 70-metrowego lokalu usytuowanego na warszawskim Ursynowie blisko metra. Przy czym pamiętać należy, że roczna stopa zwrotu z tego potencjalnie kupionego na wynajem mieszkania w stolicy to ok. 5 proc. rocznie. Tak jest zresztą w innych dużych polskich miastach, z wyjątkiem Łodzi i Katowic, gdzie możemy liczyć na 6–8 proc. Za to w atrakcyjnych kurortach na południu Europy można uzyskać nawet do 10 proc. zysku rocznie.

Dlatego złote piaski plaż nad ciepłym morzem tak kuszą inwestorów.

„Bogaci Polacy inwestują na kredyt" >N1

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL