fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Biznes ocenia ministrów. Pochwał jest niewiele

Przedstawiciele organizacji przedsiębiorców chwalą minister Jadwigę Emilewicz m.in. za wzorowe prowadzenie dialogu z biznesem
Archiwum, Jerzy Dudek
Jadwiga Emilewicz, szefowa resortu przedsiębiorczości, zdecydowanie wygrywa w rankingu ministrów z obszaru gospodarki, którzy zdaniem biznesu zasługują na stanowiska w nowym rządzie.

– Wolałbym się nie wypowiadać o personaliach, wolę mówić o tym, jak nam się współpracowało z poszczególnymi resortami – mówi Grzegorz Baczewski, dyrektor generalny Konfederacji Lewiatan. – Bardzo profesjonalnie wyglądała współpraca z Ministerstwem Finansów. Jako organizacja ekspercka na poziomie roboczym pracujemy z szefami poszczególnych departamentów w tym resorcie i zatrudnionymi w nich specjalistami. Na tym poziomie była to współpraca partnerska – dodaje.

Czytaj także: Nowy rząd: biznes liczy na dobrą zmianę

Tłumaczy, że oczywiście nie ze wszystkimi pomysłami resortu finansów Konfederacja Lewiatan się zgadzała, a wielu była po prostu przeciwna, jednak nawet w takich sprawach dialog był bardzo dobry. Pod tym względem dobrze układała się też współpraca z resortami rodziny i pracy, przedsiębiorczości, inwestycji i rozwoju.

Modelowy resort

– Najwięcej dobrego dla biznesu zrobiło Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii kierowane przez Jadwigę Emilewicz – mówi Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Czytaj także: Rząd zbytnio nie szkodził gospodarce, ale i nie pomagał

– Resort minister Emilewicz był z naszego punktu widzenia wzorowy. Opiniowanie projektów i dialog z biznesem przebiegały modelowo – ocenia Arkadiusz Pączka, zastępca dyrektora generalnego Pracodawców RP.

– Dobrze oceniam Jadwigę Emilewicz i Marka Zagórskiego, ministra cyfryzacji. Szczególnie Emilewicz – mówi z kolei Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Chwali dialog, spotkania i konsultacje z tymi ministrami. – To było dobre dla biznesu – tłumaczy.

Biznes dobrze ocenia też Jerzego Kwiecińskiego, ministra inwestycji i rozwoju, a od niedawna także finansów. Doceniana jest przede wszystkim praca dla pierwszego z tych resortów, bowiem Ministerstwem Finansów Kwieciński kieruje krótko. – Wywodzi się z biznesu, był związany z Business Centre Club, rozumie więc przedsiębiorczość. I czuje dialog – mówi Arkadiusz Pączka. – Pytanie, czy jako minister finansów będzie w stanie bronić przedsiębiorców na Radzie Ministrów – dodaje. Jego zdaniem testem dla Kwiecińskiego będzie sprawa zniesienia ograniczenia wysokości poboru składek na ZUS (tzw. 30-krotność). Rząd wpisał pieniądze z tego tytułu do budżetu na przyszły rok, ale biznes stanowczo przeciwko temu pomysłowi protestuje. – Przeciwko są także ministrowie Jadwiga Emilewicz i Jarosław Gowin – mówi dyrektor generalny Pracodawców RP.

– Na corocznej Gali Lewiatana nagradzamy m.in. urzędników. W zeszłym roku nagrodę dostał Mariusz Haładyj, to wiceszef resortu rozwoju. Nagrodziliśmy go m.in. za wkład w dialog z biznesem – podkreśla Grzegorz Baczewski. Z żalem zauważa przy tym, że Haładyj nie jest już ministrem, bo awansował na prezesa Prokuratorii Generalnej.

– Minister Haładyj jest już w Prokuratorii i pewnie tak zostanie. Dobrze nam się z nim współpracowało – potwierdza Marek Kowalski.

Biznes dobrze wspomina także byłych wiceministrów finansów Filipa Świtałę i Pawła Gruzę oraz wiceministrów rodziny i pracy Marcina Zielenieckiego i Stanisława Szweda. Ciepłe słowa padają też pod adresem innego wiceministra w tym resorcie oraz pełnomocnika rządu do spraw osób niepełnosprawnych Krzysztofa Michałkiewicza. Dobre recenzje zbiera Leszek Skiba, wiceminister finansów, wymieniany nawet przez jakiś czas wśród kandydatów do objęcia teki szefa tego resortu po Marianie Banasiu.

– W czasie tworzenia nowego rządu warto porozmawiać o nowym podziale kompetencji między poszczególne ministerstwa. Zastanowiłbym się nad wydzieleniem rynku pracy z resortu rodziny i pracy, bo w tym resorcie sprawy rynku pracy jakoś giną – podpowiada Arkadiusz Pączka.

Do tych ministrów biznes ma zastrzeżenia

Ale jest też lista ministrów, których biznes ceni znacznie mniej lub wręcz nie ceni wcale. Tu jednak przedstawiciele organizacji przedsiębiorców wolą się wypowiadać anonimowo. – Zdecydowanie największym szkodnikiem jest z punktu widzenia przedsiębiorców szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro – mówi jeden z nich. I tłumaczy, że jego zdaniem Ziobro w ogóle nie czuje biznesu.

– Najchętniej objąłby wszystkich przedsiębiorców obserwacją, bo jego zdaniem biznes polega głównie na robieniu przekrętów – mówi nasz rozmówca. Potężne zastrzeżenia biznesu wywołała m.in. przygotowana przez resort sprawiedliwości ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, która miała ułatwić ściganie firm dopuszczających się nadużyć z żądzy zysku. Przedsiębiorcy uważali, że stworzy dla nich nieproporcjonalne zagrożenie i zwiększy ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej.

Kiepskie notowania wśród przedsiębiorców ma też Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury. – Ciężko powiedzieć cokolwiek dobrego o resorcie infrastruktury – mówi jeden z naszych rozmówców. – Sytuacja w budownictwie nie jest dobra, tymczasem w resorcie jest uspokojenie, przekonanie, że jakoś to będzie. Nie będzie, samo się nie poprawi – dodaje.

– Ciągle niezałatwiona pozostaje sprawa waloryzacji kontraktów drogowych. Firmy budowlane zmuszone są ciągle o to walczyć – mówi inny przedstawiciel biznesu.

Krytyka posypała się też na głowę Krzysztofa Tchórzewskiego, ministra energii. – To dramat. Doprowadził do chaosu w energetyce. Nie potrafi sobie poradzić z tym obszarem. Do tego to lansowanie węgla. Już w przyszłym roku będziemy za to wszystko słono płacić – mówi przedsiębiorca.

– Ministrowie ze starego portfela mają inne nawyki niż ci młodsi. Ci drudzy konsultowali z nami rządowe pomysły i projekty nowych przepisów. Ci pierwsi są najmądrzejsi na świecie, nie potrzebują żadnych konsultacji – podsumowuje inny przedstawiciel organizacji biznesowych.

Gorsze warunki dla biznesu

Z badania nastrojów przedsiębiorców, zrealizowanego w październiku na zlecenie Konfederacji Lewiatan, wynika, że w 2019 r. znacząco pogorszyły się, w porównaniu z ubiegłym rokiem, warunki prowadzenia działalności gospodarczej w kontekście obowiązujących przepisów i działań administracji. Tak uważa 64 proc. dużych firm. 30 proc. nie widzi znaczących zmian, a 6 proc. jest przekonanych, że sytuacja się poprawiła. W 2018 r. było to odpowiednio 41 proc., 40 proc. i 19 proc.

Szczególnie krytycznie warunki prowadzenia biznesu, w kontekście regulacyjnym i działań administracji, oceniają największe przedsiębiorstwa, zatrudniające powyżej 250 pracowników.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA