fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Centra usług wyhamowały. Uderzą w nie składki na ZUS

shutterstock
Sektor nowoczesnych usług dla biznesu, który do niedawna był liderem wzrostu zatrudnienia, teraz dostał zadyszki. Może ją dodatkowo pogłębić zniesienie limitu składek na ZUS.

Niespełna 30 nowych projektów w sektorze usług biznesowych (BSS) odnotował w I półroczu tego roku ABSL, związek zrzeszający czołowych pracodawców z tej branży. – Jeśli w drugiej połowie roku nie nastąpi istotny wzrost liczby inwestycji, to ich ogólna liczba w 2019 r. będzie niższa niż w roku poprzednim – przewiduje Paweł Panczyj, członek zarządu i dyrektor ABSL ds. rozwoju i strategii. Według niego w tym roku realne jest co najwyżej 70 nowych inwestycji, czyli o 6 mniej niż przed rokiem i aż o 36 mniej niż w rekordowym 2015 r.

Czytaj także: Czarny sen przedsiębiorców: zniesiono limit 30-krotności składek na ZUS 

Już rok 2018 przyniósł w sektorze BSS lekkie wyhamowanie tempa wzrostu zatrudnienia; zwiększyło się o 10 proc., a nie o kilkanaście jak w poprzednich latach. Na ten rok ABSL ostrożnie prognozował 9,5-proc. wzrost, lecz teraz i on może być trudny do osiągnięcia. Nie tylko nowych projektów jest mniej, ale i mniejsza jest ich skala. Nie ma wśród nich czołowych marek, które jak przed kilkoma laty Goldman Sachs, JP Morgan czy Standard Chartered przyciągały uwagę mediów i kolejnych potencjalnych inwestorów.

Ostrożność inwestorów

– Najwięksi międzynarodowi gracze już ulokowali swoje centra w Polsce bądź w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej – zwraca uwagę Krzysztof Senger, wiceprezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu. Według niego to właśnie pewne nasycenie rynku w tej części Europy wpłynęło na zmianę struktury portfela obsługiwanych przez PAIH projektów w sektorze BSS, w porównaniu z pierwszą połową 2018 r. Teraz częściej są to reinwestycje obecnych już w Polsce firm, które rozwijają swoją działalność, otwierając u nas np. centra B+R. (W tym segmencie deklarowane zatrudnienie wzrosło w I połowie br. do 2700 osób, prawie dwukrotnie w skali roku).

Obecni już w Polsce inwestorzy odpowiadają zresztą od dawna za zdecydowaną większość wzrostu zatrudnienia w sektorze BSS, który na koniec I kwartału br. miał w Polsce 307 tys. pracowników, o 28 tys. więcej niż rok wcześniej.

Jak jednak zaznacza Piotr Dziwok, prezes ABSL, dane związku pokazują, że również firmy, które już działają na tym rynku, ostrożniej planują nowe inwestycje. Według niego na ten trend duży wpływ ma poczucie niepewności związane zarówno z sytuacją międzynarodowa (z brexitem i zapowiadanym spowolnieniem gospodarczym), jak też z sytuacją na polskim rynku.

A konkretnie z planowanym przez rząd zniesieniem limitu składek na ZUS. Zarzucone w 2018 r. teraz ponownie pojawiło się w projekcie ustawy budżetowej jako jedno ze źródeł dodatkowych dochodów i uderzy w wykwalifikowanych pracowników, których już w tej chwili brakuje. – Przy transformacji sektora w stronę coraz bardziej zaawansowanych ról brak specjalistów i rosnące koszty dla firm mogą być głównym hamulcem dalszego rozwoju sektora w Polsce – ostrzega Piotr Dziwok.

Słabiej w rankingach

Jak dodaje Paweł Panczyj, kilka firm, głównie amerykańskich, rozważa teraz alternatywne lokalizacje dla projektów kierowanych wcześniej do Polski. Dotyczy to przede wszystkich usług IT i finansowych, gdzie wynagrodzenia są najwyższe, a więc i koszty zmian w ZUS będą wysokie.

Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy Konfederacji Lewiatan, twierdzi, że efektem zniesienia limitu składek na ZUS będzie spadek atrakcyjności tworzenia w naszym kraju dobrze wynagradzanych miejsc pracy wysokiej jakości. Efekt? – Będzie nam trudniej rywalizować o takie miejsca pracy z Węgrami czy Czechami. Doprowadzi to do odpływu kapitału oraz technologii, a także wysoko kwalifikowanych pracowników, w szczególności w branżach innowacyjnych i działających na rynku nowych technologii.

Tymczasem pozycja Polski w rankingach porównujących państwa i miasta pod względem atrakcyjności inwestycji w outsourcing usług dla biznesu już się pogorszyła. W tegorocznym AT Kearney Global Services Location Index nasz kraj spadł z 12. na 24. miejsce – ze względu na wzrost kosztów. Z kolei w rankingu Tholons 100 Super Cities, Kraków – notowany najwyżej z polskich miast – spadł na 11. miejsce z 6. przed rokiem, Warszawa na 22 (z 21), a Wrocław na 92. miejsce, tracąc aż 40 pozycji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA