fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Donald Trump na polu minowym. Co mu teraz grozi?

Donald i Melania Trump opuszczają Biały Dom
Bloomberg Donald i Melania Trump opuszczają Biały Dom
AFP
Do ostatniej chwili oczekiwano, że wśród ułaskawień zapowiadanych przez Donalda Trumpa, znajdzie się również jego nazwisko. 45. prezydent USA na to się nie zdecydował. „To znaczy, że Donald Trump wchodzi na finansowe pole minowe. I nie będzie mu łatwo" - pisze „New York Times".

Dochodzenie „NYT" ujawniło we wrześniu 2020, że Donald Trump ukrywał swoje zeznania podatkowe, co w USA jest wielkim przestępstwem. Internal Revenue Service – amerykański urząd podatkowy od 10 lat prowadził audyt dokumentów prezydenta i według wstępnych informacji może to wiązać się z karami w wysokości nawet 100 mln dolarów. A dziennikarze śledczy wykryli również, że praktycznie wszystkie biznesy prezydenta przynoszą straty. I tym razem nie będzie mu w stanie pomóc ojciec, który praktycznie do samej śmierci ratował ulubionego syna przed plajtami.

Czytaj także: Pożegnalne wystąpienie Trumpa. "Nie rozpocząłem żadnej wojny"

Zapowiedź kłopotów

Pękł także mit powielany przez prezydenta o tym, że budowa jego imperium zaczęła się od miliona dolarów pożyczonego od ojca, Freda Trumpa. I potem już były same sukcesy.

Rodzina Trumpa opuszcza Biały Dom
Rodzina Trumpa opuszcza Biały Dom
AFP

Większość biznesów Donalda Trumpa była w poważnych kłopotach, zanim jeszcze uderzyła pandemia COVID-19. A kredyty na setki milionów dolarów, które gwarantował własnym nazwiskiem będzie musiał spłacić w ciągu kilku najbliższych lat. To może być trudne w sytuacji, kiedy ostatnia instytucja finansowa – Deutsche Bank wypowiedział mu współpracę. Po 6 stycznia, kiedy to zmobilizowany przez prezydenta tłum szturmował Kapitol Professional Golfers Association odwołał turniej na polach należących do Trumpa, a miasto Nowy Jork pozbawiło go kontraktów na organizowanie kilkunastu wydarzeń. I kolejne firmy nie chcą już współpracować z prezydentem.

Mimo tych kłopotów syn prezydenta, Eric Trump zarządzający Trump Organization przekonywał, że rodzinny biznes ma się znakomicie i jest wielkie zagraniczne zapotrzebowanie na wspólne przedsięwzięcia oraz udostępnianie marki Trump. A dodatkowo jeszcze rodzina, przy wsparciu zwolenników prezydenta planowała stworzenie własnej firmy mediowej.

Donald Trump
Donald Trump wsiada do helikoptera
AFP

- Nigdy jeszcze nie było takiej osobowości politycznej która miałaby tyle energii i wsparcia, ile ma mój ojciec. Nie zabraknie nam nieprawdopodobnych możliwości nie tylko na rynku nieruchomości, ale i w innych branżach - przekonywał Eric Trump.

Sama marka, to za mało

Tyle, że sama marka nie wystarczy, banków do współfinansowania w każdym razie na razie, nie ma. Więc w tej sytuacji ekonomiści uważają, że Trump nie będzie miał innego wyjścia, jak pozbycie się części swoich niedochodowych pól golfowych bądź hotelu Old Post Office Building w Waszyngtonie. — Trump jest tak toksyczny, że trudno będzie znaleźć jakąś instytucję finansową, która zechciałaby z nim robić jakikolwiek biznes – uważa wyspecjalizowany w bankructwach i prawie upadłościowym oraz finansach Adam J. Levitin, profesor prawa z Georgetown University z Waszyngtonu.

Helikopter Trumpa odlatuje
Helikopter Trumpa odlatuje
AFP

Wiadomo także, że Donald Trump nie ma co liczyć na wsparcie swoich najbardziej zagorzałych zwolenników, bo w przeważającej większości, nie są to ludzie majętni i nie ma takiej możliwości, aby nagle stali się klientami w gośćmi w hotelach, czy zaczęli grać w golfa w Mar-a-Lago. A tam jest pustawo.

Nie będzie także mógł na cele prywatne wykorzystać 250 mln dolarów z darowizn, jakie otrzymał już po przegranych wyborach, a które miały mu pomóc w sądowym udowodnieniu, że wybory zostały sfałszowane. A wydawał je z dużym gestem, jak chociażby płacą stawkę 20 tys. dol. dziennie za doradztwo prawe Rudy Giulianiego, którego zresztą zwolnił już w tym roku.

Trumpowie opuszczają Biały Dom
Trumpowie opuszczają Biały Dom
AFP

Pod presją kredytów

Wcześniej, kiedy jego biznesy wpadały w tarapaty Donald Trump zawsze udowadniał, że z każdych opresji jest w stanie wyjść, bo ma niezwykłą rękę do zarabiania pieniędzy. Jak jednak pokazuje te mechanizmy jego bratanica, Mary Trump w książce „Zbyt wiele i nigdy dość" z tą „ręką" wcale nie było nic nadzwyczajnego, bo zawsze porażki zasypywał pieniędzmi, jakie dawał mu ojciec, który dał mu „z górką" miliard dolarów.

W końcu lat 80. zaczął się walić jego konglomerat składający się z kasyn, hoteli, innych nieruchomości linii lotniczej oraz drużyny piłki nożnej, bo zadłużenie niebezpiecznie wzrosło, a wydatki były zbyt wysokie, Fred Trump pospieszył z pomocą. Szybko zapłacił 3 mln zaległych odsetek i pokrył 15 mln dol. zadłużenia apartamentowca, który nie wiedzieć czemu generował straty. Kiedy ojca zabrakło, bo zmarł w 1999 roku, Trump już sam ratował się podczas kryzysu finansowego w 2008 roku. Okazało się wtedy, że nie jest w stanie obsługiwać zadłużenia drapacza chmur wybudowanego w Chicago, a jego pola golfowe też były bliskie bankructwa. Wtedy wykorzystał własne nazwisko i w latach 2008-2011 pozyskał 154 mln dolarów ze sprzedaży licencji.

Już jako prezydent USA, dwa lata temu otrzymał wielomilionowy spadek, tyle że pieniądze przepuścił, a nie wykorzystał ich na chociażby obsłużenie zaciągniętych kredytów.

Biznes nie zarabia

A biznesy prezydenta po prostu nie zarabiały. Trzy posiadłości w Irlandii i Szkocji nigdy nie wypracowały zysku. Do roku 2018 Trump wpompował tam 66 mln dolarów, aby uratować je od bankructwa. Trump International Hotel w Waszyngtonie, który został otwarty w 2016 roku, do 2018 rokrocznie odnotowywał straty. W 2019 Trump wpompował tam 17,6 mln dolarów i niewiele mnie w 2020. Od początku pandemii COVID-19 hotel wprawdzie był otwarty dla nocujących gości, ale zamknięty był tam bar, w którym spotykali się jego zwolennicy i urzędnicy administracji.

Kiedy kłopoty pojawiły się w Trump Entertainment Company, prezydent wziął 100 mln dolarów kredytu hipotecznego pod zastaw powierzchni komercyjnych w nowojorskim Trump Tower i sprzedał niemal wszystkie posiadane akcje i papiery wartościowe, łącznie na kwotę 270 mln dol.

Teraz, kiedy już nie jest prezydentem i jego zdolność negocjacyjna znacznie osłabła będzie musiał zorganizować potężne kwoty: w 2022 przypada spłata 100 mln dol. za Trump Tower oraz 125 mln dol. za ośrodek golfowy Doral na Florydzie, a w 2024 trzeba będzie spłacić 170 mln dol. za hotel w Waszyngtonie. A ponieważ to zadłużenie Trump gwarantował osobiście, to wierzyciele mogą zająć jego inne nieruchomości. Kredyt na Doral i hotel w Waszyngtonie Trump dostał w Deutsche Banku, który właśnie wypowiedział mu współpracę. W końcu grudnia z DB odeszła Rosemary Vrablic, która przez lata obsługiwała transakcje Trumpa.

Philipp Braun, profesor z chicagowskiego Northwestern University, uważa, że Trump ostatecznie znajdzie sobie źródło finansowania. Tyle, że za pożyczone pieniądze będzie musiał zapłacić wyższą cenę. — Dostanie kredyty, ale pod warunkiem, że zgodzi się na znacznie wyższe oprocentowanie — mówi prof. Braun.

Jak na razie w finansowym imperium Trumpa najbardziej trafioną jest jedna z pierwszych – Trump Tower, która regularnie przynosi 20 mln dol. rocznie zysku. Biznes hotelowo-rekreacyjny jest na minusie, tym głębszym, im dotkliwsza jest pandemia. Oczywiście, że są jeszcze nieruchomości, które mógłby sprzedać, jak chociażby Vornado Realty Trust, ale na to musiałaby być jeszcze zgoda reszty współudziałowców, bo Trump w nim jedynie 30 proc. Co ciekawe to dochodowe przedsięwzięcie jest jednym z niewielu w imperium prezydenta, którym nigdy nie zarządzał.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA