fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Rozpoczyna się składanie ofert na mBank

Fotorzepa, Marta Bogacz
Faworyci z Polski to banki, na czele z państwowymi. Ale chęć kupna mają zadeklarować też zagraniczne instytucje.

Inwestorzy zainteresowani przejęciem mBanku mogą od środy składać Commerzbankowi oferty niewiążące na ten czwarty co do wielkości aktywów bank w Polsce – wynika z naszych nieoficjalnych informacji. – Teraz oferty niewiążące mają złożyć PKO BP, PZU z kontrolowanym przez siebie Pekao oraz Credit Agricole i Erste Group – mówi chcąca zachować anonimowość osoba, będąca blisko transakcji.

Czytaj także: Sasin nie ukrywa, że rząd ma chrapkę na mBank

Badanie due diligence może potrwać około dwóch miesięcy, zatem najwcześniej pod koniec marca składane byłyby oferty wiążące. W tym etapie mogą się znaleźć dwie, trzy instytucje.

Nasz rozmówca przyznaje, że transakcja będzie skomplikowana przede wszystkim ze względu na spory portfel hipotek walutowych mBanku i prawdopodobnie konieczność jego wydzielenia. Dlatego też trudno szacować wartość transakcji. W zależności od tego, ile kapitału będzie musiało zostać przypisane części frankowej i przyjętego mnożnika wyceny podstawowego biznesu mBanku, może być warta 13–16 mld zł. Według naszych informacji potencjalni kupujący niechętnie podchodzą do udzielenia przez Commerzbank gwarancji (tak jak Societe Generale zrobił z Euro Bankiem) ze względu na słabą kondycję niemieckiej instytucji i jej niską wycenę.

Faworytem zdaniem analityków są banki już obecne w Polsce, które mogą liczyć na efekty synergii i skali, przez co będą bardziej skłonne niż nowi gracze z zagranicy do zaoferowania wyższej ceny. Szczególnie dotyczy to państwowych, bo dodatkowym bodźcem może być czynnik polityczny, czyli chęć do tzw. repolonizacji. Kontrolowane przez państwo PKO BP i Pekao, pierwszy i trzeci co do wielkości bank w Polsce, niemalże od początku procesu uważane są za faworytów do przejęcia. Prezesi obu banków oficjalnie przyznali, że przyjrzą się mBankowi pod kątem przejęcia. Wielokrotnie pozytywnie o takiej potencjalnej transakcji wypowiadali się politycy PiS, w tym ministrowie: najpierw Jerzy Kwieciński, później Jacek Sasin. Poza tym PiS w programie wyborczym zawarł cel zwiększenia udziału polskiego kapitału w sektorze finansowym.

PKO BP i Pekao nie komentują sprawy. Pierwotnie większym faworytem do przejęcia mBanku wydawał się lider sektora ze względu na większą skalę i kapitały, wcześniej prezes Jagiełło mówił też, że gdyby jego bank przejmował w Polsce innego kredytodawcę, to tylko dużego, o aktywach ponad 100 mld zł. Jednak ostatnio określił przejęcie mBanku przez inny działający w Polsce bank jako ryzykowne. Z kolei przedstawiciele Pekao i PZU podkreślali, że mBank to zaawansowana instytucja i że dostrzegają znaczące potencjalne synergie, szczególnie pod względem technologicznym. Dzięki fuzji Pekao zyskałby nowoczesne systemy mBanku, więc ma dodatkowy silny bodziec do przejęcia, zdaniem analityków zyskałby relatywnie najwięcej spośród dużych banków. W przypadku PKO BP, będącego w ścisłej czołówce w zakresie technologii, nie miałoby to istotnego znaczenia. Nie można jednak wykluczać go z gry.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA