fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Handel nagrobkami, obłożone zakłady pogrzebowe i brak trumien

Cmentarz
Adobe Stock
Pandemia zbiera swoje śmiertelne żniwo, ale zakłady pogrzebowe mają pełne ręce roboty nie tylko z powodu śmierci covidowych. W 2020 r. zmarło najwięcej osób od II wojny światowej. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w ciągu pierwszych czternastu tygodni 2021 r. odnotowano o 34 tys. zgonów więcej niż w 2020 r.

W internecie roi się od ogłoszeń związanych z pochówkiem na cmentarzu. Można znaleźć wiele ogłoszeń dotyczących gotowych nagrobków wraz z miejscem na nekropolii, a także samych miejsc, które ogłoszeniodawcy zarezerwowali sobie wcześniej. Oferty różnią się od siebie, w zależności od miejsca - pisze Business Insider Polska.

Na cmentarzu Rakowickim w Krakowie za kwaterę w części przeznaczonej dla dzieci, trzeba zapłacić 59 tys. złotych. W ogłoszeniu czytamy: "idealne na urny". Na cmentarzu Wolskim w Warszawie jest to już koszt 20 tys. zł. Dodatkowym atutem tamtejszego miejsca jest bliskość kościoła Grzegorza Wielkiego.

Po drugiej stronie Wisły, na Cmentarzu Bródnowskim można znaleźć ofertę za blisko 21 tys. zł. Tamtejsza kwatera opłacona jest do 2031 r. i znajduje się niedaleko bramy od ul. Św. Wincentego. Wcześniej grób był zajęty, ale ekshumacji dokonano już ponad 10 lat temu.

Z ogłoszeń wynika, że w Radomiu trzeba zapłacić ok. 10 tys. zł za grób, w Płocku ok. 8 tys. zł, a w Zakrzewiu ok. 4 tys. zł.

Robert Czyżak prezes Polskiej Izby Branży Pogrzebowej w rozmowie z agencją Newseria mówił niedawno, że w niektórych regionach Polski zakłady pogrzebowe miały nawet 50–60 proc. więcej pracy niż w analogicznym roku 2019. Wiązało się to także z ogromnymi nakładami ze strony firm pogrzebowych, ale także często z brakiem dostępu do trumien.

Pochówki osób zmarłych na COVID-19 wyglądają inaczej. Nie ma tutaj mowy o obmywaniu ciał, czy ubieraniu ich w odpowiednie stroje. Są one składane kolejno do dwóch worków, a następnie do trumny. Przyznaje, że mimo większej liczby pogrzebów niż w 2019 r., zarobki branży są podobne, bo z racji obostrzeń, rodziny decydują się na skromniejsze uroczystości - pisze Business Insider Polska.

Stowarzyszenia zrzeszające firmy pogrzebowe pisały już dwa pisma do ministerstwa zdrowia, w których zwracały się o wpisanie swoich pracowników na listę grup, które miały pierwszeństwo w kolejce do szczepionek. 19 marca Polskie Stowarzyszenie Pogrzebowe wysłało trzecie już pismo do Ministra Zdrowia, w którym zwraca się o zakwalifikowanie pracowników firm pogrzebowych do jak najszybszego zaszczepienia szczepionką przeciw COVID-19.

- Praca zakładów pogrzebowych wystawia ich na codzienny kontakt ze zmarłym i członkami rodziny, którzy są narażeni na ryzyko przeniesienia choroby, pomimo wszelkich środków ochronnych (maseczki, dezynfekcja itd.) takie ryzyko istnieje. Są już odnotowane zgony wśród pracowników zakładów pogrzebowych. (...) Nikt nie zastanawia się co by się stało gdyby tylko część zakładów pogrzebowych została wykluczona na danym terenie z powodu kwarantanny, pogrzeby zmarłych należałoby przesuwać o kolejne dwa czy trzy tygodnie. Nie mamy tyle chłodni, aby pomieścić ciała, a idą przecież ciepłe dni, mamy już wiosnę - czytamy w piśmie.

Źródło: Business Insider Polska
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA