Reklama

Papież przekonał dyktatora. Abp Kondrusiewicz wraca

Po osobistej interwencji Franciszka reżim zgodził się na powrót do kraju zwierzchnika białoruskich katolików.
Papież Franciszek jest uważany przez Aleksandra Łukaszenkę za „najlepszego papieża w historii”. Zdję

Papież Franciszek jest uważany przez Aleksandra Łukaszenkę za „najlepszego papieża w historii”. Zdjęcie z 21 grudnia z bożonarodzeniowego spotkania z rodzinami zatrudnionych w Watykanie

Foto: AFP

Nuncjatura apostolska w Mińsku poinformowała we wtorek wieczorem, że metropolita mińsko-mohylewski arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz może wreszcie powrócić do swojej ojczyzny i celebrować uroczystości bożonarodzeniowe wśród wiernych. Nuncjusz papieski arcybiskup Ante Jozić podziękował władzom Białorusi za „pozytywne rozpatrzenie prośby papieża Franciszka".

Prośbę tę urzędującemu od 1994 roku Aleksandrowi Łukaszence dostarczył osobiście w piątek nuncjusz apostolski w Wielkiej Brytanii Claudio Gugerotti, który w latach 2011–2015 był wysłannikiem Watykanu na Białorusi. Z tej wizyty niewiele przedostało się do mediów, poza krótką wypowiedzią Gugerottiego, który w rozmowie z Łukaszenką nagle oznajmił, że papież „będzie dzwonił wieczorem".

List z Watykanu

Szczegóły tego spotkania zdradził obecny tam szef białoruskiej dyplomacji Uładzimir Makiej. W rozmowie z dziennikarzami oznajmił, że Gugerotti przywiózł „odpowiednie pismo do białoruskiego przywódcy". – Zawierało prośbę związaną ze znaną osobą, arcybiskupem Tadeuszem Kondrusiewiczem. Biorąc pod uwagę głęboki szacunek do papieża i dobre stosunki osobiste, przywódca państwa białoruskiego postanowił przychylić się do prośby głowy Kościoła – mówił Makiej. Przekonywał, że Łukaszenkę i Franciszka łączą „bliskie i przyjacielskie relacje".

Ze wszystkich państw zachodnich Białoruś z Watykanem ma chyba najlepsze relacje. Łukaszenko nie dostał zaproszenia do Paryża, Madrytu czy Berlina, gościł natomiast w Stolicy Apostolskiej. Po raz pierwszy udał się tam w kwietniu 2009 roku, zabierając ze sobą czteroletniego syna Mikołaja.

W ten sposób reżim w Mińsku ocieplał swój wizerunek w Europie, a już w następnym roku rozpoczął odwilż w relacjach z Zachodem. Trwała niedługo, nadeszły wybory w grudniu 2010 roku, kolejne fałszerstwa i masowe represje. Łukaszenko znów został persona non grata w większości demokratycznych państw świata. Po długiej przerwie na Zachód wybrał się w maju 2016 roku na zaproszenie Franciszka. W prezencie dostał papieski długopis, który przywiózł do swojego pałacu w Mińsku. Wielokrotnie zapraszał zarówno Benedykta XVI, jak i Franciszka na Białoruś, ale nic nie wskazuje na to, żeby taka wizyta w najbliżej przyszłości miała się odbyć. Ojciec Święty nigdy nie był na Białorusi. Jeden z najczęściej wskazywanych powodów jest prosty – to kanoniczny teren Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Jedynie 12 proc. Białorusinów wyznaje katolicyzm.

Reklama
Reklama

Kompromis z reżimem

Załatwić sprawę Watykan próbował jeszcze na początku września, wysyłając do Mińska arcybiskupa Paula Gallaghera, sekretarza ds. relacji z państwami w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej. Na początku października w wywiadzie dla katolickiego portalu Cruxnow przyznał, że nadzieja na wpuszczenie na Białoruś Kondrusiewicza jest bardzo krucha i że podczas jego wizyty w Mińsku impasu nie przełamano. Sugerował, że władze białoruskie stawiają jakieś warunki, które są nie do przyjęcia dla zwierzchnika białoruskich katolików. Czy tym razem dyktatora przekonał osobisty list od papieża? – Myślę, że został zawarty kompromis. Wydaje mi się, że Łukaszenko wpuścił Kondrusiewicza, ale pod warunkiem, że ten nie będzie zwierzchnikiem Kościoła na Białorusi – mówi „Rzeczpospolitej" czołowy białoruski politolog Waler Karbalewicz. – Kościół krytykuje reżim, a to dla Łukaszenki jest zagrożeniem. Nie chce tej krytyki – dodaje.

Odpowiedni wniosek z prośbą o emeryturę Kondrusiewicz do Watykanu już wystosował, gdyż 3 stycznia będzie obchodził 75. urodziny. – To standardowa procedura. Wcale nie oznacza, że papież przychyli się do tego wniosku i nie zadecyduje inaczej – mówi dobrze poinformowany rozmówca.

W środę służba prasowa Łukaszenki opublikowała list, w którym przedstawiciele wszystkich konfesji na Białorusi nawołują do „pokoju, wybaczenia i pojednania". „Apelujemy, by zapomnieć krzywdy i dalej budować nasz wspólny dom ponownie i razem "– czytamy w liście podpisanym przez głównego muftiego, głównego rabina i zwierzchnika prawosławnych. Co prawda nie podpisał go żaden z katolickich hierarchów kościelnych na Białorusi, ale w imieniu białoruskich katolików swój podpis złożył nuncjusz papieski.

Świat
Zakładnicy Izraela. Czy Biały Dom stracił kontrolę nad państwem?
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1486
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1485
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1484
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama