fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Prace nad podatkiem bankowym na finiszu

123rf.com
Z podstawy opodatkowania znikną obligacje skarbowe, ale stawka podatku będzie wyższa.

We wtorek w Sejmie odbyło się drugie czytanie projektu ustawy o opodatkowaniu instytucji finansowych. Wobec pierwotnej wersji zaproponowano kilka istotnych zmian. Ujednolicono stawki podatku dla banków i ubezpieczycieli (wcześniej ubezpieczyciele mieli płacić wyższą stawkę), dodatkowo do grona płacących podatek włączono firmy pożyczkowe. Zróżnicowana została suma aktywów, powyżej której podatek trzeba będzie opłacać. Banki i SKOK-i zapłacą podatek od sumy aktywów powyżej 4 mld zł po odjęciu funduszy własnych (próg 4 mld zł oznacza, że wszystkie SKOK-i, z wyjątkiem SKOK Stefczyka, unikną daniny). W przypadku ubezpieczycieli progiem są 2 mld zł (wcześniej miało to być 4 mld zł), a firm pożyczkowych 200 mln zł.

Bez obligacji skarbowych

Będą jednak kolejne zmiany. Pierwotnie banki i ubezpieczyciele mieli płacić 0,39 proc. (w skali roku) od aktywów, ale PiS zapowiedziało, że złoży poprawkę do ustawy, zakładającą, że stawka opodatkowania wyniesie 0,44 proc. Wynika to z faktu, że z podstawy opodatkowania wyłączono obligacje Skarbu Państwa (według szacunków stanowią 10 proc. sumy bilansowej banków).

- Wpływy z podatku bankowego zostały wpisane do projektu ustawy budżetowej na 2016 r. Nie chcemy, aby zostały uszczuplone. A tak by się stało, gdyby po wyłączeniu obligacji nie podniesiono stawki - mówił w Sejmie Wiesław Janczyk, poseł PiS.

Wcześniejszy projekt ustawy (z listopada) zakładał wpływy z podatku na 6,5-7 mld zł rocznie. W połowie grudnia przedstawiciele PiS i rządu wskazywali, że może to być ok. 5,5 mld zł. We wtorek wiceminister finansów Konrad Raczkowski wskazał, że wpływy według nowej stawki wyniosłyby 4,4 mld zł.

- Jeżeli ta stawka byłaby na poziomie jak poprzednio, byłoby to 4,8 mld zł w skali roku - powiedział Raczkowski.

Warto zaznaczyć, że sporo zapłacą też największe firmy z dominującym udziałem Skarbu Państwa. Ministerstwo Finansów szacuje wpływy z podatku bankowego od PKO BP na 870 mln zł, a z PZU 150 mln zł w skali roku.

Marszałek Sejmu skierował projekt do Komisji Finansów Publicznych, która jeszcze we wtorek pozytywnie zaopiniowała większość propozycji (m.in. te o ujednoliceniu stawek, podwyższeniu ich do 0,44 proc. i wyłączeniu obligacji skarbowych). Inna z zarekomendowanych przez komisję poprawek zakłada, że aktywa banków spółdzielczych, które są częścią zrzeszenia, nie będą sumowały się przy wyliczaniu kwoty podatku. Po godz. 20:45 zaplanowano blok głosowań. Do zamknięcia tego wydania "Rzeczpospolitej" nie odbyło się głosowanie nad podatkiem bankowym.

Opozycja przeciwna

Paweł Arendt z PO zapowiedział, że jego klub nie poprze ustawy. - Naszym zdaniem podatek od aktywów instytucji finansowych nie jest dobrym rozwiązaniem. Bylibyśmy zgodzić się na to, aby banki podzieliły się częścią zysków z budżetem państwa, ale nie w tej formie - mówił Arendt.

Negatywnie o podatku wypowiadali się także przedstawiciele Nowoczesnej.

- Na podatku stracą wszyscy Polacy, szczególnie ci mniej zamożni, sięgający po kredyty konsumpcyjne np. na pralki czy lodówki, bo ceny tych kredytów najłatwiej podnieść. Podwyżkami zostaną też dotknięci polscy przedsiębiorcy - małe i średnie firmy. Natomiast korporacje sięgną po tańsze finansowanie zagraniczne, przez co będą powiększać przewagę konkurencyjną nad polskimi firmami - mówiła Paulina Henning-Kloska z Nowoczesnej.

Przypomniała, że kilka banków może zdaniem KNF popaść w straty po wprowadzeniu podatku bankowego. Zaznaczyła, że na Węgrzech po wprowadzeniu w 2010 r. podatku akcja kredytowa spadła o jedną trzecią. Przedstawiciele Nowoczesnej wskazali, że siedem banków już podniosło marże na kredyty mieszkaniowe o ok. 0,4 pkt proc.

- Ocenę zbieżności ze stawką podatku zostawiam państwu - dodała Joanna Schmidt z Nowoczesnej.

Zdaniem wiceministra Raczkowskiego podatek nie spowoduje spadku kredytowania w Polsce. - W polskim sektorze bankowym istnieje nadpłynność, możliwa podaż kredytów ze strony banków jest większa niż pojawiający się popyt - przekonywał. Odniósł się też do zarzutu Krystyny Skowrońskiej z PO, według której proponowany przez PiS podatek bankowy jest najwyższy na świecie.

- Trzeba łącznie potraktować podatek CIT i bankowy. Banki w Polsce płacą 19-proc. CIT, jeden z najniższych w Europie, gdzie większość banków płaci go w stawce 39-proc. - argumentował. Za podatkiem opowiedział się klub Kukiz 15.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA