fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Frankowicze. Banki poczekają z ugodami na decyzję Sądu Najwyższego

Adobe Stock
Frankowicze powinni uzbroić się w cierpliwość. Na razie niewielu otrzyma propozycję porozumienia.

Posiedzenie Izby Cywilnej Sądu Najwyższego w sprawie frankowej zostało przełożone na 13 kwietnia z 25 marca. Oficjalnym powodem jest choroba i pobyt w szpitalu prof. Małgorzaty Manowskiej, pierwszej prezes SN. Jednak o możliwości przesunięcia terminu spekulowano już od dawna i podana przez SN oficjalna przyczyna niekoniecznie oznacza, że w kwietniu uchwała zapadnie.

W branży finansowej panuje pogląd, że większym problemem może być konflikt, jaki miałby się tlić między „starymi" a „nowymi" sędziami SN i który trudno rozwiązać w tak krótkim czasie.

W zapasie jest zaplanowane na 15 kwietnia, a więc dwa dni później, posiedzenie w siedmioosobowym składzie, które ma odpowiedzieć na podobne pytania skierowane przez rzecznika finansowego.

Dla sektora bankowego, który od stycznia pracuje nad programem ugód dla frankowiczów według rozwiązania proponowanego przez KNF, mógłby to być dodatkowy czas, aby wreszcie przedstawić klientom na dużą skalę propozycje porozumień. Banki były dotąd raczej bierne. Wprawdzie prace trwały, ale instytucje mające spore portfele frankowe twierdziły, że na razie ich akcjonariusze nie będą decydowali o przystąpieniu do programu ugód, bo niepewność orzecznictwa jest duża i najpierw chcą poznać rozstrzygnięcie SN. Gdyby zachować tę logikę, decyzji organów banków o starcie ugód nie będzie, dopóki nie będzie uchwały SN.

Santander, mBank, BNP Paribas i Millennium zwołały na przyszły tydzień zwyczajne walne zgromadzenia (wszystkie mają się odbyć przed 25 marca, czyli pierwotnie planowaną datą uchwały), podczas których mają zatwierdzić sprawozdania finansowe za 2020 r. Wprawdzie w porządku obrad przewidziano sprawę ugód, ale żaden z nich nie przewidywał głosowania o uruchomieniu tego programu. Tylko BOŚ zwołał już nadzwyczajne walne i będzie głosować. Nie zrobił tego jeszcze PKO BP, lider grupy roboczej pracującej nad ugodami. Pekao i ING BSK, mające mało frankowych kredytów, już zawiązały spore rezerwy na ugody i prawdopodobnie nie będą występowały o zgodę akcjonariuszy.

– Z naszej perspektywy przesunięcie terminu uchwały SN niewiele zmienia. Musimy poznać orzeczenie, aby zdecydować o ugodach. Cały czas pracujemy nad tym, ale nie będzie decyzji bez uchwały SN – mówi przedstawiciel jednego z banków frankowych. Z jego wypowiedzi wynika, że branża liczyła się z przesunięciem terminu.

Wydawałoby się, że bankom powinno zależeć na szybkim zawarciu porozumień, bo koszty alternatywnego rozwiązania, czyli spraw sądowych, mogą być wielkie (choć rozłożone w czasie). Zależnie od scenariusza może to być 70–120 mld zł. Ugody zaś mogą skutkować odpisem 35 mld zł brutto.

Także wielu klientów prawdopodobnie woli wstrzymać się z decyzją o ugodach do uchwały SN. Frankowicze będący już w sądzie muszą uzbroić się w cierpliwość. – W sprawach nowych, dopiero niedawno złożonych, niektóre sądy wstrzymują się z podejmowaniem dalszych czynności – mówi Jędrzej Jachira z Kancelarii Sobota, wskazując, że czekają na uchwałę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA