fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

To był słodko-gorzki rok dla banków

Adobe Stock
W tym roku wzrost wyników sektora może zwolnić nie tylko ze względu na niekorzystne regulacje i spowolnienie gospodarcze, ale też z powodu franków.

Łączny zysk netto 16 banków, stanowiących ponad 83 proc. aktywów całego polskiego sektora bankowego, wyniósł po III kwartałach 2019 r. 10,6 mld zł, czyli o 0,3 proc. więcej niż rok wcześniej – wynika z zestawienia „Rzeczpospolitej".

Franki obniżają wyniki

To niezłe osiągnięcie, biorąc pod uwagę, że w pierwszych miesiącach zysk spadał w ujęciu rok do roku ze względu na większe koszty regulacyjne. Chodzi o skokowy wzrost jednej ze składek na Bankowy Fundusz Gwarancyjny, która była zaksięgowana w I kwartale. W kolejnych miesiącach efekt ten był neutralizowany.

Niezmiennie motorem poprawy był wynik z odsetek, który średnio w sektorze stanowi mniej więcej dwie trzecie przychodów. W analizowanej szesnastce urósł przez rok o 13,9 proc., do 33,3 mld zł. Szybki wzrost możliwy jest głównie z powodu solidnego wzrostu kredytów (aż o 15,4 proc., do blisko 1,1 bln zł). Wynik z opłat i prowizji od paru lat jest już pod presją, po trzech kwartałach lekko wzrósł (o 3,3 proc., do 10,1 mld zł).

Koszty działania urosły wolniej niż przychody (o 11,7 proc., do 22,7 mld zł), co oznacza, że działa pozytywny efekt tzw. nożyc operacyjnych, pozwalający zwiększyć wynik operacyjny przed rezerwami. Rezerwy kredytowe – jak wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego – rosły ostatnio po około 25 proc., w całym roku najprawdopodobniej przekroczą 8 mld zł w skali całego sektora.

Dane KNF wskazują, że po 11 miesiącach 2019 r. cały sektor bankowy miał 14,5 mld zł zysku netto, o 1,9 proc. więcej niż rok wcześniej. Gdyby grudzień przyniósł podobny rezultat jak listopad pod względem zarobku netto, sektor wypracowałby w całym roku 15,8 mld zł, co oznaczałoby aż 22-proc. wzrost wobec 2018 r., gdy wynik wyniósł „tylko" 13 mld zł (został wtedy obciążony stratami rzędu 2,5 mld zł, głównie z powodu bardzo słabego wyniku Idea Banku i Getin Noble).

Jednak jest duże ryzyko, że IV kwartał będzie obciążony także teraz, ale tym razem powodem mogą być hipoteki frankowe. Istnieje duże ryzyko, że audytorzy nakażą zarządom banków zawiązanie tzw. rezerw portfelowych na te kredyty. Do tej pory zawiązywane były tylko rezerwy na pojedyncze sprawy, szczególnie te, w których ryzyko przegranej banku przekracza 50 proc. Do tej pory rezerwy banków na frankowe sprawy były tylko śladowe. Pierwsze banki, czyli Santander, mBank i Millennium, już istotnie zwiększyły rezerwy na ten cel, co obciąży ich rezultaty w IV kwartale.

Trudno przewidzieć ostateczną skalę zawiązania nowych rezerw. Teraz pokrywają ryzyko frankowe tylko w niewielkim stopniu. Gdyby objęto nimi dodatkowe 2 proc. wartości portfela, oznaczałoby to obciążenie wyniku netto sektora aż o 2 mld zł. Zamiast około 15,8 mld zł zysku netto w 2019 r., sektor wypracowałby 13,8 mld zł, zatem poprawa wobec 2018 r. byłaby niewielka (6 proc.).

Będzie trudniej

W 2019 r. banki korzystały z szybko rosnącej gospodarki. Ten rok będzie pod tym względem bardziej wymagający.

– Otoczenie makroekonomiczne w tym roku będzie już znacznie mniej bankom sprzyjające. Prognozy mówią o obniżeniu tempa wzrostu PKB z 4,2 proc. w 2019 roku do 3,3 proc. w tym roku. To sprawia, że znacznie bardziej ryzykowne stają się portfele kredytów korporacyjnych. Jednorazowe wpadki z 2019 r. pokazują, że koszty z tego powodu, gdyby zwiększyła się liczba firm z problemami, mogą być spore. Zmniejszyć oddziaływanie słabnącej koniunktury może rosnąca inflacja, która ułatwi przeniesienie zwiększonych w ostatnich latach kosztów na ceny produktów i tym ochroni wyniki spółek. Wpływ wzrostu odpisów na kredyty dla firm będzie łagodzony wciąż dobrą sytuacją konsumenta – ocenia Marcin Materna, dyrektor działu analiz Millennium DM.

W tym roku oczekuję utrzymania się niskiej dynamiki kredytów, tendencja ta – zwłaszcza w zakresie kredytów dla firm – może ulec nawet dalszemu wyhamowaniu ze względu na niższe inwestycje. Kondycja rynku kredytów konsumpcyjnych i mieszkaniowych powinna wciąż być dobra, choć i tu ostatnio obserwuję obniżenie dynamik. W całym roku analitycy spodziewają się zwiększenia akcji kredytowej dla firm o 3 proc. (ostatnie dane NPB za listopad wskazują na wzrost o 3,8 proc.), a dla gospodarstw domowych o 8 proc. (po listopadzie wzrost o 6,3 proc.). Pozytywne jest to, że depozyty mają płynąć do banków nadal szerokim strumieniem i zwiększyć się o 10 proc.

Do trudniejszych warunków gospodarczych dojdą niekorzystne regulacje. – Banki będą musiały borykać się z efektami tzw. małego i dużego TSUE. Będą próbować odrobić niższą rentowność kredytów konsumenckich, ale będzie to trudne po stronie przychodów, raczej skupią się na razie na cięciu kosztów finansowania dzięki dużej płynności w sektorze – mówi Maciej Marcinowski, analityk Trigon DM.

Małe TSUE dotyczy zwrotu części prowizji za kredyty konsumenckie spłacone przed czasem (wyrok w tej sprawie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał w połowie września), duże zaś dotyczy hipotek frankowych (korzystny dla kredytobiorców wyrok TSUE zapadł na początku października).

Wynik odsetkowy powinien rosnąć, ale wolniej niż w 2019 r. (presja ze względu na małe TSUE i niższą akcję kredytową). Na odbicie wyniku prowizyjnego, mniej ważącego w przychodach, trudno liczyć ze względu na wciąż trudną sytuację na rynku kapitałowym i wysoką konkurencję utrudniającą podnoszenie opłat. Koszty działania powinny rosnąć w niskim tempie, banki redukują zatrudnienie, walcząc z presją płac, pomogą w tym też fuzje i cyfryzacja. Zwiększą się jednak – co jest niemal pewne – wydatki na Bankowy Fundusz Gwarancyjny (mogą urosnąć o 11 proc., do 3,1 mld zł). Koszty ryzyka mogą wzrosnąć w sektorze kredytów dla firm, zaś w detalicznym, dzięki silnemu rynkowi pracy, nadal powinny być niskie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA