fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Rezerwy na franki drenują zyski banków

Polacy mają około 435 tys. umów hipotek frankowych, które są warte ponad 95 mld zł. Kredyty te spłaca 758 tys. osób
Bloomberg
Rosnąca liczba spraw sądowych i niekorzystnych dla banków wyroków powoduje, że branża wyraźnie zwiększa rezerwy na ryzyko prawne.

mBank poinformował właśnie, że zawiązał rekordowe 440 mln zł rezerw na ryzyko prawne dotyczące hipotek frankowych, które obciążą wyniki IV kwartału 2020 r. Rezerwa jest ponaddwukrotnie większa niż w poprzednich dwóch kwartałach, gdy wyniosła po około 190 mln zł.

To oznacza, że łączne rezerwy frankowe mBanku urosły już do 1,3 mld zł, co stanowi ok. 9,6 proc. wartości hipotek frankowych udzielonych przez bank (na koniec września wskaźnik ten wynosił 6,3 proc.). mBank to jeden z najbardziej eksponowanych na problem z frankami banków. Ma 13,6 mld zł takich hipotek, co stanowi 12 proc. jego portfela brutto. Ma także sporo pozwów: we wrześniu 2020 r. było ich 6,44 tys., czyli o 2,73 tys. więcej niż trzy kwartały wcześniej.

– Istnieje ryzyko, że mBank zanotuje stratę netto w IV kwartale 2020 r. – ocenia Tomasz Noetzel, analityk serwisu Bloomberg Intelligence. Dla porównania: w II i III kwartale mBank miał po 90–100 mln zł zysku netto przy rezerwach frankowych wynoszących wtedy tylko po 190 mln zł. Łącznie po trzech kwartałach bank miał 279 mln zł zysku netto, o 70 proc. mniej niż rok wcześniej (o spadku przesądziły rosnące rezerwy i presja na przychody po cięciu stóp procentowych). Ostatnio średnia prognoz zebranych przez Bloomberga zakładała 350 mln zł zarobku netto mBanku w całym 2020 r. Dla porównania: w 2019 r. wypracował 1 mld zł.

Spory wzrost rezerw mBanku sugeruje, że także inni frankowi kredytodawcy będą zwiększać rezerwy. Już poinformowały o tym BNP Paribas (wzrost rezerwy w IV kwartale o 102 mln zł) i Bank Ochrony Środowiska (wzrost o 20 mln zł). Najwięcej frankowych hipotek w stosunku do portfela kredytów mają Getin Noble (26 proc., 9,4 mld zł), Millennium (19 proc., 14,7 mld zł), PKO BP (9 proc., 21,1 mld zł), Santander Bank Polska (6,7 proc., 9,9 mld zł) i BNP Paribas Bank Polska (6,1 proc., 4,9 mld zł). Na koniec września najmniejszy wskaźnik rezerw do wartości portfela frankowego, co sugeruje konieczność zwiększenia rezerw, był w Getin Noble Banku (2,2 proc.). Dość niski był też w Millennium (3,5 proc.), nieco wyższy w Santanderze i PKO BP (odpowiednio 4 proc. i 4,3 proc.). Dla przypomnienia: w mBanku było to 6,3 proc., a po ostatniej decyzji wskaźnik ten podskoczył już do blisko 10 proc.

– mBank ustawił wysoko poprzeczkę dla branży. Osiągnięcie podobnego pokrycia rezerwami oznaczałoby w IV kwartale dodatkowe rezerwy rzędu 760 mln zł w PKO BP, 460 mln zł w Millennium i 330 mln zł w Santanderze. To oznacza, że także te dwa ostatnie banki zakończyłyby 2020 r. z kwartalnymi stratami netto. Niski wskaźnik pokrycia rezerwami w Getin Noble Banku odzwierciedla już jego słabą pozycję kapitałową i ujemną rentowność, dlatego nie spodziewamy się istotnego wzrostu rezerw w tym banku w IV kwartale – mówi Noetzel.

Głównym powodem wzrostu rezerw jest przyrost spraw sądowych dotyczących hipotek frankowych. Warto jednak zwrócić uwagę, że ważne jest to, czy tempo tego przyrostu odbiega od założonego przez bank w modelu tworzonym na potrzeby rezerwy portfelowej. Wpływ na wysokość rezerw ma także sytuacja finansowa banków: silne instytucje skłonne są zawiązywać relatywnie wyższe rezerwy niż te, które są mało rentowne i mają niewielkie nadwyżki kapitału.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA