fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Moody's: Działania władz ulżą bankom

Bloomberg
Zmiany w regulacjach i specjalne programy, wprowadzone przez bank centralny i regulatora, złagodzą wpływ epidemii koronawirusa na sektor bankowy - ocenia Moody's.

Agencja ratingowa Moody’s ocenia, że obniżenie stopy referencyjnej o 50 punktów bazowych przez Radę Polityki Pieniężnej (do obecnego 1 proc.) obniży marżę odsetkową i tym samym zyski banków. Jednak w połączeniu z działaniami rządowymi, obniżka będzie wspierać dostępność długu i jego spłatę oraz ograniczy koszty kredytu, co powinno spowolnić pogorszenie jakości aktywów.

Analitycy dodają, że bankom pomoże też wzrost oprocentowania rezerwy obowiązkowej banków i zmniejszenie jej stopy (zmalała stopa z 3,5 proc. do 0,5 proc. a oprocentowanie urosło do 1 proc. z 0,5 proc.). Z kolei zmniejszenie rezerw zapewni bankom więcej elastyczności w zarządzaniu płynnością i pomoże złagodzić presję płynnościową związaną z wakacjami kredytowymi, które instytucje oferują obecnie klientom.

W raporcie dodano, że wsparciem płynności banków jest również program skupu obligacji przez NBP oraz kredyt dyskontowy podobny do ukierunkowanych długoterminowych operacji refinansujących stosowanych przez Europejski Bank Centralny (TLTRO).

Zdaniem Moody's, wydłużenie przez NBP terminu uzyskania przez banki wymogów kapitałowych MREL (do 2024 r. z 2020 roku wcześniej) zmniejszy presję na instytucje, które mogłyby być zmuszone do zwiększania zadłużenia w trudnym otoczeniu rynkowym po wyższym koszcie. Agencja szacuje, że oceniane przez nią polskie banki będą musiały pozyskać ok. 12 mld euro długu, by spełnić kryteria regulacji MREL.

Analitycy Moody’s ocenili, że redukcja buforu ryzyka systemowego (do 0 z 3 proc.) zwiększy możliwości kredytowe sektora bankowego (uwolni około 31 mld zł kapitału), ale sprawi również, że w ciągu najbliższego roku lub dwóch lat banki będą bardziej narażone na ryzyko prawne banków wynikające z hipotek walutowych. "Zwiększenie dywidend po redukcji systemowego bufora ryzyka ocenilibyśmy negatywnie" - napisano w raporcie. 

 

Zakaz wjazdu nie obejmuje opiekunek i pielęgniarzy

Pracowniczki i pracownicy sektora opiekuńczego, także z państw Europy Wschodniej, nie zostali objęci zakazem wjazdu do Niemiec. Niemieckie MSW podało, w odpowiedzi na zadane mu pytanie w tej sprawie, że opiekunki i opiekunowie „nie posiadający obywatelstwa niemieckiego“ w dalszym ciągu będą mogli wjechać do Niemiec „z przyczyn zawodowych”.

Co ważne, dotyczy to nie tylko opiekunek i pielęgniarzy, ale także innych osób dojeżdżających do pracy w Niemczech. O wpuszczeniu ich do Republiki Federalnej decydują posiadane przez nich dokumenty, takie jak umowa o pracę albo zlecenie na wykonanie pracy bądź usługi w Niemczech.

Kucharze i kelnerzy pomogą rolnikom podczas żniw?

W połowie marca na oryginalny pomysł wpadła niemiecka minister rolnictwa Julia Kloeckner z CDU. Licząc się z ograniczonym napływem robotników sezonowych do Niemiec w tym roku z innych krajów, wysunęła propozycję, aby z pomocą rolnikom przyszli pracownicy gastronomii, których zakłady zostały zamknięte w ramach walki z epidemią koronawirusa.

– Ludzie zatrudnieni w gastronomii mają teraz dużo mniej pracy – powiedziała minister Kloeckner w wywiadzie dla „Neue Osnabruecker Zeitung”. Po czym dodała: – Musimy rozważyć, czy pracownicy, którzy niestety w gastronomii będą mieli coraz mniej pracy, nie chcieliby wesprzeć rolników.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA