mBank otrzymał od Komisji Nadzoru Finansowego pismo dotyczące przestrzegania przez bank dodatkowego wymogu kapitałowego na poziomie skonsolidowanym (kilka dni wcześniej podobne otrzymał dotyczące poziomu jednostkowego). Wymogi nadzoru zostały poluzowane.

Zalecono utrzymywanie bufora kapitałowego w wysokości 3,11 pkt proc. dla łącznego współczynnika kapitałowego TCR i 2,33 pkt proc. dla współczynnika kapitału Tier1. To wyraźnie mniej niż do tej pory, gdy wymogi te wynosiły odpowiednio 3,64 pkt proc. i 2,73 pkt proc.

Skąd ten spadek? To zasługa malejącego udziału hipotek walutowych w portfelu kredytowym mBanku. Ten czwarty co do wielkości aktywów bank w Polsce ma hipoteki tego typu warte blisko 17 mld zł, co stanowi nieco ponad 16 proc. portfela kredytów brutto. KNF przeprowadza rewizje bufora raz w roku właśnie na podstawie tego kryterium. Udział ten maleje, bo hipoteki walutowe nie są od lat sprzedawane, spłacają się po około 8 proc. rocznie (w walucie) a jednocześnie w podobnym tempie rośnie portfel kredytów ogółem mBanku.

Jakie skutki dla tego kredytodawcy obniżenie bufora? Pozytywne, ale nieprzesadnie duże. mBank na poziomie skonsolidowanym miał na koniec września łącznie 16,7 mld zł funduszy własnych, współczynniki kapitału TCR i Tier1 wyniosły odpowiednio 16,8 proc. i 19,8 proc. Oszczędność kapitałowa dzięki niższemu buforowi to około 340 mln zł i 450 mln zł. Ale warto pamiętać, że ostatnio mBankowi wzrósł inny bufor kapitałowy – tzw. OSII (dla instytucji uznanych za ważne systemowo) – do 0,75 pkt proc. z 0,50 pkt proc. poprzednio. Z tego tytułu „koszt” kapitałowy banku wzrósł o nieco ponad 200 mln zł.

Wcześniej decyzje o rewizji buforów kapitałowych na hipoteki walutowe otrzymali też m.in. PKO BP, Millennium i Santander, dla których były one pozytywne. Nieznacznie bufory urosły w BOŚ i Getinie.