Banki

Założyłeś rodzinę i kupujesz mieszkanie? Sprawdź ile kredytu da ci bank

Fotorzepa/Marta Bogacz
Nie maleje zainteresowanie kupnem nieruchomości, choć ich ceny wciąż rosną. Polacy coraz chętniej zaciągają też kredyty hipoteczne.

Sprzyja temu ich niska cena, na którą wpływ mają stopy procentowe ustalane przez Radę Polityki Pieniężnej. Te, obecnie są na historycznie niskim poziomie. Sprawdzamy więc w jakim banku klienci otrzymają najwyższą kwotę kredytu na mieszkanie.

Analizujemy przypadek rodziny z jednym dzieckiem. Małżonkowie pracują od 5 lat na umowie na czas nieokreślony. Oboje mają pozytywną historią kredytową bez obciążeń finansowych tj. limitu na karcie kredytowej czy w rachunku. Użytkują średniej klasy samochód. Ich przeciętne miesięczne koszty  utrzymania kształtują się na poziomie 2,5 tys. zł. Do ich wspólnego budżetu wpływa co miesiąc 6,5 tys. zł netto. Na wymarzone mieszkanie uzbierali 20 proc. wkładu własnego. Planują zaciągnąć kredyt hipoteczny na 25 lat.

Najwyższą kwotę kredytu udzielić może Bank Pekao SA. W ramach oferty Kredytu mieszkaniowego wypłaci do 598 tys. zł. To o 7 tys. zł więcej niż bank wyliczał w kwietniu.

W maju jeszcze trzy inne banki wyliczyły naszym klientom wyższą zdolność kredytową niż miesiąc wcześniej. ING Bank Śląski podniósł ją z 519 tys. zł do 573 tys. zł, Raiffeisen Polbank z 511 tys. zł do  544 tys. zł i Citi Handlowy z 484 tys. zł do 490 tys. zł.

Wyniki maksymalnej zdolności kredytowej zredukował w maju tylko Bank Millennium. Zmiana jest jednak wyłącznie kosmetyczna – wynosi 1 tys. zł. Maksymalna kwota jaką Millennium jest w stanie wypłacić naszej rodzinie wynosi obecnie 554 tys. zł.

Pozostałe banki nie zmieniały swoich szacunków. Najniższe kwoty kredytów – w granicach 300 tys. zł - zaoferują Bank Ochrony Środowiska i Bank Polskiej Spółdzielczości.

Decydując się na zaciągnięcie kredytu mieszkaniowego warto nie wykorzystywać swojej maksymalnej zdolności kredytowej. W przyszłości bowiem okazać się może, że nasza sytuacja życiowa i ekonomiczna się zmieni. Możemy chcieć zaciągnąć kolejne zobowiązanie, albo np. wpaść w problemy związane z bieżącą obsługą rat.

 

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL