fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Administracja

Studenci nie chcą praktyk w urzędach

123RF
Choć przygotowano kilkanaście tysięcy miejsc dla praktykantów, na wiele ofert nikt nie aplikuje.

Ministerstwa, urzędy centralne czy wojewódzkie mają mieć w tym roku 16 tys. miejsc dla studentów. To spełnienie obietnic z exposé premier Ewy Kopacz. Zapowiadała w nim pomoc młodym w zdobyciu doświadczenia zawodowego. Okazuje się jednak, że chętnych na praktyki brakuje. Powód? Zaszwankowała organizacja.

Jeden z dziewięciu

Nieliczni chętni zgłaszają się głównie do ministerstw.

– Ze względu na niewielkie zainteresowanie uczelni praktykami studenckimi duża część zamieszczonych ofert nie zostaje wykorzystana –mówi Wioletta Olszewska z Ministerstwa Sprawiedliwości.

– Dotychczas Ministerstwo Sportu i Turystyki zamieściło na stronie www.oferty.praca.gov.pl 25 ofert praktyk. Dziewięć z nich już wygasło. Zgłosiła się jedna osoba – mówi Anna Mytnik, rzecznik prasowy ministerstwa.

1,5 tys. urzędów i jednostek administracji publicznej jest zaangażowanych w organizację praktyk

Do innych ministerstw zgłaszało się więcej chętnych, ale w urzędach wojewódzkich brak zgłoszeń jest powszechny.

Mazowiecki Urząd Wojewódzki do tej pory zamieścił 107 ofert praktyk. W 71 naborach nie było zainteresowanych. Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki umieścił zaś 41 ofert. Urząd podpisał tylko jedno porozumienie w sprawie ich organizacji.

– Była to jedyna oferta, jaka wpłynęła do urzędu w związku z rządowym programem – zaznacza Jakub Gibowski z centrum prasowego wojewody.

W Łodzi przygotowano dla praktykantów 71 miejsc. Zgłosiło się tylko 21 chętnych. Rekrutacja już się zakończyła.

Z kolei w Kielcach na 30 miejsc, na które rekrutacja już się zakończyła, zgłosiły się cztery osoby.

Późny start

Urzędnicy uważają, że to przez zbyt późne rozpoczęcie programu, choć Rada Ministrów przyjęła zarządzenie zobowiązujące kierowników urzędów do organizowania praktyk dla studentów już pod koniec marca.

– Niewielkie zainteresowanie wynika z faktu, że ogłoszenia o praktykach zostały opublikowane dopiero na przełomie maja i czerwca. Tymczasem zgodnie z wytycznymi opiekunów praktyk z ramienia uczelni studenci powinni uzyskać zgodę organizatora na przyjęcie najpóźniej do końca kwietnia – tłumaczy Agata Wojda, rzecznik wojewody świętokrzyskiego.

To jednak nie wina urzędów realizujących program, ale Rady Ministrów, która zarządzenie przyjęła dopiero w marcu. Na rządowej platformie ogłoszenia o praktykach można było zacząć zamieszczać w pierwszej połowie maja.

Pracodawcy z sektora prywatnego nabór organizują znacznie wcześniej.

– Większość dużych firm już w marcu. Od tego czasu można składać aplikacje. W kwietniu wiadomo, kto został wytypowany. Potem studenci mogą spokojnie zająć się sesją – mówi Mateusz Mrozek, przewodniczący Parlamentu Studentów RP.

Na takie praktyki chętnych nie brakuje.

– Do dużych kancelarii prawniczych zgłasza się najczęściej od 30 do 50 kandydatów na miejsce, ale są to praktyki płatne – mówi Michał Bałdowski, dyrektor ds. programu praktyk krajowych ELSA Poland.

Słaba promocja

Administracja za praktyki nie płac. To jednak nie musiało przesądzić o niepowodzeniu rządowego programu.

– Większość studentów po prostu nie wie, że mają możliwość odbywania praktyk, bo program nie jest dostatecznie nagłośniony – mówi Mateusz Mrozek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA