Polscy mężczyźni żyją średnio o siedem–osiem lat krócej niż kobiety. Jak wyjaśnił PAP Artur Białoszewski, epidemiolog i dyrektor Ośrodka Strategii i Analiz Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, różnica ta częściowo wynika z biologii, ale istotne znaczenie mają również styl życia, warunki ekonomiczne i dostęp do opieki zdrowotnej. – W Polsce szczególnie istotna jest nadumieralność młodych mężczyzn. Giną w wypadkach, umierają wskutek urazów, odbierają sobie życie. Jeżeli umiera trzydziestolatek, tracimy potencjalnie kilkadziesiąt lat jego życia – zaznaczył.

Nie tylko biologia. Ekspert wymienia przyczyny krótszego życia mężczyzn

Zwrócił uwagę, że od mężczyzn nadal oczekuje się, że będą silni, zaradni, utrzymają rodzinę i nie okażą słabości. Tymczasem takie wymagania mogą utrudniać szukanie pomocy w kryzysie. – Możemy spotkać mężczyznę, który wygląda na zdrowego, pracuje, uśmiecha się, mówi, że wszystko jest w porządku, a później dowiadujemy się, że odebrał sobie życie – powiedział.

Zdaniem Białoszewskiego źródłem kryzysów psychicznych bywają problemy finansowe, których nie rozwiąże sama pomoc psychologiczna. Wskazał na przepisy dotyczące upadłości konsumenckiej. – W wielu krajach zachodnich bankructwo konsumenckie traktuje się jako pewien etap życia, z którego można wyjść i zacząć od nowa. W Polsce jest to znacznie trudniejsze – ocenił.

Jak dodał, współczesna epidemiologia powinna szukać również społecznych i ekonomicznych przyczyn problemów zdrowotnych. Wśród istotnych zagrożeń wymienia się też alkohol, po który część mężczyzn sięga, próbując poradzić sobie z trudnymi emocjami. – To legalna i łatwo dostępna substancja, mylnie traktowana jako antydepresant, chociaż oczywiście nie jest to żadne leczenie – zauważył. Podkreślił, że alkohol może chwilowo tłumić emocje, ale w dłuższej perspektywie pogarsza zdrowie psychiczne i fizyczne.

Czytaj więcej

Oto wyniki nowych badań nad długowiecznością. Naukowcy odkryli nieznany mechanizm

Mężczyźni zaniedbują profilaktykę. Plakat „Dbaj o zdrowie” nie wystarczy

Ekspert wskazał również na nierówności zdrowotne. Według przytoczonych przez niego danych różnica oczekiwanej dalszej długości życia między mężczyznami z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym a absolwentami uczelni w wieku 30 lat wynosiła w latach 2020–2022 niemal trzynaście lat. Szczególnie niekorzystna sytuacja dotyczy mieszkańców małych miast, z których wyjeżdżają młodzi, często lepiej wykształceni ludzie.

Problemem pozostaje także profilaktyka. Kobiety mają utrwalony model regularnych wizyt u ginekologa i otrzymują zaproszenia na badania. Mężczyźni często zgłaszają się do lekarza dopiero wtedy, gdy pojawiają się dolegliwości. Białoszewski zwrócił uwagę, że zaburzenia erekcji mogą być jednym z pierwszych sygnałów chorób układu krążenia, w tym choroby wieńcowej. Przypomniał również o znaczeniu szczepień przeciw HPV, które chronią także mężczyzn przed zakażeniami mogącymi prowadzić do nowotworów.

Jednym z rozwiązań proponowanych przez środowisko lekarskie jest wykorzystanie narzędzi cyfrowych, w tym aplikacji mojeIKP, do wysyłania spersonalizowanych przypomnień o badaniach. – Nie plakat na przystanku autobusowym z napisem „Dbaj o zdrowie”, tylko konkretny komunikat uwzględniający jego wiek i czynniki ryzyka – wyjaśnił. Zastrzegł jednak, że przypomnienia nie wystarczą, jeśli pacjent musi pokonać wiele kilometrów i spędzić kilka godzin w kolejce, aby wykonać badanie.

Czytaj więcej

Ważne badanie o seksualności. Odkryto prawdę o męskim libido

W środę 4 listopada, w warszawskim PZU Park przy Rondzie Daszyńskiego 4 odbywa się konferencja „Zdrowie po męsku” organizowana przez Okręgową Izbę Lekarską w Warszawie. W programie znalazły się wykład Białoszewskiego o stanie zdrowia polskich mężczyzn oraz dyskusje o edukacji zdrowotnej i profilaktyce. – Nie chodzi nam o jednorazową akcję, po której ogłosimy sukces, ponieważ określony procent mężczyzn wykonał badania. Liczy się trwały trend: żeby z roku na rok coraz więcej mężczyzn świadomie dbało o zdrowie – podkreślił Białoszewski. (PAP)

mir/ kcz/