Podcast powstał we współpracy z INFARMA

W warunkach ograniczeń budżetowych i rosnących kosztów ochrony zdrowia profilaktyka łatwo przegrywa z bieżącymi potrzebami systemu. Szczepienia wymagają nakładów tu i teraz, a część korzyści pojawia się dopiero po latach. Zdaniem ekspertów trzeba zmienić sposób myślenia o ich finansowaniu i zacząć traktować je jako inwestycję w rozwój gospodarczy. – Na profilaktykę nie powinniśmy patrzeć z punktu widzenia kosztu, który jest ponoszony przez system ochrony zdrowia – przekonywał prof. Marcin Czech, lekarz i ekonomista z Instytutu Matki i Dziecka. Wraz z prof. Arturem Nowakiem-Farem, prawnikiem i ekonomistą specjalizującym się m.in. w prawie Unii Europejskiej i finansach publicznych, przedstawił propozycję utworzenia funduszu inwestycji w odporność zdrowotną. Koncepcję opisano w raporcie „Szczepienia ochronne jako inwestycja w zdrowie, gospodarkę, obronność i odporność państwa”.

Szczepienia to inwestycja w rynek pracy

Decyzje o finansowaniu szczepień są zwykle podejmowane z perspektywy budżetu na zdrowie. Tymczasem ich skutki wykraczają poza system lecznictwa. Ochrona przed chorobami zakaźnymi i niektórymi nowotworami może ograniczać absencję chorobową, ryzyko długotrwałej niezdolności do pracy i straty dla gospodarki. – Ludzie muszą być zdrowi do tego, aby pracować, aby wykonywać swój zawód – wskazywał prof. Czech.

Znaczenie ma nie tylko liczba zwolnień lekarskich. Ekspert zwracał uwagę również na prezenteizm, czyli sytuację, w której pracownik przychodzi do pracy, ale z powodu złego stanu zdrowia nie może w pełni wykonywać swoich obowiązków. – My szczepieniami niejako odwracamy to, czyli mamy w pełni produktywnego pracownika, który jest na swoim stanowisku i redukujemy absenteizm, czyli nieobecność w pracy – tłumaczył.

Przy bezrobociu na poziomie około 5 proc. możliwości uzupełniania braków kadrowych są ograniczone. Dlatego utrzymywanie zdrowia pracowników ma znaczenie nie tylko dla nich samych, lecz także dla produktywności gospodarki i dochodów państwa.

Koszty chorób wykraczają poza system ochrony zdrowia

Szczepienia mogą ograniczać wydatki na leczenie powikłań. Prof. Czech wskazywał na przykład grypy, która może prowadzić do zaostrzenia chorób przewlekłych, takich jak astma, niewydolność krążenia czy choroba wieńcowa. W takich przypadkach pacjenci potrzebują dodatkowych konsultacji, a niekiedy hospitalizacji. – Jeżeli zaoszczędzimy dzięki zabezpieczeniu społeczeństwa te niepotrzebne hospitalizacje, to ten efekt jest kilkukrotnie większy niż to, co wydamy na te szczepienia – argumentował ekspert.

Rachunek powinien uwzględniać również utratę zdolności do pracy i konsekwencje przedwczesnych zgonów. Państwo inwestuje w edukację i rozwój kompetencji obywateli, a następnie korzysta z ich pracy. Utrata życia oznacza także utratę tego potencjału. – Niezaszczepiony młody człowiek idzie na studia, uczy się czegoś, a potem umiera na grypę. Dlaczego? Bo się nie zaszczepił – mówił prof. Czech, wskazując na gospodarcze konsekwencje chorób, którym można zapobiegać.

Ekspert zwracał też uwagę na potrzebę szerszego podejścia do szczepień dorosłych. Po zakończeniu dziecięcego kalendarza szczepień wiele osób przestaje myśleć o profilaktyce, mimo że niektóre szczepienia wymagają dawek przypominających. Potrzebne jest również reagowanie na zmieniającą się sytuację epidemiologiczną i spadek wyszczepialności dzieci.

Wieloletnie finansowanie zamiast decyzji z roku na rok

Jedną z barier rozwoju profilaktyki jest roczny sposób planowania wydatków publicznych. Korzyści ze szczepień mogą pojawiać się przez wiele lat, dlatego ocenianie ich wyłącznie w ramach jednego budżetu nie pokazuje pełnego efektu inwestycji. Prof. Artur Nowak-Far przekonywał, że potrzebne jest przejście od finansowania planowanego z roku na rok do perspektywy wieloletniej. – To gwarantuje stabilność finansowania szczepień, gwarantuje również taki obraz szczepień, jaki on powinien być, dlatego że on jest wtedy długofalowy – wskazywał.

Takie podejście pozwoliłoby analizować nie tylko wydatki na szczepionki, lecz także wpływ profilaktyki na koszty leczenia, rynek pracy i system zabezpieczenia społecznego. Ma to znaczenie szczególnie dlatego, że Polska jest objęta procedurą nadmiernego deficytu i ma ograniczone możliwości zwiększania wydatków publicznych. Zdaniem eksperta należy szukać rozwiązań, które pozwolą lepiej wykorzystać dostępne środki.

Fundusz inwestycji w odporność zdrowotną

Propozycją ekspertów jest utworzenie funduszu inwestycji w odporność zdrowotną, który zapewniałby bardziej przewidywalne finansowanie szczepień i umożliwiał ocenę ich efektów w dłuższej perspektywie. – Należałoby wtedy dokonać odpowiednich takich alokacji, czyli zagwarantować po prostu rzetelne i stałe finansowanie – mówił prof. Nowak-Far.

Samo utworzenie funduszu nie oznaczałoby automatycznie zwiększenia długu publicznego. Konieczne byłoby odpowiednie zaplanowanie środków, monitorowanie rezultatów i wykazanie, że inwestycje w profilaktykę przynoszą długoterminowe korzyści.

Realizacja pomysłu wymagałaby również uzgodnień z unijnymi partnerami. Polska musiałaby wykazać, że proponowany model spełnia warunki nowych ram zarządzania gospodarczego i może przyczynić się do ograniczenia przyszłych wydatków. Eksperci przywołali przykład Włoch, które miały już uwzględnić szczepienia ochronne i profilaktykę pierwotną w nowych europejskich ramach fiskalnych.

Od jakich szczepień zacząć?

Zdaniem prof. Czecha priorytetem powinny być obszary, w których potrzeby epidemiologiczne i potencjalne korzyści dla zdrowia publicznego są największe. Wskazywał przede wszystkim na grypę, ale również na szczepienia przeciw pneumokokom i HPV.

Ekspert podkreślał, że inwestowanie w odporność zdrowotną powinno być traktowane podobnie jak inne strategiczne wydatki państwa. Minister finansów, planując inwestycje infrastrukturalne czy energetyczne, powinien dostrzegać również gospodarcze znaczenie zdrowia obywateli. Prof. Nowak-Far wskazywał natomiast na korzyści dla rynku pracy i dochodów podatkowych. – Jego interesuje to, czy ludzie więcej zarabiają, czy mniej, bo jak więcej, to więcej płacą podatku – mówił o perspektywie ministra finansów.

Prof. Czech odwoływał się z kolei do zasady zwrotu z inwestycji, stosowanej w biznesie. Jak podkreślał, w zależności od szczepionki i choroby, przed którą chroni, korzyści mogą wielokrotnie przewyższać poniesione nakłady.

W tej perspektywie finansowanie szczepień przestaje być wyłącznie pytaniem o to, ile państwo musi wydać na profilaktykę. Staje się również pytaniem o koszty, które poniesie, jeśli nie będzie jej odpowiednio finansować.

Podcast powstał we współpracy z INFARMA