Rząd na wojnie z e-papierosami. Jednorazówki bez nikotyny dozwolone od 18 lat

Przepisy zakazujące sprzedaży e-papierosów niepełnoletnim są już gotowe. Jeśli wejdą w życie to nastolatki nie kupią nawet beznikotynowych jednorazówek. Takie propozycje popierają eksperci, choć to praktyka pokaże, czy zakaz będzie przestrzegany.

Publikacja: 10.07.2024 13:46

Minister zdrowia Izabela Leszczyna

Minister zdrowia Izabela Leszczyna

Foto: PAP/Piotr Nowak

Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu pojawił się w środę na stronie Rządowego Centrum Legislacji. W ten sposób Ministerstwo Zdrowia idzie na wojnę z nową modą - jeśli przepisy wejdą w życie niepełnoletni nie kupią już ani e-papierosów z płynem zawierającym nikotynę, ani tych z płynem beznikotynowym, a także pojemników zapasowych.

Produktów nie dostaną w automatach i przez internet; nie będzie można ich też reklamować ani palić w miejscach niedozwolonych, np. na przystankach autobusowych. Znajdą się na nich ostrzeżenia o zagrożeniu dla zdrowia. Nad rynkiem wyrobów tytoniowych czuwać ma Inspekcja Handlowa.

Czytaj więcej

Zakaz palenia w oknach i na balkonach? Ministerstwo nie mówi „nie”

Zakaz sprzedaży e-papierosów bez nikotyny. Czy będzie skuteczny? 

Zmiany te odpowiadać mają m.in. na rosnącą popularność beznikotynowych jednorazówek. Jak zwraca uwagę adwokat Tomasz Jan Siemiński z kancelarii Siemiński Gutowski, obecne regulacje nie kwalifikują ich jednak jako e-papierosów, bo te – z definicji – nikotynę zawierają.

- Dlatego zgodnie z obecnymi przepisami produkty jednorazowe beznikotynowe nie są tak naprawdę e-papierosami. Nowe przepisy mają to zmienić i rozszerzyć definicję e-papierosów również o produkty beznikotynowe – tłumaczy mecenas. I przypomina, że „wyniki dostępnych badań wskazują, że ich palenie to narastający problem, zwłaszcza wśród młodzieży”. - To dobrze, że rząd go dostrzega i chce mu przeciwdziałać – ocenia ekspert.

Adwokat zauważa jednak, że wprowadzenie zakazu sprzedaży produktów bez nikotyny jeszcze nie oznacza, że będzie on przestrzegany. - Jeśli system nie będzie pozwalał na skuteczne karanie tych, którzy go łamią, nie zniechęci to przedsiębiorców dopuszczających się naruszeń – ocenia.

Czytaj więcej

Rząd mocno uderzy palaczy po kieszeniach. Eksperci zszokowani skalą podwyżek

Mec. Siemiński zauważa, że obecnie mamy problem nawet z teoretycznie niedozwoloną sprzedażą niepełnoletnim e-papierosów zawierających nikotynę. Mimo że – jak przypomina – złamanie tego zakazu to wykroczenie, za które grozi kara grzywny do 2 tys. zł. - Biorąc pod uwagę zyski możliwe do uzyskania ze sprzedaży, nie jest to znacząca kwota. Jednak moim zdaniem cały system egzekwowania tego zakazu nie działa – komentuje adwokat.

Jakie widzi wyjście z tej sytuacji? Zdaniem prawnika dużo skuteczniej mógłby działać system kar administracyjnych, w którym określony organ mógłby nałożyć na sprzedawcę karę. - Tego typu rozwiązanie, stosowane zresztą na wielu innych rynkach regulowanych, jest szybsze i o wiele bardziej efektywne niż postępowanie o wykroczenie lub karne. Warto zastanowić się nad zmianą tego systemu – pointuje.

E-papieros miał pomóc wyjść z nałogu. Smaki i zapachy są zbędne 

Biorąc pod uwagę lawinowy wzrost popularności e-papierosów, w tym beznikotynowych jednorazówek, pomysł resortu zdrowia może spotkać się z krytycznymi głosami samych konsumentów. Jednak mec. Siemiński wyjaśnia, że jeśli medyczne przesłanki wskazują, iż są one szkodliwe dla zdrowia, to prawnych przeszkód do ich zakazania nie ma.

- Osoby nieletnie są szczególną kategorią konsumentów, którzy nie mają takiego poziomu świadomości jak dorośli. Łatwiej jest więc wpływać na ich zachowania, które w przypadku dostępu do produktów uzależniających, będą dla firm potencjalnym źródłem dochodu przez wiele lat – zauważa prawnik.

Taką diagnozę potwierdza prof. Katarzyna Koziak, ekspertka z dziedziny biochemii z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Jej zdaniem kreowanie sytuacji, w której palenie e-papierosów jawi się jako nieszkodliwa rozrywka jest niebezpieczne. - Rzucenie palenia papierosów i wyjście z nałogu nikotynowego jest bardzo trudne, a dla wielu uzależnionych szansą na osiągnięcie tego celu są alternatywne formy dostarczania nikotyny, w tym e-papierosy. Do tego celu smaki i zapachy nie są potrzebne, ponieważ stanowią jedynie zachętę dla nieletnich – uważa naukowczyni.

Czytaj więcej

Płyny do e-papierosów nie zawsze są wyrobami akcyzowymi

Dodatki w e-papierosach: bezpieczne do jedzenia, nie do podgrzewania 

Prof.  Koziak przypomina, że dwie dekady temu e-papierosy miały być właśnie „ratunkiem”, a raczej mniejszym złem dla osób już uzależnionych. Wówczas nikt jeszcze nie myślał, że rynek zaleją produkty o niezliczonej ilości smaków i zapachów, o różnych kształtach i kolorach. - Tymczasem z tej mieszaniny smaków i zapachów podgrzanej w e-papierosie z nikotyną, tworzy się aerozol zawierający wiele toksycznych dla człowieka związków. Co ważne, lista tych substancji ciągle nie jest do końca poznana; stale zmienia się skład liquidów, pojawiają się w nich nowe dodatki smakowe, zmieniają się też modele e-papierosów i moc ich baterii, co wpływa na skład aerozolu – tłumaczy profesor.

Sytuacji nie upraszcza też obecność dodatków do żywności, które – jak precyzuje prof. Koziak – bezpieczne są do jedzenia, ale niekoniecznie już do podgrzewania (rozpadają się wtedy na związki toksyczne i mogą reagować z pozostałymi składnikami liquidu, a przez to prowadzić do powstania kolejnych szkodliwych substancji). - Aerozol powstający w wyniku reakcji chemicznych zachodzących w pachnącym i słodkim e-papierosie, nawet takim bez nikotyny, zawsze zawiera związki drażniące drogi oddechowe, toksyczne i rakotwórcze. W żadnym wypadku nie powinno być to urządzenie dostępne dla dzieci – konkluduje.

Etap legislacyjny: skierowano do konsultacji

Czytaj więcej

Rząd wprowadza nowe ograniczenia w sprzedaży e-papierosów

Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu pojawił się w środę na stronie Rządowego Centrum Legislacji. W ten sposób Ministerstwo Zdrowia idzie na wojnę z nową modą - jeśli przepisy wejdą w życie niepełnoletni nie kupią już ani e-papierosów z płynem zawierającym nikotynę, ani tych z płynem beznikotynowym, a także pojemników zapasowych.

Produktów nie dostaną w automatach i przez internet; nie będzie można ich też reklamować ani palić w miejscach niedozwolonych, np. na przystankach autobusowych. Znajdą się na nich ostrzeżenia o zagrożeniu dla zdrowia. Nad rynkiem wyrobów tytoniowych czuwać ma Inspekcja Handlowa.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Zdrowie
Problem z paleniem w polskiej szkole: Trzech na czterech uczniów miało kontakt z nikotyną
Nieruchomości
Jak kwestionować niezgodne z prawem plany inwestycyjne sąsiada? Odpowiadamy
Praca, Emerytury i renty
Krem z filtrem, walizka i autoresponder – co o urlopie powinien wiedzieć pracownik
Podatki
Wykup samochodu z leasingu – skutki w PIT i VAT
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Nieruchomości
Większe odległości od działki sąsiada. Jakie zmiany się szykują