Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu pojawił się w środę na stronie Rządowego Centrum Legislacji. W ten sposób Ministerstwo Zdrowia idzie na wojnę z nową modą - jeśli przepisy wejdą w życie niepełnoletni nie kupią już ani e-papierosów z płynem zawierającym nikotynę, ani tych z płynem beznikotynowym, a także pojemników zapasowych.
Produktów nie dostaną w automatach i przez internet; nie będzie można ich też reklamować ani palić w miejscach niedozwolonych, np. na przystankach autobusowych. Znajdą się na nich ostrzeżenia o zagrożeniu dla zdrowia. Nad rynkiem wyrobów tytoniowych czuwać ma Inspekcja Handlowa.
Czytaj więcej
Do Ministerstwa Zdrowia trafiła petycja w sprawie zakazu palenia papierosów i e-papierosów na balkonach i w oknach budynków wielorodzinnych.
Zakaz sprzedaży e-papierosów bez nikotyny. Czy będzie skuteczny?
Zmiany te odpowiadać mają m.in. na rosnącą popularność beznikotynowych jednorazówek. Jak zwraca uwagę adwokat Tomasz Jan Siemiński z kancelarii Siemiński Gutowski, obecne regulacje nie kwalifikują ich jednak jako e-papierosów, bo te – z definicji – nikotynę zawierają.
- Dlatego zgodnie z obecnymi przepisami produkty jednorazowe beznikotynowe nie są tak naprawdę e-papierosami. Nowe przepisy mają to zmienić i rozszerzyć definicję e-papierosów również o produkty beznikotynowe – tłumaczy mecenas. I przypomina, że „wyniki dostępnych badań wskazują, że ich palenie to narastający problem, zwłaszcza wśród młodzieży”. - To dobrze, że rząd go dostrzega i chce mu przeciwdziałać – ocenia ekspert.
Adwokat zauważa jednak, że wprowadzenie zakazu sprzedaży produktów bez nikotyny jeszcze nie oznacza, że będzie on przestrzegany. - Jeśli system nie będzie pozwalał na skuteczne karanie tych, którzy go łamią, nie zniechęci to przedsiębiorców dopuszczających się naruszeń – ocenia.
Czytaj więcej
Ministerstwo Finansów zaproponowało podwyżkę akcyzy na papierosy o 25 proc., a na e-papierosy o 75 proc. Podwyżki akcyzy obejmą też tytoń i tzw. pr...
Mec. Siemiński zauważa, że obecnie mamy problem nawet z teoretycznie niedozwoloną sprzedażą niepełnoletnim e-papierosów zawierających nikotynę. Mimo że – jak przypomina – złamanie tego zakazu to wykroczenie, za które grozi kara grzywny do 2 tys. zł. - Biorąc pod uwagę zyski możliwe do uzyskania ze sprzedaży, nie jest to znacząca kwota. Jednak moim zdaniem cały system egzekwowania tego zakazu nie działa – komentuje adwokat.
Jakie widzi wyjście z tej sytuacji? Zdaniem prawnika dużo skuteczniej mógłby działać system kar administracyjnych, w którym określony organ mógłby nałożyć na sprzedawcę karę. - Tego typu rozwiązanie, stosowane zresztą na wielu innych rynkach regulowanych, jest szybsze i o wiele bardziej efektywne niż postępowanie o wykroczenie lub karne. Warto zastanowić się nad zmianą tego systemu – pointuje.
E-papieros miał pomóc wyjść z nałogu. Smaki i zapachy są zbędne
Biorąc pod uwagę lawinowy wzrost popularności e-papierosów, w tym beznikotynowych jednorazówek, pomysł resortu zdrowia może spotkać się z krytycznymi głosami samych konsumentów. Jednak mec. Siemiński wyjaśnia, że jeśli medyczne przesłanki wskazują, iż są one szkodliwe dla zdrowia, to prawnych przeszkód do ich zakazania nie ma.
- Osoby nieletnie są szczególną kategorią konsumentów, którzy nie mają takiego poziomu świadomości jak dorośli. Łatwiej jest więc wpływać na ich zachowania, które w przypadku dostępu do produktów uzależniających, będą dla firm potencjalnym źródłem dochodu przez wiele lat – zauważa prawnik.
Taką diagnozę potwierdza prof. Katarzyna Koziak, ekspertka z dziedziny biochemii z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Jej zdaniem kreowanie sytuacji, w której palenie e-papierosów jawi się jako nieszkodliwa rozrywka jest niebezpieczne. - Rzucenie palenia papierosów i wyjście z nałogu nikotynowego jest bardzo trudne, a dla wielu uzależnionych szansą na osiągnięcie tego celu są alternatywne formy dostarczania nikotyny, w tym e-papierosy. Do tego celu smaki i zapachy nie są potrzebne, ponieważ stanowią jedynie zachętę dla nieletnich – uważa naukowczyni.
Czytaj więcej:
Popularne substancje chemiczne, jak glikol i gliceryna, tylko wtedy podlegają akcyzie, gdy są sprzedawane w sklepach z wyrobami nikotynowymi – wyja...
Pro
Dodatki w e-papierosach: bezpieczne do jedzenia, nie do podgrzewania
Prof. Koziak przypomina, że dwie dekady temu e-papierosy miały być właśnie „ratunkiem”, a raczej mniejszym złem dla osób już uzależnionych. Wówczas nikt jeszcze nie myślał, że rynek zaleją produkty o niezliczonej ilości smaków i zapachów, o różnych kształtach i kolorach. - Tymczasem z tej mieszaniny smaków i zapachów podgrzanej w e-papierosie z nikotyną, tworzy się aerozol zawierający wiele toksycznych dla człowieka związków. Co ważne, lista tych substancji ciągle nie jest do końca poznana; stale zmienia się skład liquidów, pojawiają się w nich nowe dodatki smakowe, zmieniają się też modele e-papierosów i moc ich baterii, co wpływa na skład aerozolu – tłumaczy profesor.
Sytuacji nie upraszcza też obecność dodatków do żywności, które – jak precyzuje prof. Koziak – bezpieczne są do jedzenia, ale niekoniecznie już do podgrzewania (rozpadają się wtedy na związki toksyczne i mogą reagować z pozostałymi składnikami liquidu, a przez to prowadzić do powstania kolejnych szkodliwych substancji). - Aerozol powstający w wyniku reakcji chemicznych zachodzących w pachnącym i słodkim e-papierosie, nawet takim bez nikotyny, zawsze zawiera związki drażniące drogi oddechowe, toksyczne i rakotwórcze. W żadnym wypadku nie powinno być to urządzenie dostępne dla dzieci – konkluduje.
Etap legislacyjny: skierowano do konsultacji
Czytaj więcej
Ministerstwo Zdrowia rozpocznie prace nad nowelizacją ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Będzie o...