Reklama

Wieszał zdjęcia polityków na szubienicy, teraz chce zostać adwokatem

Do palestry chce wstąpić uczestnik głośnej manifestacji, z szubienicami dla polityków PO. Rada adwokacka bada, czy daje rękojmię należytego wykonywania zawodu.
Wieszał zdjęcia polityków na szubienicy, teraz chce zostać adwokatem

Foto: Twitter

Mowa o Jakubie K., asystencie sędziego w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach, pracującym też pewien czas w resorcie sprawiedliwości, który próbował sił w wyborach na prezydenta Katowic.

W 2017 roku Jakub K. brał udział w pikiecie, podczas której wieszano na atrapach szubienic zdjęcia europarlamentarzystów Platformy Obywatelskiej. W sprawie toczy się śledztwo.

Jak się dowiadujemy, Jakub K. niedawno zdał adwokacki egzamin zawodowy i wniósł o wpis na listę adwokatów.

Ale jako że do egzaminu zawodowego przystąpił, nie mając ukończonej aplikacji – na podstawie art. 66 prawa o adwokaturze, śląska palestra zdecydowała się wystąpić do placówek, w których pracował, o przesłanie akt osobowych.

– To standardowa procedura wobec osób, które składają wniosek o wpis na listę adwokatów, a nie odbyły w samorządzie aplikacji. W tym roku takich osób mamy już siedem – mówi adwokat Roman Kusz, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach.

Reklama
Reklama

I tłumaczy, że w przypadku aplikantów samorząd ma aż trzy lata, by przyjrzeć się kandydatowi i ocenić, czy daje rękojmię prawidłowego wykonywania zawodu. – W przypadku osób, które przystępują do egzaminu – bo pracowały np. jako asystent sędziego – zdarza się, że musimy posiłkować się również opiniami ich pracodawców. Szczególnie gdy docierają do nas informacje o zdarzeniach, które mogą wpłynąć na ocenę przydatności danej osoby do zawodu – wskazuje dziekan Kusz.

O tym, czy Jakub K. może zostać adwokatem, zdecyduje rada, która zasięgnie opinii komisji ds. badania rękojmi. Komisja spotka się z kandydatem i wyrazi o nim opinię.

Jak się dowiedzieliśmy, do władz Naczelnej Rady Adwokackiej wpłynęło niedawno pismo Jakuba K., w którym kwestionuje to, że katowicka izba wystąpiła do sądu apelacyjnego w Katowicach o przesłanie uchwały w jego sprawie. Mowa o dokumencie, w którym sędziowie tego sądu – w reakcji na informacje o zachowaniu i zapatrywaniach K. – zobowiązali prezesa sądu do niezwłocznego rozwiązania z nim stosunku pracy, podkreślając, że dalsze jego zatrudnienie jest niedopuszczalne.

W ocenie kandydata uchwała nie jest dokumentem, o jaki może wnioskować izba, bo nie stanowi akt pracowniczych. W piśmie do władz adwokatury zaznacza też, że sąd podjął tę uchwałę na podstawie informacji medialnych, bez udziału zainteresowanego, a jemu przysługuje prawo do udziału w zgromadzeniach publicznych o charakterze politycznym. Powyższe natomiast nie powinno mieć wpływu na ocenę jego przydatności do wykonywania zawodu.

Podatki
Urzędnicy skarbówki interesują się wracającymi do Polski. Co sprawdzają?
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Nieruchomości
Jedna działka, jedna wuzetka? Ministerstwo zabrało głos
W sądzie i w urzędzie
Trzy nowe funkcje w mObywatelu. Chodzi o dowody i paszporty
Prawo w Polsce
Karol Nawrocki podpisał trzy ustawy. Studenci zostaną młodszymi asystentami sędziego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama