Reklama

Czekasz na obniżkę? Może być podwyżka

Ponad 10 tys. zł ma zapłacić mokotowianin, by przekształcić działkę na własność. Ale chce poczekać – dowiedział się, że od stycznia przepisy się zmienią i będzie mógł zapłacić tylko 1,7 tys. zł

Publikacja: 05.11.2007 02:10

Opłata, którą ma wnieść nasz czytelnik, wynika z przekształcenia użytkowania wieczystego nieruchomości we własność. – Już 10 lat boksuję się z miastem w sądzie – mówi pan Jerzy (nie chce podawać nazwiska). – I kiedy wreszcie mam zgodę na przekształcenie, urzędnicy próbują mnie oszukać. Dlaczego nikt mi nie powiedział, że od stycznia zacznie obowiązywać nowa ustawa o gospodarce nieruchomościami. Zgodnie z nią będę mógł zapłacić kilkakrotnie mniej.

Opłatę za przekształcenie prawa użytkowania wieczystego we własność ustaliła Rada Warszawy. Uchwaliła bonifikatę w wysokości 60 proc. wartości nieruchomości według bieżącej wyceny i do tego 1 proc. ulgi za każdy rok użytkowania. Maksymalna bonifikata nie może przekraczać 95 proc.

Tymczasem według ustawy, która będzie obowiązywać od stycznia, nie zawsze trzeba korzystać z wyceny bieżącej. Prawo będzie zezwalało na wykorzystanie wyceny z 1996 r., jeśli mieszkaniec złożył wniosek o przekształcenie nie później niż dwa lata po tej dacie. – A różnica jest ogromna – denerwuje się pan Jerzy. – W wycenie z 1996 wartość mkw. mojej nieruchomości wynosiła 264 zł, a teraz wyliczono ją na 1,3 tys. zł.

Jak obliczył teraz musi zapłacić nieco ponad 10 tys. zł, zaś w styczniu ta suma zmaleje do 1,7 tys. zł.– Nie informujemy o zmianach, bo na razie działamy według obowiązującej ustawy – mówi pełnomocnik do spraw przekształceń na Mokotowie Zbysław Suchożebrski.

Dodaje, że obniżka, której spodziewa się czytelnik, wcale nie jest oczywista. Dlaczego? W związku z wejściem w życie nowej ustawy przestanie obowiązywać bonifikata uchwalona przez Radę Warszawy. Samorządowcy będą musieli ponownie zdecydować, jakie będą ulgi. Kiedy to zrobią i w jakiej wysokości, nie wiadomo.

Reklama
Reklama

– Ale oczywiście mieszkaniec może sprawę przekształcania zawiesić i czekać. Tylko że robi to na własne ryzyko. Może się okazać, że poczeka rok czy dwa, i będzie musiał zapłacić jeszcze więcej niż dziś. Nam, urzędnikom, trudno coś podpowiadać – dodaje Suchożebrski.

Podpowiadają sąsiedzi. – Zgłaszało się do mnie w tej sprawie kilka osób – przyznaje Ryszard Bill, społecznik, który zajmuje się sprawami nieruchomości. – Większość mieszkańców Mokotowa złożyła wnioski o nabycie praw własności właśnie niecałe dwa lata po wycenie, jaką miasto przeprowadzało w 1996 r., żeby wprowadzić podwyżki opłat. Ale uważam, że lepszy wróbel w garści niż skowronek na dachu. I radzę płacić te 10 – 12 tys. zł. Co będzie od stycznia, nie wiadomo.Przypomina, że opłata za przekształcenie użytkowania we własność to istotny element dochodów miasta. – Nie wydaje mi się, by ratusz zgodził się na kilkakrotne zmniejszenie wpływów. A wręcz przeciwnie, może spróbuje przeforsować niższe bonifikaty.

Jak usłyszeliśmy w Biurze Gospodarki Nieruchomościami na razie nikt nie zajmuje się nowymi bonifikatami. – Pewne ulgi są w ustawie zapisane. One i tak uszczuplają dochód właściciela nieruchomości, czyli miasta. W tej sytuacji ratusz raczej nie pozwoli sobie na żadne działania, które spowodują mniejsze wpływy do miejskiej kasy – mówi urzędnik.

– One już teraz są bardzo okrojone – dodaje Suchożebrski. – Na Mokotowie mamy z opłat za przekształcenia 3 – 4 mln zł rocznie. Z naszych wyliczeń wynika, że gdyby nie było bonifikaty, do kasy wpływałoby ok. 20 razy więcej pieniędzy.Miejscy urzędnicy dodają, że ustawa może być zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego. – Bonifikaty może udzielać właściciel, a w przypadku miejskich gruntów jest nim samorząd. Tymczasem ustawa obligatoryjnie narzuca właścicielowi stosowanie pewnych ulg. To budzi wątpliwości – wyjaśniają.

Wnioski o przekształcenie użytkowania wieczystego we własność złożyło w stolicy 12 tys. osób (1,2 tys. nieruchomości już stało się ich własnością). Pierwszą możliwość przekształcenia dała ustawa o gospodarce nieruchomościami z 1997 r. Bonifikaty ustalał samorząd. Za prezydentury Pawła Piskorskiego wynosiła 50 proc. wartości nieruchomości. Choć prezydent Lech Kaczyński obiecał podwyższenie ulgi do 80 proc., to ostatecznie w 2004 r. stołeczni radni zaakceptowali 60-procentową. W czerwcu ub.r. dodali do niej 1 proc. za każdy rok użytkowania – ale nie więcej niż 95 proc. (większość użytkowników korzysta z maksymalnej ulgi).

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama