Reklama

Brytyjski zasiłek lepszy niż polska praca?

Polacy chcą przetrwać kryzys na naszych zasiłkach – alarmują brytyjskie media. To kłamliwa nagonka – mówią rodacy

Publikacja: 09.01.2009 03:16

Przeciętna rodzina z dziećmi może otrzymać w Wielkiej Brytanii tygodniowo około 715 funtów (3182 zł) zasiłków, w Polsce 178 funtów (792 zł) – wyliczył londyński „Daily Express”. Zdaniem dziennikarzy gazety nic więc dziwnego, że polscy imigranci wolą zostać w Wielkiej Brytanii, niż wrócić do Polski, w znacznie mniejszym stopniu dotkniętej kryzysem. Koszty tej polskiej strategii życiowej pokryje oczywiście brytyjski podatnik – twierdzi dziennik.

– Można dostać te 715 funtów, o których piszą, ale trzeba mieć pięcioro albo sześcioro dzieci! – śmieje się w rozmowie z „Rz” Jan Mokrzycki, prezes Zjednoczenia Polskiego w Wielkiej Brytanii.

– W Anglii oczywiście łatwiej przeżyć, ale Polakom, którzy tu zostają, nie chodzi o zasiłki. Po prostu zapuścili tu korzenie, mają domy, dzieci, nie chcieliby znów zaczynać wszystkiego od nowa – tłumaczy.

Według oficjalnych szacunków połowa z około pół miliona Polaków przebywających na Wyspach Brytyjskich zamierza kiedyś wrócić do kraju. Ale nie wszystkim się spieszy. W ankiecie na stronie Stowarzyszenia Polaków w Cambridge (EEPCO) 45 proc. respondentów deklaruje, że w ogóle nie wróci do Polski, 27 proc. chce wrócić nie wcześniej niż za pięć lat, a zaledwie 9 proc. – w ciągu najbliższego roku. Mimo że kryzys gospodarczy szczególnie mocno uderzył w sektory zatrudniające najwięcej pracowników z Polski, jak budownictwo czy handel.

Imigranci ze wschodniej Europy, którzy przepracowali na Wyspach 12 miesięcy, mogą ubiegać się o państwowe zasiłki w pełnym wymiarze. Według gazety „Daily Mail” świadczenie na pierwsze dziecko to na wyspach 20 funtów tygodniowo, podczas gdy w Polsce zaledwie 3. Ze statystyk brytyjskiego resortu spraw wewnętrznych wynika, że rozmaite zasiłki pobiera obecnie 200 tysięcy spośród 895 tysięcy oficjalnie zarejestrowanych imigrantów. W tym roku ma to kosztować podatników około 200 milionów funtów. Organizacja monitorująca imigrację – Migration Watch – ostrzega, że imigranci specjalnie ściągają rodziny, by „doić” brytyjskie państwo. – Utrzymanie kolejnych rodzin może oznaczać znaczące koszty dla naszego podatnika – alarmuje jej szef Andrew Green.

Reklama
Reklama

– Wśród Polaków na pewno wzrosła świadomość, jakie świadczenia można tu otrzymać. Polacy oczywiście ubiegają się o różne zasiłki, ale moim zdaniem nie jest to wcale żadna plaga – mówi z kolei „Rz” Tom Wlodarski z EEPCO.

Jakiś czas temu pracował w biurze pomagającym rodakom w składaniu wniosków do urzędów o różne świadczenia. Zorientował się wtedy, że „dojenie” państwa wcale nie jest w Wielkiej Brytanii takie proste, jak się niektórym wydaje.

– Pewna para pobierała zasiłek przysługujący osobom o niskich zarobkach. Ale jednocześnie brali nadgodziny, dorabiali. Pod koniec roku wszystko to zostało rozliczone i musieli zwrócić państwu po 1600 funtów – ostrzega.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama